• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton Las Wisielców [26/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W.

[26/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W.
Local Dumbass
I’m gonna give you fair warning that I…
I’m not a saint, but I could be if I try
Lord knows I've got habits to break
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#1
01.09.2026, 03:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.09.2026, 13:03 przez Benjy Fenwick.)  
- Osy s Wimboulne to chuje, złodzieje,
S kaszdego gola pół tlybun się śmieje.
Sędzia ich klyje, dostał galeony,
Niech będzie w dupę ten klub pieldolony.


Mgła nadal snuła się nisko nad ziemią, wilgotne liście przyklejały się do podeszew, a pomiędzy wiekowymi pniami panował ten specyficzny rodzaj ciszy, który sprawiał, że człowiek mimowolnie zaczynał nasłuchiwać każdego trzasku gałązki, nawet jeśli chwilę wcześniej sam deptał po już niemal całkowicie suchych krzewach. Mieliśmy znaleźć chrust, co wbrew pozorom nie oznaczało zebrania pierwszych lepszych patyków leżących tuż pod naszymi nogami, ponieważ potrzebowaliśmy takich dostatecznie wyschniętych, żeby faktycznie nadawały się do rozpalenia ognia, ale jednocześnie nie tak spróchniałych, by rozsypywały się w dłoniach przy próbie ich podniesienia, bo wtedy równie dobrze moglibyśmy próbować rozpalić sabatowe ognisko za pomocą mokrej szmaty.

- Almaty s Chudley, jebane śmiecie,
Najchujowsi są na świecie.
Pałkasz to ciota, szukający - flajel,
Zamiast na miotłach, lecą na bajel.
Miotła w dupie, znicza nie widzi,
Własna matka się go wstydzi.


W międzyczasie zdążyłem wypić już sporą część absyntu, co niewątpliwie poprawiało moje podejście do całej wyprawy, chociaż niekoniecznie sprzyjało zdolnościom oceny sytuacji. Szedłem przed siebie, zupełnie nie przejmując się tym, że w miejscu nazwanym dosłownie „Lasem Wisielców”, które zresztą aż nazbyt dobrze znałem od dziecka, bardziej odpowiednia byłaby ponura cisza, ostrożne, szeptane rozmowy oraz rozglądanie się za wszystkim, co mogło mieć zęby - ja natomiast najwyraźniej uznałem, że skoro jeszcze nie umarliśmy przy wyrzygiwaniu sobie żołądków, teraz już pustych i napełnianych wyłącznie procentami, można było potraktować naszą wycieczkę raczej… Krajoznawczo.

- Meteolyty, kulwa mać,
Umieją tylko w gacie slać.
Zamiast po niebie śmigać na miotle,
Mieszają gówno w swoim kotle.


Nie miałem żadnego szczególnego powodu, żeby akurat teraz obrażać „Moose Jaw Meteorites”, a tym bardziej nie miałem pewności, czy ktokolwiek z tych zawodników kiedykolwiek zrobił mi coś osobiście, ale kibolskie przyśpiewki nigdy nie wymagały specjalnie rozbudowanej argumentacji - wystarczało, że drużyna istniała, znajdowała się w innym rejonie geograficznym, aby miało się ochotę ją znieważyć.

- Jastszębie s Falmouth - chujowe pióla,
Obrońca pedał, a pałkasz lula.
Tlenel to ciota, szukacz to śmieć,
Wszyscy ich w dupie musimy mieć.


Cóż, trochę się wstawiłem, a kiedy byłem w takim stanie, moja zdolność do zachowywania stosownego nastroju w stosownych miejscach spadała mniej więcej tak szybko, jak poziom alkoholu w butelce. Zatrzymałem się na chwilę, podpierając butem większą gałąź, po czym spróbowałem dobrać do melodii odpowiedni rytm wznowionego marszu, co wychodziło mi tym gorzej, im więcej wypijałem, chociaż nie w mojej własnej ocenie. W pewnym momencie znalazłem następny kawałek ładnego, suchego drewna, więc zgarnąłem go i ruszyłem dalej, nucąc już nieco mniej składnie, ale nie bez entuzjazmu.

- Zielona zaraza, w głowach sterta siana,
Harp–


- Ekhm. Ten, no.

- Nana, nana, nana…

Im dalej wchodziliśmy między drzewa, tym gęstsza stawała się mgła, światło coraz słabiej przebijało się przez gałęzie, wilgoć osiadała na moim ubraniu i włosach, ziemia wraz z rozkładającą się ściółką uginała się pod butami, a gdzieś wysoko nad nami coś zakrakało w sposób, który przypominał mi, że Las Wisielców jednak nie zmienił się nagle w przyjemny szlak spacerowy w parku tylko dlatego, że miałem butelkę absyntu i dobry humor. Spojrzałem w górę, próbując znaleźć źródło dźwięku, ale niczego nie zobaczyłem, wzruszyłem więc ramionami i pochyliłem się nad kolejnym kawałkiem drewna, zupełnie tak, jakbym nie zreflektował się w ostatniej chwili, co prawie opuściło moje usta.

- Gdzie szeka Piddle w Dolset płynie,
Tam Puddlemele s jebnięcia słynie.
Glanatowe balwy, duma i siła,
Szadna inna szmata by tu nie pszeszyła.
Najstalsi w lidze, władcy latania,
Zjednoczeni - nie do losjebania.


W takich momentach człowiek naprawdę zaczynał doceniać prostotę życia - pozyskałem kolejny kawałek chrustu, tym razem idealny, suchy, twardy i pozbawiony śladów próchnicy, więc zadowolony dorzuciłem go do reszty - nie byłem jeszcze pijany w stopniu, który uniemożliwiałby mi chodzenie albo rozpoznawanie gałęzi, ale zdecydowanie przekroczyłem moment, w którym można było twierdzić, że alkohol nie miał żadnego wpływu na moje zachowanie.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (2329), Heather Wood (1524)




Wiadomości w tym wątku
[26/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Benjy Fenwick - 01.09.2026, 03:04
RE: [19/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Heather Wood - 01.09.2026, 12:37
RE: [19/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Benjy Fenwick - 01.09.2026, 14:48
RE: [19/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Heather Wood - 07.09.2026, 21:45
RE: [19/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Benjy Fenwick - 07.09.2026, 23:47
RE: [19/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Heather Wood - 08.09.2026, 17:38
RE: [19/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Benjy Fenwick - 08.09.2026, 19:01
RE: [19/10/72] Grab the wood, feelin’ good, grab the flask, fuck the task | B.F, H.W. - przez Heather Wood - 08.09.2026, 20:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa