21.07.2026, 10:00 ✶
Dym z papierosa umknął ku szaremu niebu. Cathal spoglądał na nie przez chwilę, pogrążony we własnych myślach: odhaczając w nich po kolei wszystkie rzeczy do zrobienia i przygotowania.
Nie miał żadnych złych snów ani złych przeczuć. Rzadko nawiedzały go i jedne, i drugie, a jeżeli już, najczęściej w koszmarach pojawiali się ojczym, matka i Slytherin. Był człowiekiem do bólu wręcz przyziemnym, przynajmniej pod pewnymi względami. I teraz myślał po prostu o fragmencie korytarza, który udało się oczyścić, do którego wstępnie zajrzała ekipa, i po którym mieli się dziś rozejrzeć. Wiele wskazywało, że tunel będzie po prostu pusty: ale po Augustusie i tym, co już wygrzebali, spodziewał się niespodzianek. Niektórych przykrych. Innych potencjalnie ekscytujących.
Czekał na skraju obozowiska na Nell, Owena czyli speca od klątw, który zastąpił póki co Letę, i Ginny.
Do diabła, brakowało mu Ulyssesa, Lety i Jamila. Nie żeby Cal komukolwiek, może poza Rookwoodem, ufał całkowicie, ale biorąc pod uwagę, że ktoś węszył przy filarach, a ich odkrycia były… potencjalnie niebezpieczne, wolał sprawdzać takie miejsce w niewielkich, sprawdzonych grupach. Owen był zaś niewiadomą.
Upuścił niedopałek i zgniótł go pod ciężkim butem, a potem obrócił się. Nell i Owen się pojawili, Ginny nie. Ruszył więc ku jej namiotowi, zniecierpliwiony: tylko po to, by przekonać się, że jest już jej pusty.
*
- Nie mogłaś spać? – rzucił, gdy stanęli przy budynku, z którego wiodło przejście do podziemi. Był, jak zwykle na noc, zabezpieczony. I faktycznie nikt nie wszedł do sieci tuneli, ciągnących się pod wioską, jak już wiedzieli znacznie starszych niż same ruiny, i z których powodów zapewne rodzina Blackwoodów wybrała to miejsce do osiedlenia się. Zmierzył Ginewrę spojrzeniem: nie dostrzegł chyba wzburzenia, ale zdawała się trochę rozczochrana, a poza tym spodziewał się, że spotkają się w obozie, a nie tutaj. – Już zaczynałem się zastanawiać, gdzie znikłaś.
– Na moje nie mogła się doczekać. Usunięte świeżo diabelskie sidła i skały, i za nimi na pewno czeka jeszcze więcej trupów, juhuuu – rzuciła Nell, wychylając się za jego pleców, a Cathal niemal natychmiast zapragnął znów zapalić.
– Nie sądzę, żebyśmy znaleźli tam więcej trupów. Szczątki były w jednej Sali.
W tej chwili teoria przedstawiana na ogólny użytek głosiła, że zginęli tam, gdy próbowali się ukryć przed zagładą. Oczywiście, w istocie prawdopodobnie złożono ich w ofierze, zagładę wywołując, ale tego Cathal na razie nie chciał ujawniać całemu światu. Nie dopóki nie sprawdzą paru rzeczy.
Nie miał żadnych złych snów ani złych przeczuć. Rzadko nawiedzały go i jedne, i drugie, a jeżeli już, najczęściej w koszmarach pojawiali się ojczym, matka i Slytherin. Był człowiekiem do bólu wręcz przyziemnym, przynajmniej pod pewnymi względami. I teraz myślał po prostu o fragmencie korytarza, który udało się oczyścić, do którego wstępnie zajrzała ekipa, i po którym mieli się dziś rozejrzeć. Wiele wskazywało, że tunel będzie po prostu pusty: ale po Augustusie i tym, co już wygrzebali, spodziewał się niespodzianek. Niektórych przykrych. Innych potencjalnie ekscytujących.
Czekał na skraju obozowiska na Nell, Owena czyli speca od klątw, który zastąpił póki co Letę, i Ginny.
Do diabła, brakowało mu Ulyssesa, Lety i Jamila. Nie żeby Cal komukolwiek, może poza Rookwoodem, ufał całkowicie, ale biorąc pod uwagę, że ktoś węszył przy filarach, a ich odkrycia były… potencjalnie niebezpieczne, wolał sprawdzać takie miejsce w niewielkich, sprawdzonych grupach. Owen był zaś niewiadomą.
Upuścił niedopałek i zgniótł go pod ciężkim butem, a potem obrócił się. Nell i Owen się pojawili, Ginny nie. Ruszył więc ku jej namiotowi, zniecierpliwiony: tylko po to, by przekonać się, że jest już jej pusty.
*
- Nie mogłaś spać? – rzucił, gdy stanęli przy budynku, z którego wiodło przejście do podziemi. Był, jak zwykle na noc, zabezpieczony. I faktycznie nikt nie wszedł do sieci tuneli, ciągnących się pod wioską, jak już wiedzieli znacznie starszych niż same ruiny, i z których powodów zapewne rodzina Blackwoodów wybrała to miejsce do osiedlenia się. Zmierzył Ginewrę spojrzeniem: nie dostrzegł chyba wzburzenia, ale zdawała się trochę rozczochrana, a poza tym spodziewał się, że spotkają się w obozie, a nie tutaj. – Już zaczynałem się zastanawiać, gdzie znikłaś.
– Na moje nie mogła się doczekać. Usunięte świeżo diabelskie sidła i skały, i za nimi na pewno czeka jeszcze więcej trupów, juhuuu – rzuciła Nell, wychylając się za jego pleców, a Cathal niemal natychmiast zapragnął znów zapalić.
– Nie sądzę, żebyśmy znaleźli tam więcej trupów. Szczątki były w jednej Sali.
W tej chwili teoria przedstawiana na ogólny użytek głosiła, że zginęli tam, gdy próbowali się ukryć przed zagładą. Oczywiście, w istocie prawdopodobnie złożono ich w ofierze, zagładę wywołując, ale tego Cathal na razie nie chciał ujawniać całemu światu. Nie dopóki nie sprawdzą paru rzeczy.