• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys

04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#5
11.03.2025, 23:33  ✶  
Ten dom był bestią, która wewnątrz wiele potworności. Za zamkniętymi drzwiami ze szlachetnego dębu czaiły się zachłanność, chęć zdobycia władzy, brutalność i cała sterta zdeptanych marzeń. Nie przyjeżdżał tu chętnie — był tu, bo musiał. Bo takie dostał zasrane obowiązki i próba przekonania dziadka, że to Stanley lepiej nadawał się do tej roli, okazała się bezskuteczna. Przegrał wojnę o własną wolność i ciasne ramiona oplątywały się dookoła niego, dusząc. Wcale mu się to nie podobało. Dlatego pewnie uciekł z butelką, siadając plecami do posiadłości. Lepiej było spoglądać w ciemność malującą się przed oczami niż złowrogie światła z wysokich okien.
Nie przyszło mu do głowy zastanowić się nad tym, dlaczego jego sumienie właściwie nie jest lustrzanym odbiciem — no, może nieco poważniejszym i bardziej ponurym, ale wciąż posiadającym jego twarz. Wewnętrzne demony Anthonyego zdawały się bić inne, rozczarowane tym, co sobą prezentował w sposób podobny do ojca. Starał się na tym nie skupiać, nie popadać w paranoje. Gdzieś w głębi siebie wiedział, że broń dawno wypadła już z dłoni i niewiele mógł zrobić poza zaakceptowaniem swojej sytuacji i dostosowaniem się do roli, ale zwyczajnie nie potrafił. Był w tym wszystkim zagubiony, a cała ta presja i oczekiwania zaciskały się na jego ramionach, niczym ciągnące go na dno ciężary. Był po prostu uparty. Popsuty.
- Tak, to jedna z naszych najmocniejszych cech. Nigdy się nie spóźniamy, nigdy nie jesteśmy zbyt wcześnie.. Zawsze pojawiamy się wtedy, gdy powinniśmy. - zauważył lekko z niejaką dumą, bo niewielu młodych czarodziejów w dzisiejszych czasach znało się na zegarkach i kulturze osobistej. W całym swoim chaosie Tosiek nie lubił braku szacunku dla cudzego czasu, co wzięło mu się pewnie z pracy. Każda minuta komornika była cenna, można było przekuć ją w zysk i znaleźć dobrą inwestycję. Oczywiście pieniądze nie mogły zamieść pod dywan całego jego burdelu emocjonalnego, ale przynajmniej umilały mu życie. - Jestem po prostu zmęczony, stary i nie wiem, co ja tu robię. Za długo mój przyjacielu, powinieneś pojawić się wcześniej. - uśmiechnął się w jego kierunku, powstrzymując chęć szturchnięcia go ramieniem. Gdyby ktoś widział, że trąca niewidzialnego człowieka na ławce, wysłaliby go placówki psychiatrycznej. Monolog z samym sobą mógł jeszcze wytłumaczyć, chociażby alkoholem.
- Nie tylko porażka jest tu przytłaczająca. Poczucie, że jeśli mi się nie uda, to mój brat lub siostra zajmą moje miejsce i stracą swoją wolność, jest znacznie gorsza. Dlatego właśnie, jako najstarszy, muszę ich chronić. Powinienem ich chronić, ale chyba jestem w tym kiepski. Ale Ty o tym już wiesz. - spojrzał na niego, odstawiając na bok butelkę, z której pociągnął wcześniej jeszcze jednego łyka. Wszystko dla rodziny, zawsze należało stawiać ród i jego dobro na pierwszym miejscu, a przynajmniej tak mu od dziecka wmawiano. Zerknął na pierścionek, prychnął i zakręcił nim na palcu, mając zaciśniętą delikatnie pięść. - Bo to moje kajdanki, moja odpowiedzialność. Jak to zdejmę, jaki ze mnie będzie Borgin, a przede wszystkim brat? Co pomyśli o mnie Stanley, matka lub dziadek? Że stchórzyłem, że jestem egoistą i wybrałem siebie, za co inni będą płacić. Miałem nadzieję, że dostanę ten pierścionek bliżej czterdziestki.
Może wtedy byłby mądrzejszy, gotowy. Nie myślałby o jeżdżeniu motorem bez celu, o kobietach w klubie, o unikaniu małżeństwa i unikaniu założenia rodziny. Nie myślałby już wtedy o Brennie, a Rosie byłaby szczęśliwą żoną przyzwoitego czarodzieja i nie byłaby już jego odpowiedzialnością. Z drugiej strony, może wcale nie będzie mu dane do tej czterdziestki dożyć? Westchnął, przesuwając wolną dłonią po policzku i włosach, które nieco zmierzwił, kolejny raz wyzywając nałożony na nie żel. Na komentarz o ojcu zaśmiał się wesoło, przenosząc spojrzenie gdzieś na przestrzeń przed sobą. - Nie był tu nikomu potrzebny i faktycznie, mógłby zdecydować, się umrzeć wcześniej.
Krew.
Jedno słowo sprawiło, że odwrócił w jego stronę głowę i uniósł brwi, jednak na ustach wciąż malował mu się uśmiech. Trochę niedowierzający, trochę przestraszony. Jak bardzo był chory psychicznie, skoro jego sumienie piło krew? Nie wódkę, nie burbon, nie piwo i nawet nie tą jebaną herbatę?! Zamrugał, przekręcając głowę na bok i uniósł dłoń, wskazując palcem na szyję. - To może e... Chcesz się ze mną napić?
A takim dobrym alkoholem wzgardził. Wiedział, że sumienie nie zrobi mu krzywdy, bo umarłoby razem z nim i najpewniej miał po prostu urojenia. Czemu więc nie bawić się w grę z własną głową i nie dać jej tego, czego potrzebowała, aby uczcić spotkanie po latach?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (2097), Emrys Borgin (1311)




Wiadomości w tym wątku
04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Anthony Ian Borgin - 09.02.2025, 22:51
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Emrys Borgin - 13.02.2025, 17:57
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Anthony Ian Borgin - 13.02.2025, 22:09
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Emrys Borgin - 23.02.2025, 00:43
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Anthony Ian Borgin - 11.03.2025, 23:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa