Wiedział, że Victoria z Brenną były w stanie dogadać się bardzo dobrze, w końcu były przyjaciółkami chyba od Hogwartu. On z nimi raczej też, chociaż drobne zgrzyty jakich się spodziewał, nie były niczym co by go w tym momencie zniechęcało. Hestia była trochę mniej pewnym elementem, ale w gruncie rzeczy to była dobra dziewczyna i porządna brygadzistka. A Prudence też wydawała mu się na tyle profesjonalna, że nie spodziewał się zgrzytów i z jej strony. Wierzył więc, że cokolwiek trafi im w ręce, to sobie z tym poradzą bez większych sprzeczek.
— Tak, kiedy już skład będzie pewny, zbiorę wszystkich razem, żeby wszyscy wiedzieli jak wygląda zespół i nasza współpraca — nie było to potrzebne, ale miał wrażenie że co najmniej wypadało się sobie pokazać. Budowanie zaufania w zespole, czy coś takiego. — Dziękuję — uśmiechnął się do niej lekko i podniósł ze swojego miejsca. — Cóż, nie będę cię już odrywał do pracy. Dziękuję, że znalazłaś dla mnie czas i postanowiłaś się zgodzić na moją propozycję. Tak jak mówiłem, dam znać sędziemu który się będzie zajmować naszymi sprawami i on podeśle odpowiednie dokumenty do podpisania. Do zobaczenia — pożegnał się z nią, dołączając do tego lekki uśmiech, a następnie zostawił ją samą, pozwalając wrócić do pracy. Teraz tylko musiał napisać do Croucha, żeby ten mógł zająć się odpowiednią dokumentacją. Gdyby mógł to pewnie sam siebie poklepałby po plecach za myśl, żeby zacząć od rekrutowania do sprawy prawnika, bo dzięki temu nie musiał przejmować się całą tą papierologią.