02.06.2026, 21:15 ✶
Hestia otworzyła usta, aby mu to wszystko wytłumaczyć. Powiedzieć, że przecież nie miała dużego doświadczenia, że była młoda, co więcej, że nie czuła aby w ogóle była w stanie to doświadczenie zbierać, a przecież Ministerstwo nie powinno wprowadzać nowicjusza do tak istotnej jednostki. Mogłaby też z łatwością opowiedzieć o swoich wszystkich potknięciach i spytać się wreszcie czy nie pamiętał jak żałośnie zachowała się przy sprawie kocykowej kradzieży. I naprawdę była gotowa to wszystko powiedzieć tylko że… Wcale tego nie zrobiła. Jakiś dziwny głos w jej głowie, zazwyczaj uciszany przez natłok innych głupich myśli, wyszeptał jej że nie warto.
Hestia zmarszczyła brwi sama zaskoczona swoją gotowością odrzucenia własnych wątpliwości. Atreus chciał ją w tej jednostce, a przecież doskonale wiedziała, że Bulstrode nie wziąłby kogoś z łapanki, zwłaszcza gdy chodziło o zespół do walki ze Śmierciożercami. Czemu miałaby więc mówić, że się nie nadawała kiedy z pewnością jej kandydatura została starannie rozpatrzona i zaakceptowana? No i teraz gdy o tym myślała… To tak naprawdę była całkiem przyzwoitą Brygadzistką. Tak, popełniała błędy, ale jednocześnie szybko się na nich uczyła i tak szczerze to… Nigdy nie zrobiła czegoś skandalicznego. Atreus też nie wypominał jej tamtej sprawy. Czy istniała więc możliwość że… Nie uważał jej za fatalny przypadek? Na Merlina… Tak, tak właśnie było. Atreus Bulstrode jak i najwyraźniej ich departament uważał ją za kompetentną.
A skoro tak było, to chyba nie było najmniejszego sensu aby to podważać. W końcu nigdy nie zawyżała swoich zdolności, ani nie robiła niczego, co mogłoby dać zakłamany obraz jej osoby.
– Masz rację – powiedziała w końcu bardzo powoli, wciąż nieco walcząc z chęcią powiedzenia ale nie rozumiesz, ja nie kupiłam niczego na tym stoisku z kradzionymi rzeczami. – To nie jest problem. A przynajmniej gdy o tym myślę, to nie widzę, aby to był problem. W takim razie tym bardziej się zgadzam. Możesz mi powiedzieć coś jeszcze? Kto jeszcze będzie w składzie? Kim jest ten sędzia? Potrzebuję wypełnić jakąś dokumentację? Zaświadczenie z Munga o nie byciu przeklętą? Przejść na nowo testy sprawnościowe? Podpisać coś że nie jestem Śmierciożercą? I kiedy w ogóle zaczynamy?
Hestia zmarszczyła brwi sama zaskoczona swoją gotowością odrzucenia własnych wątpliwości. Atreus chciał ją w tej jednostce, a przecież doskonale wiedziała, że Bulstrode nie wziąłby kogoś z łapanki, zwłaszcza gdy chodziło o zespół do walki ze Śmierciożercami. Czemu miałaby więc mówić, że się nie nadawała kiedy z pewnością jej kandydatura została starannie rozpatrzona i zaakceptowana? No i teraz gdy o tym myślała… To tak naprawdę była całkiem przyzwoitą Brygadzistką. Tak, popełniała błędy, ale jednocześnie szybko się na nich uczyła i tak szczerze to… Nigdy nie zrobiła czegoś skandalicznego. Atreus też nie wypominał jej tamtej sprawy. Czy istniała więc możliwość że… Nie uważał jej za fatalny przypadek? Na Merlina… Tak, tak właśnie było. Atreus Bulstrode jak i najwyraźniej ich departament uważał ją za kompetentną.
A skoro tak było, to chyba nie było najmniejszego sensu aby to podważać. W końcu nigdy nie zawyżała swoich zdolności, ani nie robiła niczego, co mogłoby dać zakłamany obraz jej osoby.
– Masz rację – powiedziała w końcu bardzo powoli, wciąż nieco walcząc z chęcią powiedzenia ale nie rozumiesz, ja nie kupiłam niczego na tym stoisku z kradzionymi rzeczami. – To nie jest problem. A przynajmniej gdy o tym myślę, to nie widzę, aby to był problem. W takim razie tym bardziej się zgadzam. Możesz mi powiedzieć coś jeszcze? Kto jeszcze będzie w składzie? Kim jest ten sędzia? Potrzebuję wypełnić jakąś dokumentację? Zaświadczenie z Munga o nie byciu przeklętą? Przejść na nowo testy sprawnościowe? Podpisać coś że nie jestem Śmierciożercą? I kiedy w ogóle zaczynamy?