Hestia & Atreus
![[Obrazek: 790ef8653e3ea8ec3434de725892e993.jpg]](https://i.pinimg.com/736x/79/0e/f8/790ef8653e3ea8ec3434de725892e993.jpg)
Ostatnie dni z jednej strony nie różniły się niczym od każdego poprzedniego, w większości oscylując wokół papierkowej roboty, która krążyła wokół pochodnych Spalonej Nocy. Nudy, które zawsze wydawały mu się problematyczne, bo odrywały od faktycznych problemów i blokowały możliwość działania. Ale poprzedniego dnia Atreus wreszcie dotarł do biura Roberta i udało mu się z nim rozmówić, tym samym zyskując poparcie co do inicjatywy nad którą pracował. Teraz miał kogoś, kto był w stanie zająć się właśnie tym najbardziej znienawidzonym przez Bulstrode'a aspektem – papierologią – ale też przysiąść nad prawnymi sprawami, które można było do niego kierować. Pozostawało więc zająć się całą resztą ekipy, która chodziła mu po głowie już przed tym, kiedy cały pomysł przedstawił Harper, a ona mu przyklasnęła.
— Mogę pożyczyć od was Bletchley? -– zapytał, stając w biurze brygady uderzeniowej i zagadując do jednej z sekretarek, która operowała grafikiem. Odpowiedziało mu krótkie 'jasne', po którym ruszył do biurka dziewczyny, na dzień dobry bębniąc palcami o blat. — Chodź na chwilę, potrzebuję cię do jednej rzeczy, jeśli nie robisz teraz nic ważnego — uśmiechnął się do niej lekko, z właściwym dla siebie, szelmowskim zacięciem, kiwając jeszcze głową w stronę drzwi, zanim nie odwrócił się i ruszył w ich kierunku. Poprowadził ją korytarzem, do jednej z salek które pracownicy obu biur porządkowych mogli użytkować w celach rytualnych lub gdy potrzebowali nieco więcej spokoju. Klucz zgrzytnął w drzwiach i pomieszczenie stanęło przed nimi otworem. Atreus usiadł przy biurku, kładąc nogi na jego blat w rozluźnionej pozie. Hestia miała do dyspozycji oczywiście inne krzesła, ale nie proponował jej wprost żeby sobie usiadła, ufając że nie będzie tak zwyczajnie stała przed nim.
— Powiedz mi, jakie są twoje przemyślenia po Spalonej Nocy?