• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria

[12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria
Dzieło sztuki
które chcesz polizać
wiek
24
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
kustoszka sztuki
Brunetka o jasnej cerze i zielonych oczach. Mierzy 166 cm wzrostu przy wadze 50 kg. Bardzo dba o swój wygląd. Poczucie estetyki rozwinięte na wysokim poziomie sprawia, że przywiązuje ogromną wagę do detali - od ubioru, przez makijaż, po dodatki. Ubraniami stara się przykryć swoją niedowagę. Jej arystokratyczna postawa, pełna powściągliwości i elegancji, dodaje jej szyku, co niektórzy odbierają jako dystans i wyniosłość.

Astoria Avery
#6
05.08.2026, 21:46  ✶  
Stała nieruchomo, z dłonią wspartą o wysoki regał, a drobiny kurzu, wzburzone przed chwilą ruchem wysuniętego woluminu, wirowały leniwie w smugach popołudniowego światła, jakby nawet one zwolniły swój taniec, pragnąc przysłuchać się temu osobliwemu wyznaniu. Nie spodziewała się tego. Nie dlatego, że nie wierzyła, iż Rodolphus zdolny był do podobnych uczuć. Raczej dlatego, że przez cały czas wygodniej było zakładać coś przeciwnego. Łatwiej było widzieć w nim człowieka utkane­go z intryg, półprawd i wyrachowania niż dopuścić do siebie myśl, że pod chłodnym marmurem jego manier mogło od dawna bić serce równie zmęczone światem jak jej własne. Podejrzliwość była przecież zbroją. Ciężką, niewygodną, lecz skuteczną. Pozwalała nie ufać, a kto nie ufał, ten rzadziej krwawił.
Czy człowiek, który przyszedł z własnej woli oddać w jej ręce najgroźniejszą broń - prawdę o sobie - naprawdę planował rozgrywać kolejną partię? Ta myśl, dotąd tak oczywista, nagle utraciła grunt pod nogami. Przyglądała mu się długo. Nie temu Lestrange'owi, którego znali salonowi plotkarze, nie temu, którego nazwisko wywoływało respekt lub niechęć. Patrzyła na mężczyznę, który stał kilka kroków od niej z ramionami napiętymi jak cięciwa łuku, jak gdyby każde kolejne słowo odrywało od niego fragment pancerza, pozostawiając nagie ciało na chłodzie. Wydał jej się dziwnie samotny. I właśnie ta samotność była najbardziej niepokojąca.
Na krótką chwilę odwróciła wzrok. Nie chciała, by dostrzegł, że jego słowa nie rozbiły się o mur obojętności, lecz znalazły szczelinę. Zamiast tego przesunęła opuszkami palców po grzbietach ksiąg, choć nie widziała już zapisanych na nich tytułów. Powinna była odpowiedzieć ciętą uwagą. Powinna była przypomnieć sobie wszystkie chwile, gdy wyprowadzał ją z równowagi z tą swoją irytującą pewnością siebie. Powinna była triumfować. A jednak zwycięstwo smakowało dziś dziwnie gorzko. Kiedy uczynił krok ku drzwiom, coś ścisnęło ją pod żebrami z taką siłą, jakiej nie umiała nazwać. Było w tym geście coś ostatecznego; nie obraza, nie urażona duma, lecz ciche pogodzenie się z tym, że popełnił błąd, sądząc, iż znalazł przystań tam, gdzie w istocie był tylko kolejnym podejrzanym.
- A więc uciekasz? - odezwała się cicho, lecz w jej głosie nie było już tej zwyczajowej zadziorności, która niemal zawsze towarzyszyła ich rozmowom. - Uspokój się, Lestrange. To, co dziś tu powiesz nie wyjdzie poza tę pracownię. - Słowa padły prosto, bez patosu i bez składania wielkich przysiąg. W jej ustach brzmiały właśnie dlatego wiarygodnie. Przez chwilę patrzyła mu w oczy, po czym kącik jej ust uniósł się odrobinę, jakby w obliczu tych osobliwych okoliczności, nie potrafiła zbyt długo pozostawać śmiertelnie poważną.
- Chyba że… - zawiesiła głos z miną osoby głęboko rozważającej wyjątkowo doniosłą kwestię. - postanowię wykorzystać to wyłącznie dla własnej satysfakcji.
W jej spojrzeniu zatańczył dobrze znany, zadziorny błysk.
- Byłoby przecież ogromnym marnotrawstwem nie zadać choć kilku niewygodnych pytań człowiekowi, który nie potrafi skłamać. Nie codziennie los bywa dla mnie aż tak hojny - przechyliła lekko głowę, przyglądając mu się z rozbawieniem, które nie miało w sobie ani krzty okrucieństwa. Przeciwnie - było niemal ciepłe. - Jestem pamiętliwa - oraz bezwzględna, chiałoby się dodać. - Ale czy naprawdę uważasz mnie za okrutną?
W świecie, z którego oboje pochodzili, sekrety miały większą wartość niż złoto, a zaufanie kosztowało więcej niż rodowe majątki. Może właśnie dlatego nigdy nie zdradzało się kogoś lekką ręką. Nie z litości. Z szacunku dla ciężaru, jaki niosło każde niewypowiedziane słowo. 
Powoli ruszyła w jego stronę. Nie spieszyła się. Stare deski pracowni skrzypiały cicho pod jej stopami, a deszcz monotonnie uderzał o szyby. Zatrzymała się tuż obok. Przez moment przyglądała się jego dłoni, tej samej, która przed chwilą z taką siłą zaciskała się na woluminie, jak gdyby książka mogła utrzymać w ryzach wszystko to, co wymknęło się spod kontroli. Dopiero wtedy ostrożnie wyciągnęła własną. Nie uczyniła tego gwałtownie ani odruchowo. Jej palce zawahały się na ułamek sekundy, jakby pytały samą siebie, czy naprawdę chce przekroczyć granicę, której dotąd pilnowała z niemal nabożną konsekwencją. Potem delikatnie ujęła jego dłoń. Lekko. Bez śladu kokieterii. Bez gry. Jedynie z cichą, ludzką pewnością, że czasem obecność znaczy więcej niż najpiękniej ułożone zdania. Jej palce były chłodne, lecz uścisk zaskakująco stanowczy. Nie próbowała go zatrzymać siłą. Raczej dawała mu do zrozumienia, że nie musi już uciekać. - Kto aż tak cię zranił?


learn the rules
then
break some
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astoria Avery (5080), Pan Losu (48), Rodolphus Lestrange (3795)




Wiadomości w tym wątku
[12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 15.07.2026, 09:25
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 16.07.2026, 20:53
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 21.07.2026, 10:55
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 25.07.2026, 22:49
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 05.08.2026, 09:24
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 05.08.2026, 21:46
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 06.08.2026, 14:02
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 06.08.2026, 22:13
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 07.08.2026, 09:52
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 09.08.2026, 02:51
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 09.08.2026, 11:14
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 09.08.2026, 12:00
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Pan Losu - 09.08.2026, 12:00
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 09.08.2026, 14:33
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Rodolphus Lestrange - 10.08.2026, 09:35
RE: [12.10.1972] 1x1 | Rodolphus, Astoria - przez Astoria Avery - 10.08.2026, 22:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa