• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 4 Dalej »
[28.10.1972] Kiedy ranne wstają zorze

[28.10.1972] Kiedy ranne wstają zorze
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
Wczoraj, 09:47  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 10:08 przez Atreus Bulstrode.)  

Siedział w szatni i bolała go głowa. Cholera, miał wrażenie, że kończył w ten sposób trochę za dużo razy, chociaż nie można było wciąż nazwać tego nawykiem. Całe szczęście. Tym razem jednak, nie był tylko na kacu, a dodatkowo na twarzy barwiły się pięknie siniaki. Tam gdzie uderzył Rosier, został znak i może nie przeszkadzałoby to aż tak Atreusowi, gdyby nie praca i leżąca obok niego kurtka munduru, przypominająca o sobie. Brenna co prawda dała mu maść, ale ta nie dała rady poradzić sobie ze wszystkim i głębsze znamiona wciąż były wyraźne. Był też nieco opuchnięty.

Przyszli do pracy z Brenną razem, biorąc pod uwagę okoliczności, ale Longbottom zdążyła właśnie wybiec z szatni, kierując się do Biura Brygady Uderzeniowej. Zamiast niej, w zasięgu wzroku Atreusa pojawiła Victoria i zamierzał tę sytuację absolutnie wykorzystać, bo to nie mogło być tak że go lano za darmo po mordzie i to z jej powodu. Znaczy pewnie gdyby była to jakaś sytuacja honoru i by go musiał bronić, no to jeszcze.

— Żono moja przyszła, serce moje, twój chłop jest stuknięty — poinformował ją poważnym tonem, spoglądając na nią ze swego miejsca i wyglądając trochę marnie. Zmęczony, z nieco zauważalnymi sińcami pod oczami, dobrze ze Brenna miała w drzewie genealogicznym nazwisko Potter i znalazła się w jej domu Ulizanna, bo inaczej jeszcze byłby pewnie rozczochrany. — Kompletnie i bezgranicznie, bo postanowił wczorajszego wieczoru bić się ze mną w Fontannie Szczęśliwego Losu, a ja musiałem go uświadomić, że to bardzo zły pomysł bo nie chciał dać sobie spokoju. Wywalili nas stamtąd, rozumiesz to? Na zbity pysk — pożalił się, odchylając głowę do tyłu i opierając ją o znajdującą za nim ścianę. Chłód pewnie byłby przyjemny, gdyby nie to że był zimny jak kostka lodu.
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#2
Wczoraj, 21:42  ✶  

Ta scena rozgrywała się trochę za dużo razy, by mogła wzbudzić w Victorii jakieś większe wrażenie: skacowany Atreus siedzący sobie na ławeczce w szatni, najpewniej zastanawiający się nad swoimi niedawnymi wyborami życiowymi. Tym razem jednak Victoria mniej-więcej wiedziała o jego wczorajszych wyborach. Oraz z kim je przeżywał i jak. I chyba dlatego siniaki na jego twarzy nie zdziwiły jej aż tak bardzo.

Drgnęła i zamarła na ułamek sekundy zbyt długo, by można to było uznać za przypadek. A potem z trzaskiem zamknęła swoją szafkę, jednak gdy odwróciła się do Atreusa, jej twarz była niczym ta niezmącona tafla jeziora, spokojny nenufar coś tam, coś tam.

– Ach tak, mężu mój przyszły? – być może w jej słowach było trochę zbyt dużo jadu jak na to, jak odzywała się na co dzień, ale wszystko to było przekalkulowane, gdy patrzyła na Atreusa niemalże wyzywająco. – A przyszło ci do głowy na przykład, żeby go na wstępie poinformować, że nie będzie żadnego ślubu i że to wszystko bzdury, i że nigdy byś tego nie zrobił? – sama do końca nie wiedziała, jaki ma dokładnie status relacji z Rosierem, bo to nigdzie na głos nie padło, ale przynajmniej oboje wiedzieli, że randki są randkami i jakie są intencje. Poza tym słowa Victorii brzmiały jakoś tak, jakby zbyt dobrze wiedziała, co było powodem tegoż „bicia się”. – Dobrze się bawiłeś, co, Bulstrode? – Victoria miała wrażenie, że Atreus zabawił się kosztem Chrisa o raz za dużo, a o ile dobrze pamiętała, na ślubie u Blacków też się pobili, niby o dziewczynę… Nie zamierzała wnikać, czy to jakaś niedokończona sprawa z wtedy, bo teraz było teraz. Założyła ręce nie piersi. – Więc uważasz, że nie jestem porządną dziewczyną? A może to swoją dziewczynę uważasz za nieporządną? – syknęła i jeśli to drugie, to zaraz mogła mu poprawić tę buźkę z drugiej strony.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
Wczoraj, 21:53  ✶  

