02.06.2026, 15:27 ✶
James Malouel — usługodawca i klient
Pewnego razu Zenek napatoczył się na ulicy na zakład fotograficzny. Pomyślał sobie: kurde, no faktycznie przyda się sesyjka z grania do CV. Umówił się z Jamesem na określoną godzinę. Progi zakładu przekroczył już z walizką. Wyjaśnił, że zdjęcia z instrumentem podbiją jego kompetencje jako DJ-a. James umyślił: niech Zenek usiądzie do synthka i udaje, że gra. No… nie wyszło. Umówili się na coś innego. Kilka dni później James osobiście pofatygował się do Rejwachu. Akurat wtedy, gdy Zenek miał koncert. James chował się za filarami i pstrykał Zenka jak dziką zwierzynę — z zaskoczenia. Problem był taki, że używał flesza, więc na każdej odbitce Zenkowi oczy wychodzą z orbit. Ale dokumentacja jest.
Pewnego razu Zenek napatoczył się na ulicy na zakład fotograficzny. Pomyślał sobie: kurde, no faktycznie przyda się sesyjka z grania do CV. Umówił się z Jamesem na określoną godzinę. Progi zakładu przekroczył już z walizką. Wyjaśnił, że zdjęcia z instrumentem podbiją jego kompetencje jako DJ-a. James umyślił: niech Zenek usiądzie do synthka i udaje, że gra. No… nie wyszło. Umówili się na coś innego. Kilka dni później James osobiście pofatygował się do Rejwachu. Akurat wtedy, gdy Zenek miał koncert. James chował się za filarami i pstrykał Zenka jak dziką zwierzynę — z zaskoczenia. Problem był taki, że używał flesza, więc na każdej odbitce Zenkowi oczy wychodzą z orbit. Ale dokumentacja jest.
I miss the kiss of treachery, the shameless kiss of vanity.