Nawet nie chodziło o ten jego komentarz w tym momencie, bo i bez niego Atreus w pełni by się zgodził z tym, co wymruczała pod nosem. O tak, zdecydowanie mieli zupełnie inne doświadczenie z pobytem pośród szkolnych murów, które wynikałoby chociażby z prostego faktu, do jakich domów przynależeli i z jakich domów pochodzili. Hestia wyglądała też na całkiem miłą dziewczynę, a on z kolei kiedy był gówniarzem, zwyczajnie znęcał się nad niektórymi kolegami ze szkolnej ławki. Na szczęście z tego wyrósł.
— A czemu by miał być? — zapytał, chyba trochę chcąc ją w tej kwestii wybadać. Jemu osobiście te kwestie nie przeszkadzały, a nawet momentami działały na plus. Po pierwsze, mieliby dość ciekawy wachlarz osób w ekipie. Po drugie, jej staż wcale nie był aż takim problemem, bo przecież każdy musiał w jakiś sposób zdobyć trochę doświadczenia, a ich interakcje, nawet jeśli nieliczne, pokazały Atreusowi że Hestia w gruncie rzeczy była całkiem zdolną i trzeźwo myślącą czarownicą. Spalona Noc była egzaminem nie do podważenia i większość funkcjonariuszy departamentu przestrzegania prawa zdało go powyżej oczekiwań. Dodatkowo, cholera, może faktycznie była w tym jakaś ręka Juliana i ten faktycznie jakoś wychował ją na ludzi – takich których Atreus mógł chcieć w swojej ekipie i przy których nie bał się że mogli podważać jego decyzje dla samej zasady. W pewnym momencie, kiedy cały pomysł dopiero kształtował mu się w głowie, myślał trochę o Heather, ale bardzo szybko ją przekreślił. Miała podobne doświadczenie co Bletchley ale tej zwyczajnie nie znosił i vice versa. Pozagryzaliby się. Na koniec, córka Juliana była metamorfomagiem, a do tego nie cieszyła się aż taką dużą popularnością jak on, Victoria czy Brenna i to mogło okazać się w pewnym momencie przydatne. — A jeśli się ktoś będzie czepiał, to niezbyt mnie to obchodzi, bo to moja grupa zadaniowa i mogę w większości wybrać jej skład samodzielnie — prychnął, bo tak, chciał mieć kontrolę nad tym z kim pracował, ale gdyby ktoś z góry chciał mu kogoś wcisnąć, to mogło być ciężko się tak zwyczajnie od tego wybronić. Ale zobaczy co przyniesie czas.