- Pewnie zależy od tego, kogo dotyczy. - Jak wszystko. Punkt widzenia zależał od tego, co przytrafiło się komu w jego życiu. W jej przypadku włożenie obrączki na palec było czymś więcej niż tylko symbolem. Świadczyło o tym, że w końcu ktoś ją wybrał, postawił ponad wszystkim, porzucił całe swoje dotychczasowe życie, aby zostać u jej boku. Wybrał ją, przestał uciekać, wrócił do świata z którego kiedyś uciekł, zrobił to tylko i wyłącznie dla niej. To było wiele, naprawdę wiele, nie spodziewała się bowiem, że spotka ją coś takiego. Była to bardzo spontaniczna decyzja, przynajmniej dla tych, którzy nie znali ich historii, a ta była okropnie burzliwa i sięgała do zamierzchłych czasów, kiedy to rozpoczynała swoją naukę w Hogwarcie, uśmiechnęła się sama do siebie, bo przed oczami pojawił się jej obraz tego chłopca, którego wtedy poznała, z rozczochranymi włosami i brązowymi oczami pytającego o to, czy może usiąść z nią w jednym przedziale, poczuła też w powietrzu zapach gumy balonowej. Mrugnęła w końcu, co było przypomnieniem o tym, gdzie właściwie się znajdowała i kto przed nią siedział.
- Rozumiem, że taka sprawa wymaga dosyć mocnego zaangażowania, musisz wybrać odpowiednich ludzi, mieć pewność, że Cię nie zawiodą. - Nie mogli mieć przecież pewności, że śmierciożercy nie uśmiechali się do nich na ministerialnych korytarzach, wręcz przeciwnie spodziewała się, że często się mijali. W końcu komu mogło najbardziej zależeć na tym, aby pozbyć się mugoli, jeśli nie czystokrwistym? To im przeszkadzało to, że porządek świata się zmieniał.
- Niestety nasza praca wiąże się z ogromną ilością papierologii, ale czego się nie robi dla słusznej sprawy. - Wiedziała, że dla większości pracowników ministerstwa męczące było uzupełnianie dokumentów, ona sama czasem relaksowała się w ten sposób, była w tym pewna stałość, drugi wyglądały tak samo, a Prudence ceniła sobie porządek.
- Póki co nie mam żadnych pytań, jeśli będziecie czegoś ode mnie potrzebować, to wiecie, gdzie mnie znaleźć. Podpiszę wszystkie potrzebne dokumenty, czy ta inicjatywa ma pozostawać tajna? - Nie, żeby zamierzała wspominać komukolwiek o tym, że została zaangażowana w sprawę, zastanawiało ją jednak, czy powinna być czujna. Być może mogli o niej dyskutować ci których sprawa będzie dotyczyła, to mogłoby również być dość istotne w śledztwach, w końcu śmierciożercy na pewno chcieliby wiedzieć, że ktoś postanowił zacząć ich szukać oficjalnie.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control