Faktycznie, chyba byli tutaj o jeden raz za dużo i to w dokładnie tej samej konfiguracji. Może powinien ją, jak zwykle, poprosić coś na nieznośny ból głowy, które nie dawał o sobie w pełni zapomnieć i wprawiał w stan permanentnej irytacji.
Chyba trochę się nie spodziewał, że Lestrange okaże się wiedzieć cokolwiek na temat bójki. Jakoś tak nie przeszło mu wcześniej przez głowę, że Rosier mógłby pognać do niej szybciutko, żeby zdać raport ze swojej porażki, tylko chyba nie przedstawił tego w odpowiedni (znaczy korzystny dla Atreusa) sposób.

— A to żmija podła, jadowita — mruknął pod nosem, marszcząc z niezadowoleniem brwi, kiedy padły już ostatnie słowa. Wcześniej tylko patrzył na nią z lekkim zaskoczeniem. — Wiesz co? Ja bym bardzo chętnie bym mu powiedział, że bym tego absolutnie i kategorycznie nie zrobił, gdyby może zaczął od tego, o chuj mu kurwa chodziło. Powiedział ci o tym? Bo brzmi na to, że nie. Ale trochę się tymi pięściami namachał, zanim postanowił się odpowiedzieć na proste pytanie, co mu lata po łbie — obruszył się wyraźnie, prostując na swoim miejscu, jakby miało to polepszyć jego prezencję i pokazać, że był ponad bezsensowną przemoc w tym konkretny wypadku. — Z reguły wychodzę z zachodzenia, że jeśli mój przyjaciel chce mnie bić, to przynajmniej zapytam o powód, zanim mu oddam. Trochę się nie poczekałem, a nie mam zamiaru robić za worek do bicia.

fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#4
2 godzin(y) temu ✶  

– Tak? A kto? Ja? Czy twoja dziewczyna? – uśmiechnęła się uprzejmie, ale ten uśmiech nie zwiastował niczego dobrego. Ostatecznie… Victoria również była wychowanką domu Slytherina, nawet jeśli na co dzień nie przejawiała sobą tych gorszych cech charakteru i ludzie często się zastanawiali, dlaczego nie trafiła do Ravenclawu ze swoją nienasyconą ciekawością do wiedzy. Oto właśnie dlaczego. I być może całe szczęście, że Victoria nie załapała, że mówił to w kontekście Christophera.

– Powiedział mi, że zapytał cię, o co chodzi ze ślubem, a ty nie zaprzeczyłeś na początku, tylko dużo później – odpowiedziała mu, nie spuszczając z niego wzroku, żeby przypadkiem nie przegapić żadnego grymasu, czy jakiegokolwiek ruchu. – Ty pytasz o powód, zanim oddasz?  – zdumiały ją jej słowa, bo nie uwierzyła, akurat wiedziała, że Atreus nie potrzebuje wielu powodów, żeby zacząć się z kimś okładać na pięści. – Ogólnie nie rozumiem tej waszej kultury bicia się po mordach, obaj wyglądacie dzisiaj, jakbyście spędzili bardzo trudną noc, nie wiem czy to było tego warte – a ona nie wyobrażała sobie bić się ze swoimi przyjaciółkami z powodu jakichś nieporozumień. Albo bić się z nimi w ogóle. Ale skoro mieli takie rozrywki i obaj się na to godzili to… niech im będzie. Tylko dlaczego o coś, co nie było nawet prawdą???

– Poza tym, mój drogi przyszły mężu – wysyczała. – Powiedział mi, że ci walnął za to, że powiedziałeś, że nie bywasz w towarzystwie porządnych dziewczyn – Victoria odbiła się od szafki i postąpiła do przodu jeden krok. Potem drugi. Zdenerwowała się na tę „żonę” i „męża”, być może tak by się nie odpaliła, gdyby nie zaczął rozmowy w tej sposób, ale niestety zaczął. – To jak to jest? Nie bywasz?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (519), Victoria Lestrange (588)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa