Nie miała Erikowi za złe, że sięgał po nowe metody podczas ich koleżeńskich pojedynków, wręcz przeciwnie, była nawet trochę dumna przez to, że zaczął grać trochę nieczysto. Nie był osobą, po której się tego spodziewała, ale dobrze, to świadczyło o tym, że zdawał sobie sprawę z jakimi przeciwnikami może przyjść mu walczyć. Po drugiej stronie barykady mało kto był tak honorowy jak on.
Sama obawiała się tego, co może się dziać niedługo na ulicach, konflikt się zaogniał, po tym jak poplecznicy tego pajaca zaatakowali Beltane ludzie uświadomili sobie, że są gotowi dążyć do celu bez względu na wszystko. Na sabacie przecież byli też czystokrwiści, oni również stali się przypadkowymi ofiarami. Musieli się pilnować na każdym kroku, bo nie wiadomo kiedy znowu postanowią zrobić takie przedstawienie. Nie, żeby sama czuła się szczególnie zagrożona, jakoś sobie poradzi, jak zawsze, nie z takimi przeciwnikami miała już przecież do czynienia. Nie bez powodu chodziła na spotkania Klubu Pojedynków, musiała być w formie.
Yaxleyówna nie miała w zwyczaju odpuszczać, była zawzięta jak cholera, trochę niczym drzazga, która weszła ci w palec i nie chciała dać się wyciągnąć. Erik powinien o tym pamiętać. Oczywiście, że gdy znajdowała się nad ziemią skorzystała z okazji i cisnęła w niego zaklęciem.
Jej pomysł zadziałał, różdżka Erika drgnęła, a zaklęcie przestało na nią działać. Czekała na to, więc udało jej się wylądować nawet na dwóch nogach, a nie na tyłku.
- Nie wydaje mi się, żeby to była przewaga. - Odparła z uśmiechem, jak dla niej walczyli jak równy z równym, raz jedno trafiało, raz drugie, a czasem nawet udało im się obronić. - To coś, ta mgła, to było całkiem fajne, nie spodziewałam się tego. - Nie miała problemu z tym, żeby skomplementować sztuczkę swojego przyjaciela, bo naprawdę jej się spodobała. - Wiesz, że nie, nie pojedynki, jedyne co, to zdarza mi się szermierkę ćwiczyć z twoją siostrą, ale nie tak często jak z tobą. - Niewiele było osób, które miały wiedzę o fechtunku, a uwielbiała szermierkę, więc korzystała gdy tylko mogła i znalazła odpowiedniego przeciwnika.