31.05.2026, 11:22 ✶
Mogę pożyczyć od was Bletchley?
Hestia uniosła wzrok z dokumentacji, którą właśnie uzupełniała, ale nie zdążyła jeszcze nawet spojrzeć na Atreusa, aby jej głowa wymyśliła sześć różnych powodów czemu za pewne zaraz będzie mieć przechlapane. Czy chodziło o tamtą okropną akcję, kiedy nie kupiła niczego na straganie od nastoletnich złodziei? Zrobiła coś jeszcze nie tak i nawet nie miała pojęcia? A może Bulstrode wreszcie dowiedział się o tym jak po pierwszym dniu pracy upiła się wraz z Millie Moody i postanowił jej to wytknąć… No dobra, to ostatnie było absurdalne.
Podniosła się ze swojego miejsca, chwyciła z miski dwa cukierki, które przyniosła jedna z Brygadzistek, rzuciła że zaraz wróci i poszła za aurorem.
– Hm… – Spojrzała na niego zaskoczona, wręczając mu jednego z cukierków. Nie wiedziała czego się spodziewała, ale raczej nie rozmowy na tak skomplikowany temat. – Ja… Hm… O co się konkretniej pytasz? Przemyślenia mam takie, że to co się wydarzyło to był skandal i nigdy więcej nie powinno się wydarzyć. Nie rozumiem jak ktoś może dalej popierać Śmierciożerców kiedy straty dotknęły nas wszystkich. I myślę, że naszym obowiązkiem jest upewnienie się, że nikt więcej nie ucierpi. Ale wyobrażasz to sobie? Popieranie ich po tym wszystkim? Bo na naprawdę nie, a jakoś nie widzę zwiększonego działania aby się ich pozbyć. To znaczy zamknąć w więzieniu, nie chcę nikogo mordować. I ja rozumiem że Ministerstwo jest zajęte, ale… No. Chyba po prostu jest mi smutno i jestem zła.
Hestia uniosła wzrok z dokumentacji, którą właśnie uzupełniała, ale nie zdążyła jeszcze nawet spojrzeć na Atreusa, aby jej głowa wymyśliła sześć różnych powodów czemu za pewne zaraz będzie mieć przechlapane. Czy chodziło o tamtą okropną akcję, kiedy nie kupiła niczego na straganie od nastoletnich złodziei? Zrobiła coś jeszcze nie tak i nawet nie miała pojęcia? A może Bulstrode wreszcie dowiedział się o tym jak po pierwszym dniu pracy upiła się wraz z Millie Moody i postanowił jej to wytknąć… No dobra, to ostatnie było absurdalne.
Podniosła się ze swojego miejsca, chwyciła z miski dwa cukierki, które przyniosła jedna z Brygadzistek, rzuciła że zaraz wróci i poszła za aurorem.
– Hm… – Spojrzała na niego zaskoczona, wręczając mu jednego z cukierków. Nie wiedziała czego się spodziewała, ale raczej nie rozmowy na tak skomplikowany temat. – Ja… Hm… O co się konkretniej pytasz? Przemyślenia mam takie, że to co się wydarzyło to był skandal i nigdy więcej nie powinno się wydarzyć. Nie rozumiem jak ktoś może dalej popierać Śmierciożerców kiedy straty dotknęły nas wszystkich. I myślę, że naszym obowiązkiem jest upewnienie się, że nikt więcej nie ucierpi. Ale wyobrażasz to sobie? Popieranie ich po tym wszystkim? Bo na naprawdę nie, a jakoś nie widzę zwiększonego działania aby się ich pozbyć. To znaczy zamknąć w więzieniu, nie chcę nikogo mordować. I ja rozumiem że Ministerstwo jest zajęte, ale… No. Chyba po prostu jest mi smutno i jestem zła.