Secrets of London
4. Właściciele lokali w Londynie - Wersja do druku

+- Secrets of London (https://secretsoflondon.pl)
+-- Dział: Czarodzieje (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=108)
+--- Dział: Postacie niezależne (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=77)
+---- Dział: Mniejszej wagi (https://secretsoflondon.pl/forumdisplay.php?fid=88)
+---- Wątek: 4. Właściciele lokali w Londynie (/showthread.php?tid=5912)

Strony: 1 2


4. Właściciele lokali w Londynie - Strażnik Tajemnic - 31.03.2026

Miriam Pettigrew
Właścicielka przedszkola dla uzdolnionych magicznie
Kładąca duży nacisk na edukację i wychowanie podopiecznych, właścicielka największego londyńskiego przedszkola, będąca w wiecznym konflikcie z rodziną Bell. Miriam to osoba ciepła i pomocna, chcąca uczynić dzieciństwo wszystkich znajdujących się pod jej opieką dzieci jak najbardziej kolorowym. Naucza ich poprzez zabawę, każdemu starając się poświęcić dokładnie tyle czasu, ile tylko potrzebuje, przygotowując ich do przyszłego pójścia do Hogwartu, ucząc wszystkiego, co przyda im się na starcie poważniejszej nauki.
autorstwo: Eutierria

Finn Pine
Właściciel Dziurawego Kotła
Co prawda niewielkiego wzrostu, za to o niezwykle odpornej na alkohol głowie. Posiada w zanadrzu wiele żartów i zawsze zagada, gdy będziesz tego potrzebować. Można go spotkać w różnych miejscach w Dziurawym Kotle, ale najbardziej kojarzony jest z przecierania ścierką nienagannie czystych kufli i blatu. Nienawidzi brudu w swoim lokalu.
autorstwo: Eutierria

James Malouel
Fotograf, właściciel zakładu na Nokturnie
James Malouel to 29-letni czarodziej półkrwi, który urodził się i wychował w jednej z najnędzniejszych dzielnic Nokturnu, gdzie nikt nie wróżył wychudłemu wyrostkowi innej przyszłości niż dno rynsztoka. James całe życie ciężko pracował, aby dowieść, że jest inaczej: nie tylko że ma przyszłość, ale i że trzyma ją we własnych, spracowanych rękach. Od najmłodszych lat imał się przeróżnych prac dorywczych: dorabiał w wakacje jako robotnik w fabryce wytwarzającej magiczne maszyny, pomagał w warsztacie znajomego mugolskiego pochodzenia jako mechanik, najdłużej pracował jednak jako pomocnik zegarmistrza na Nokturnie. Zawsze miał smykałkę do majsterkowania, chętnie parając się tworzeniem i naprawianiem mechanizmów, dlatego chyba nikogo nie zdziwiło, że tuż po skończeniu szkoły podjął pracę w fabryce trudniącej się wyrobem magicznej maszynerii jako młodszy asystent inżyniera. Zainteresowanie mugolską techniką i jej implementacją w świecie czarodziejów sprawiło, że w wolnych chwilach zwrócił się w stronę fotografii. Wtedy jeszcze nie wiedział, że jego nowa pasja – zapoczątkowana naprawą magicznego aparatu dla znajomego reportera – stanie się niedługo całym jego życiem.

Swój pierwszy aparat złożył z części znalezionych na nokturńskim złomowisku. Fotografował i wciąż fotografuje codzienność. Bez upiększeń, bez kompromisów, bez sensacji. To on stał się sensacją: z dnia na dzień, prosty chłopak z Nokturnu stał się poważanym fotografem, który przyjmował kolejne zlecenia od wielkoformatowych gazet, aby ostatecznie znaleźć zatrudnienie w Proroku Codziennym. Jego obiektyw był bezlitosny, ale nie okrutny. Uczył patrzeć – nawet tych, którzy przez całe życie woleli odwracać wzrok. Wszyscy mówili, że czeka go świetlana przyszłość, a jednak James nie sprostał oczekiwaniom Proroka – a może to Prorok nie sprostał jego oczekiwaniom. Nie odzywał się, gdy krytykowano go za nadmierne skupienie na tak zwanym "elemencie społecznym", ale kilka dni później powracał z nowym materiałem: gdy kazano mu ograniczyć się do scen z ministerialnych przyjęć, Malouel przyniósł cykl migawek z nokturńskich pustostanów zamieszkanych przez bezdomne dzieci. Nie powiedział ani słowa, gdy zdjęcia odrzucono. Po prostu złożył wypowiedzenie i wrócił tam, gdzie jego obiektyw miał znaczenie.

Dziś, gdy pokazuje swoje prace, nie mówi wiele: pozwala, aby zdjęcia mówiły za niego. By w ich czerni i bieli, w ziarniście przyciśniętym świetle, można było dostrzec coś więcej niż biedę. James Malouel nie fotografuje biedy, fotografuje życie – takie, jakie jest – takie, jakim powinno zostać zapamiętane. Nie szuka sławy czy poklasku, lecz prawdy. To stateczny mężczyzna o ciepłym uśmiechu i silnym poczuciu sprawiedliwości, który emanuje charyzmą. Mimo młodego wieku, pozostaje szanowanym członkiem nokturńskiej społeczności. Jest szczęśliwie żonaty. Z zaoszczędzonych pieniędzy kupił niewielki dom na Nokturnie, gdzie zamieszkał wraz z rodziną. Na parterze otworzył niewielki zakład fotograficzny, gdzie oferuje swe usługi, a choć okazjonalnie wysyła swoje prace do czasopism, nie przejmuje się zanadto, gdy spotyka się z odmową. Żyje skromnie, nie potrzebuje wiele, aby utrzymać się na Nokturnie, zwłaszcza, że dorywczo zajmuje się także naprawianiem wszelkiego rodzaju mechanizmów. W wolne weekendy chadza do klubu jazzowego, a w niedzielę można go spotkać z żoną w lokalnym kowenie.
autorstwo: Lorraine Malfoy



Przeniesienie relacji ze starego wątku (Lorraine Malfoy) - Lorraine Malfoy - 31.03.2026

James Malouel – sąsiedzi, przyjaciele. 

James i jego żona, Madeleine, mieszkają po sąsiedzku. Od lat łączą ich z Lorraine przyjacielskie relacje, znała oboje zanim jeszcze związali się węzłem małżeńskim. Często spędzają razem niedzielne popołudnia, wpadając do siebie nawet bez zapowiedzi. Spotykają się także w kowenie: wszyscy należą do chóru, i są gorliwymi wyznawcami Matki. Lorraine darzy Jamesa szacunkiem i szczerą sympatią. Mają do siebie dużo zaufania, ze względu na to, że na przestrzeni lat wspierali się w wielu trudnych dla siebie chwilach. Łączą ich ponadto wspólne zainteresowania, pasja do muzyki i sztuki ogólnie pojętej, zazwyczaj można ich spotkać razem, gdy oglądają stare płyty gramofonowe na pchlim targu, które potem wypróbowują w szafie grającej w podziemiach Eurydyki.

Zakład fotograficzny Jamesa współpracuje z zakładem pogrzebowym, który prowadzi Lorraine: jeżeli ktoś życzy sobie odrestaurować stare zdjęcia, aby umieścić je na nagrobku zmarłego, albo zgłasza chęć wykonania sesji trumiennej (te swego czasu cieszyły się popularnością wśród co bogatszych czarodziejskich rodów czystej krwi), kierowany jest właśnie do Malouela.

Finn Pine – dobrzy znajomi.

Finn jest właścicielem Dziurawego Kotła, przybytku plasującego się na styku świata mugolskiego i czarodziejskiego. Wiecie jak wielu ludzi przewala się codziennie przez ten bar? Lorraine bardzo chętnie zasięga języka tutejszych bywalców, którzy przekazuią jej wieści z całego miasta. Podobnie rzecz ma się z Finnem. Finn, poza tym, że jest gadułą i plotkarzem, jest tak po prostu miłym człowiekiem. Kojarzy Lorraine jeszcze z czasów, gdy ta była dzieckiem. Smutną dziewczynką machającą nogami ze zbyt wysokiego stołka przy barze, gdy ojciec z lekkim problemem alkoholowym grał w karty z kolegami kilka stolików dalej. Czasem opowiadał małej Lorraine kawały, żeby się nie smuciła, albo dzielił się nią opowieściami o natrętnych klientach, a gdy tata kupował Lorr sok jabłkowy, pan Finn dawał jej do niego najładniejszą słomkę, tę różową! Zawsze zamieni z nim kilka przyjaznych słów, gdy pojawia się w Dziurawym Kotle.


Przeniesienie relacji ze starego wątku (Brenna Longbottom) - Brenna Longbottom - 31.03.2026

Finn Pine - przyjaciele
Brenna w Dziurawym Kotle bywa od lat - od dni, gdy jeszcze z rodzicami przechodziła tędy na Pokątną, aż do czasów po Hogwarcie, gdy bywało to miejsce spotkań ze znajomymi czy obserwacji - i zdążyła w tym czasie zaprzyjaźnić się z Finnem, bo i naturalnie zwyczajnie lubi rozmawiać z ludźmi, i znajomość z barmanem, który zna mnóstwo ploteczek czy może przekazać wiadomość, bywa przydatna. Gdy była dzieciakiem, zawsze mogła liczyć na podarowanego ukradkiem cukierka, a teraz zawsze chętnie zażartuje z Pinem, zostawia solidne napiwki, i w ciągu ostatniej dekady zdarzyło się, że zapobiegła albo przerwała jakąś bójkę w barze, chroniąc przy okazji mienie Finna. Dzięki temu zdobyła u Finna parę punktów i może czasem liczyć na jakieś ploteczki.


RE: 4. Właściciele lokali w Londynie - Henry Lockhart - 26.04.2026

Finn Pine – znajomi
Finn wie, że Henry Lockhart to dobry chłopak i przy tym znakomity fotograf. Czasem zdarza się, że Dziurawy Kocioł potrzebuje zdjęć promocyjnych – wtedy właśnie właściciel lokalu kontaktuje się z Heniem, który – w zamian za ciepły posiłek możliwość przechowywania swojego roweru na zapleczu lokalu – fotografuje potrawy i wnętrze knajpy.


RE: 4. Właściciele lokali w Londynie - Baldwin Malfoy - 30.04.2026

James Malouel - przyjaciele

Baldwin Jamesa szanuje tak bardzo, że mając lat naście namalował jedyny w swoim życiu portret ślubny, po czym osobiście zawiesił go pani Malouel nad kominkiem.
Początkowo przyjaciele Lorraine, z czasem, jak to w życiu bywa, stali się jego przyjaciółmi. Widują się na nabożeństwach w kowenie, Baldwin chętnie odwiedza Jamesa w jego pracowni, żeby porozmawiać o sztuce i przejrzeć najnowsze zdjęcia. Mają podobne poglądy na wiele spraw w życiu, nic dziwnego, że się dobrze dogadują nad kieliszeczkiem malinówki.

Kluczowym momentem w ich relacji było pojawienie się w Necronomiconie sześcioletniej ghoulki Fridy, której istnienia zarówno James jak i Madeleine są świadomi. Powiedzieć, że Baldwin nie miał pojęcia jak się powinno wychowywać takiego szkraba to jak nie powiedzieć nic. Wiedział, że nie chce być jak swój własny ojciec; z pewnością też nie jak Orfeusz. Więc został mu kto? Ano mieszkający po sąsiedzku James. Bo choć córeczka Maloue'lach zbyt szybko znalazła się w objęciach Bogini, to nikomu innemu Malfoy nie ufał na tyle by zbłaźnić się najgłupszymi pytaniami - takimi jakie mogą wpaść do głowy tylko wyjątkowo nieogarniętemu ojcu bez żadnego doświadczenia.


RE: 4. Właściciele lokali w Londynie - Icarus Prewett - 09.05.2026

Finn Pine - znajomość biznesowa, koleżeństwo

Dobrze jest znać właścicieli innych lokali w Magicznym Londynie. Icarus wie, że Dziurawy Kocioł jest niezmiennie liderem wśród klientów, dlatego stara się utrzymywać z Pine'em dyplomatyczne relacje. Może się bowiem zdarzyć sytuacja, w której trzeba będzie jakoś współpracować. Osobiście panowie też się lubią, dobrze się im rozmawia i negocjuje. Czasem spotykają się, by obgadać nieprofesjonalnych dostawców i ponarzekać na nieokrzesanych klientów.


RE: 4. Właściciele lokali w Londynie - Alastor Moody - 15.05.2026

Pine
Historia tego, że Alastor w każdy piątek pije w The Loft, a nie w Dziurawym Kotle, to historia dramatu. Niemal dwumetrowy auror pewnego wieczoru rozlał piwo i pomylił niskorosłego właściciela ze ścierką. Zapewne nie wymaga to specjalnych tłumaczeń, ale kiedy zdezorientowany i pijany posadził Pine'a w plamie najtańszego piwa, ten nie był szczególnie zadowolony. Toleruje jego obecność w zasięgu wzroku, kiedy przychodzi do Kotła ze swoimi lubianymi znajomymi, ale tak sam...? Alastor na szczęście szybko odnajduje drogę do wyjścia.


RE: 4. Właściciele lokali w Londynie - Bertie Bott - 01.06.2026

Miriam Pettigrew
Bertie ma wielkie serce, którym postanowił podzielić się z wychowankami Miriam. Zawiązana parę lat temu współpraca opiera się pomocy finansowej dla przedszkola i chęci jeszcze większego ubarwienia dzieciakom dzieciństwa. Biorąc pod uwagę ich charaktery, Pettigrew i Bott darzą się sympatią i stosunkowo łatwo im się ze sobą dogadać w wielu kwestiach.


RE: 4. Właściciele lokali w Londynie - Zenon Kozioł - 02.06.2026

James Malouel — usługodawca i klient

Pewnego razu Zenek napatoczył się na ulicy na zakład fotograficzny. Pomyślał sobie: kurde, no faktycznie przyda się sesyjka z grania do CV. Umówił się z Jamesem na określoną godzinę. Progi zakładu przekroczył już z walizką. Wyjaśnił, że zdjęcia z instrumentem podbiją jego kompetencje jako DJ-a. James umyślił: niech Zenek usiądzie do synthka i udaje, że gra. No… nie wyszło. Umówili się na coś innego. Kilka dni później James osobiście pofatygował się do Rejwachu. Akurat wtedy, gdy Zenek miał koncert. James chował się za filarami i pstrykał Zenka jak dziką zwierzynę — z zaskoczenia. Problem był taki, że używał flesza, więc na każdej odbitce Zenkowi oczy wychodzą z orbit. Ale dokumentacja jest.



RE: 4. Właściciele lokali w Londynie - Cameron Lupin - 21.06.2026

Finn Pine - To skomplikowane.
Jeszcze kilka miesięcy temu relacje między czarodziejami układały się bez zarzutu, a Cameron był dla Finna jedynie jednym z wielu młodych bywalców Dziurawego Kotła. Wszystko zmieniło się jednak wiosną 1972 roku, kiedy Lupin zwrócił na siebie uwagę właściciela lokalu i zapisał się w jego pamięci jako… jeden z tych upierdliwych klientów, który z każdą kolejną wizytą staje się coraz mniej mile widziany w Dziurawym Kotle.

Stało się to po drobnej bójce, w którą Cameron wplątał się z jednym z gości, pechowo spokrewnionym z jedną z barmanek. Choć całe zajście nie skończyło się niczym poważnym, Lupin uznał, że warto zwrócić Pine’owi uwagę na potrzebę wprowadzenia dodatkowych środków bezpieczeństwa. Może zrobił to zbyt sarkastycznym tonem, może Finn miał wyjątkowo kiepski dzień, a może usłyszał od pracowników nieco inną wersję wydarzeń. Od tamtej pory zamówienia Camerona zawsze pojawiają się z podejrzanie długim opóźnieniem, a jego piwo nigdy nie jest tak chłodne, jak być powinno. Kto wie, może z czasem Cameronowi wyjdzie na zdrowie unikanie tego miejsca?