05.10.2026, 10:09 ✶
Tydzień 2: Rodzina. Malfoyowie (Lorraine, Baldwin, Armand) z mrocznym twistem, ale chyba nie da się inaczej, gdy twój stary to inkarnacja Szatana.
![[Obrazek: 84901eff646eb341a56599515010ed813c43d76d.jpg]](https://64.media.tumblr.com/b9cdff49c2cc49d15ca17499348df13f/0e5f670e67091f02-0b/s2048x3072/84901eff646eb341a56599515010ed813c43d76d.jpg)
Baldwin Malfoy napisał(a):Jak to wyglądało w Sforze? Wpierw rozszarpywano indywidualizm, niszczono to co mogło zostać potraktowane jako odstępstwo od normy, od wyników oczekiwanych przez właściciela hodowli. A potem, wpajano, że to wszystko czyni Cię częścią kolektywu. Grupy. Rodziny. […] Orfeuszowe dzieci nie miały tego luksusu. Bo miłość Armanda Malfoy’a nie była przewidywalna. Była nagrodą za życie przy boku człowieka, który w gruncie rzeczy gardził pieniędzmi równie mocno co ludźmi. I rzeczywiście — czasem byłoby miło wiedzieć, że jest się dla ojca wartym chociaż pierdolonego knuta. Może to nie byłoby dużo, ale przynajmniej nie byłoby się zupełnie bezwartościowym.
Dzielili jego krew, jego nazwisko, jego spierdolenie. A jeśli czegoś nie lubił robić Armand Malfoy — to się dzielić czymkolwiek co należało do niego. Więc upiorna artystyczna trupa egzystowała sobie dalej, przypominając światu, że życie to coś więcej niż tylko brudne biznesy i walka o przetrwanie. Życie było Sztuką. Ich bóg był Sztuką.
![[Obrazek: 84901eff646eb341a56599515010ed813c43d76d.jpg]](https://64.media.tumblr.com/b9cdff49c2cc49d15ca17499348df13f/0e5f670e67091f02-0b/s2048x3072/84901eff646eb341a56599515010ed813c43d76d.jpg)
inspo różne, to się na tumblr nazywa web weaving, i mój mózg bardzo lubi to robić, niestety, irl to się nazywa autyzmem