• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[17/09/72] Sorry to disappoint | Benjy, Prue

[17/09/72] Sorry to disappoint | Benjy, Prue
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#11
14.10.2026, 14:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.10.2026, 14:12 przez Prudence Fenwick.)  

- Na szczęście nie masz już tego problemu, nie musisz się nad tym zastanawiać, sam się rozwiązał. - Było to jakimś pocieszeniem, chociaż trochę? Być może? Wiadomo, że wygrana byłaby zdecydowanie przyjemniejszym doświadczeniem, ale trzeba było szukać pozytywów, nie było nagrody nie było potrzeby zastanawiania się na co powinna zostać przeznaczona. Zawsze to jakiś drobny pozytyw… Prue próbowała zmienić nieco swoje nastawienie do świata, bo zazwyczaj jednak widziała wszystko w ciemnych barwach, jakoś tak już miała, starała się być jednak ostatnio innym człowiekiem.

Benjy zajął się finalizacją ich zakupu, kiedy ponownie zaatakowały ją niewygodne myśli. Łączyła to wszystko w jedno. Chińskie ciastko z wróżbą, pożyteczna wiadomość. Wspomnienie, które uderzyło w nią zupełnie znienacka. Nie mogła przestać o tym myśleć. Zawiesiła się. Właściwie to pewnie ktoś kto jej nie znał nie zauważyłby tej drobnej zmiany w wyrazie jej twarzy, nie dostrzegłby tego, że nie do końca była tutaj obecna. Jej ciało nie pokazywało, że coś było nie tak - jedynie po spojrzeniu można było stwierdzić, że znalazła się gdzieś daleko. Było nieco zamglone.

Zastanawiała się nad tym wszystkim, naprawdę była, aż taka nieuważna? Tak bardzo ślepa, że nie widziała tych prostych znaków, które świadczyły o tym, że jej martwy narzeczony zbliżył się tak bardzo do swojego partnera, że postanowił dzielić z nim również łóżko? Teraz wszystko wydawało jej się być oczywiste, obraz się wyostrzył, jak mogła wcześniej tego nie widzieć? No jak? Liam nie traktował jej najlepiej, wiedziała, że niekoniecznie popierał jej zainteresowania, nauczyła się je przed nim ukrywać, nie dzieliła się swoimi drobnymi sukcesami bo dla niego nie znaczyły zbyt wiele. Porównywał ją do innych, mówił, że robi to dla jej dobra, chciał, żeby była bardziej normalna… robił to wszystko w między czasie pieprząc się ze swoim kumplem aurorem. Naprawdę? Miał jeszcze czelność mieć do niej jakieś pretensje, ciągle pierdolić o tym, że powinna się zmienić, jakby to ona była w tym wszystkim największym problemem? On ją uznawał za dziwaka… mówił o tym, że nie pasuje do otoczenia, on miał czelność jej to wszystko mówić? Przez lata zabijał jej pewność siebie, powodował, że czuła się naprawdę fatalnie. Teraz to do niej docierało, wszystko stało się jasne… szkoda, że tak późno, naprawdę szkoda. Miała niesamowite szczęście, że nie została jego żoną. Nieźle zresztą sobie to wymyślił, mogła być jego przykrywką. Pan auror musiał mieć sprytny plan, jakżeby inaczej. Nie czuła się z tym dobrze, naprawdę uderzyło w nią to zupełnie niespodziewanie, ale ta wiadomość była całkiem użyteczna, wiadomość od wszechświata - rychło w czas.

Naprawdę nie potrafiła przestać prowadzić tej rozmowy w swojej głowie. Głupie ciastko, miała wrażenie, że tylko dzięki niemu to do niej dotarło, przeczytała tę wróżbę, później uderzyło w nią to wspomnienie i połączyła kropki. Zabolało, nie dało się jednak ukryć, że ta wiadomość była całkiem pożyteczna. Być może nie była wcale taka beznadziejna za jaką miał ją Liam. Pewnie nie chciał, żeby kierowały się w ich stronę spojrzenia, być może najlepiej by było, gdyby była niemalże przezroczysta, nie miała swoich zainteresowań, swojego zdania, bo takie żony były najlepiej widziane przy boku mężczyzny, a jemu na pewno zależało, aby ich małżeństwo wyglądało idealnie, było nieskazitelne, by nikt nie mógł mu nic zarzucić, bo przecież chodziło o jego reputację, najwyraźniej nie było powodem do dumy to, że interesowali go inni mężczyźni. Jak on mógł jej to zrobić? Nie miała pojęcia, nie potrafiła sobie z tym w tej chwili poradzić, to było dużo, zdecydowanie za dużo. Przynajmniej wiedziała, że faktycznie był dupkiem, w sumie po jego śmierci często analizowała ich interakcje i zaczęła zauważać, że niekoniecznie były najlepsze, mimo wszystko jej poczucie własnej wartości na pewno dosyć mocno przez niego ucierpiało. Teraz rozumiała, robił to, żeby ratować swoją własną dupę.

Poczuła bardzo delikatne uderzenie w łokieć. Mrugnęła. Jak długo to trwało? Nie miała pojęcia. Zawiesiła się chyba na dłużej, Benjy musiał to zauważyć, bo wyrwał ją z tego stanu. Nie chciała wzbudzać niepotrzebnego zainteresowania, odpłynęła za daleko, czasem naprawdę trudno jej było się z tego wyrwać. Spojrzała na swojego chłopaka i wiedziała, że on wie, na pewno zauważył. Nie chciała być i jego rozczarowaniem…

Wzięła od niego otwartą butelkę i pociągnęła z niej niewielki łyk. Uspokajała się, chociaż to, co właśnie odkryła naprawdę w nią uderzyło, próbowała się uśmiechnąć, wyszło jej to jednak raczej średnio. - Tak, możemy zjeść na mieście, to doskonały pomysł. - Zdecydowanie przydałoby im się trochę normalności.


Koniec sesji


Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (2785), Pan Losu (29), Prudence Fenwick (2626)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa