Nie spodziewała się tego, że będzie manipulował otoczeniem, ale to była całkiem dobra zagrywka. Na polu bitwy mało kto sięgał po honorowe metody, wygrywali sprytniejsi. Taka była smutna prawda. Może w sumie to też nie było najgorsze bo zmuszało ich to do ciągłego myślenia, zastanawiania się, jak odpowiednio podejść do walki. Nic nie było przewidywalne.
Gerry wcale nie przeszkadzały takie techniki, uważała, że to dosyć rozsądne, że podczas tych sparingów działali w różny sposób, to mogło przygotować ich do starć w prawdziwym życiu, bo przecież tam przede wszystkim musieli umieć pokonać wroga. Niektóre z magicznych istot również posiadały umiejętności, które mogły mylić zmysły. Nie było więc to dla niej nic nowego, chociaż kiedy Erik wyczarował mgłę nieco się rozbudziła, akurat on był ostatnią osobą, którą podejrzewałaby o podobne metody, ale nie było to rozczarowanie, wręcz przeciwnie, cieszyło ją to, że się rozwijał.
Kula energii którą wyczarowała pomknęła w jego stronę, niestety zauważył ją zbyt szybko, udało mu się uniknąć jej ataku, ale dosyć mocno przydzwonił w ziemię. Pozbierał się dość szybko, rozproszyła się i nie zauważyła, że wstał i zdążył rzucić w jej kierunku zaklęcie. Chciała odskoczyć w bok, ale jej się to nie udało, przez co zawisła w powietrzu.
Akcja nieudana
Różdżkę nadal miała w dłoni, nie zamierzała więc zwlekać, machnęła nią w powietrzu i chciała w niego uderzyć podmuchem wiatru, aby przestał utrzymywać zaklęcie, które trzymało ją nad ziemią. Oby lądowanie nie było zbyt twarde[/a]
Sukces!