• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys

04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#1
09.02.2025, 22:51  ✶  
Odetchnął cicho, gdy gwar rozmów i muzyka ucichła, a on usiadł na jednej z ławek zaszytych gdzieś w odmętach dużych ogrodów rodziny Borgin, które otaczały Szkocką posiadłość. Na horyzoncie pozostała już tylko cienka linia pomarańczowo-wrzosowego koloru, a niebo zakryła granatowa płachta. Odchylił głowę do tyłu, spoglądając do góry i pomimo znacznie chłodniejszego podmuchu górskiego wiatru, który wdarł mu się pod cienką marynarkę i koszulę. Był to chyba najprzyjemniejszy moment ostatniego tygodnia. Dawno nie miał tak beznadziejnych miesięcy wakacyjnych. Ciągłe zakazy, nakazy, monologi, które miały na celu go czegoś nauczyć i ta lista oczekiwań, która zdawała się nie mieć końca. Musiał się na to zgadzać, musiał to zrobić dla swojej rodziny, ale prawda była taka, że Anthony był ostatnią osobą, którą widział w roli głowy rodu. Starał się to traktować poważnie, ale jego serce — zagubione i chaotyczne, szukało czegoś innego. Był pewien, że nagłe zaręczyny z Rosie — która swoją drogą na pewno była na niego wściekła, dadzą mu trochę spokoju, ale nie. Było gorzej.
Zaskakującym plusem tego wszystkiego była Szkocja. Bo chociaż tkwił w tym zamku, otoczy ludźmi pełnymi dobrych rad i mówiącymi mu, która droga dla Borginów będzie najlepsza, to dziewicze tereny i niekończące się drogi dawały mu możliwość ucieczki. Spędzał każdą wolną chwilę poza domem, głównie podróżując motorem i badając okolice. Łapał oddech, pił, czasem też sięgał po mocniejsze używki, niż jego papierosy i starał się po prostu przetrwać. Stanleya tu nie było, a nawet jeśli by tu tkwił, również kazałby mu słuchać dziadka. Wszystko kręciło się dookoła tego, że musiał słuchać wszystkich, tylko nie siebie, a jeśli siebie już chciał posłuchać, to nie miał pojęcia co zrobić. Na szczęście jeszcze tylko dwa dni i będzie mógł wrócić do Londynu. Pójść do swojego biura, odwiedzić swój ukochany bar, przespać się we własnym mieszkaniu, upewnić się, że Brenna jest bezpieczna i zobaczyć się z Rose. Przetarł dłonią oczy, zaciskając usta mocno, aby przypadkiem nie wydostało się z nich przekleństwo. Nigdy nie wiadomo, czy nie wyskoczy zza donicy jakaś ciotka. Drugą dłonią ściskał wyniesioną przez siebie butelkę z barku w gabinecie, bezczelnie ukradzioną — bo takie zwykle trzymali na specjalne okazje. Był już trochę nietrzeźwy, o czym mogły świadczyć pojawiające się na jego polikach rumieńce.
Oparł się wygodniej, pociągnął łyka i spojrzał na bok — wtedy właśnie się zakrztusił, podskakując w miejscu.
- Ja pierdole. Znowu? - wychrypiał, czując, jak alkohol dostał mu się w niewłaściwą dziurkę. Przetarł oczy raz jeszcze wolną ręką, odsuwając się na kraniec ławki, jakby zobaczył ducha. Bo trochę tak było. Wariował? Popsuli mu głowę? Konsternacja na twarzy Antka przybrała komicznego rozmiaru, gdy chłopak nieco zbladł i przywarł plecami do desek, a w oczach wymalowało się zrezygnowanie. Może faktycznie za dużo ostatnio pił. - Ile to już lat minęło stary? Gdzie byłeś przez cały ten czas, gdy potrzebowałem sumienia i wskazówek? - zapylał z wyrzutem, zerkając w stronę swoich halucynacji. Nic się nie zmienił przez cały ten czas, tym bardziej młody Borgin był pewien, że tylko obraz podsyłany przez jego umysł, gdy nagromadziło się zbyt wiele emocji i zbyt wiele oczekiwań. Nie miał chyba nowej traumy? A może o tym jeszcze nie wiedział? Westchnął, prychając i roześmiał się zaraz, znów spoglądając w niebo. - Myślałem, że odkąd Ojciec wącha kwiatki od spodu, to już nie zwariuje i nie wrócisz. Życie jest pełne kurwa niespodzianek. To znaczy, że jestem samotny? Zaproponowałbym Ci Burbona, jest naprawdę dobry... Czy wyrzuty sumienia w ludzkiej postaci i poczucie porażki, pije alkohol?
Jego pytanie brzmiało całkiem poważnie, pomimo rozbawionego tonu głosu. Zawsze było lepiej śmiać się niż płakać, a przecież nie raz słyszał, że do niczego w życiu nie dojdzie i pochłonie go jakaś cholera. Halucynacje mogły być formą tej właśnie cholery.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (2097), Emrys Borgin (1311)




Wiadomości w tym wątku
04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Anthony Ian Borgin - 09.02.2025, 22:51
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Emrys Borgin - 13.02.2025, 17:57
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Anthony Ian Borgin - 13.02.2025, 22:09
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Emrys Borgin - 23.02.2025, 00:43
RE: 04.09.1972 | Cruel Summer | Anthony & Emrys - przez Anthony Ian Borgin - 11.03.2025, 23:33

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa