• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka Lecznica Dusz [Jesień 72, 29.10, Lecznica Dusz] Tell me what you know | Anthony & Jonathan

[Jesień 72, 29.10, Lecznica Dusz] Tell me what you know | Anthony & Jonathan
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#1
26.09.2026, 14:25  ✶  
Plan był prosty.
Badacze potrzebowali szybkiej sesji hipnozy.
Jonathan i Anthony znali odpowiednich ludzi i mieli pieniądze, a to sprawiało, że wszystko dało się załatwić.
Selwyn, razem z Shafiqiem, zabrał dwóch pechowców od Nory i wspólnie w czwórkę udali się z nimi na niezapomnianą przygodę do Lecznicy Dusz. Czy też raczej trochę zapomnianą, bo o ile dobrze rozumiał hipnoza wymagała też usuwania niektórych wspomnień.
Gdy wczoraj przeczytał wiadomość od Brenny od razu napisał do Tezeusa Lovegooda, czy jako ordynator Lecznicy nie spojrzałby życzliwym okiem na dwójkę nieszczęsnych badaczy i nie załatwiłby im wizyty na następny dzień. Dodał też że szczegóły mogą omówić osobiście. Na całe szczęście z powodów zawodowych, obaj panowie już się znali i lubili, nie była to więc absurdalna prośba.

Na miejscu zostawił na chwilę Anthony’ego i przyszłych pacjentów, aby uciąć z Lovegoodem prywatną pogawędkę w jego gabinecie, podczas której zadeklarował, że ze względu na szacunek do placówki i czas profesjonalistów on i Anthony byli skłonni przekazać spore datki na Lecznicę. To załatwiło sprawę na tyle, że Lovegood osobiście przyjął badaczy, a on i Shafiq mogli na nich spokojnie poczekać w pokoiku przeznaczonym dla ważniejszych gości wraz z kawą i przekąskami.
– Hm… kategoria estetyczna starożytnej sztuki japońskiej na pięć liter, zaczyna się od a – rzucił do Anthony'ego znad przeglądanej krzyżówki próbując ukryć narastające z każdą minutą zdenerwowanie. Nie wiedział czego się dowiedza od badaczy i w jakim będą stanie, ale obawiał się, że przyniesie im to tylko dodatkową porcję nerwów przed zbliżającym się Samhain. A co jeśli był to nowy plan Śmierciożerców? Co jeśli z każdnym dniem będą się pojawiać kolejne tego rodzaju przypadki?

Przewaga: Bogacz II
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#2
26.09.2026, 17:54  ✶  
Pytanie Jonathana wyrwało Anthony'ego z zamyślenia, gdy siedząc na fotelu w eleganckiej poczekalni dla Bardzo Ważny Osób, patrzył w dal i analizował dane. Jego relacja z Lovegoodem była raczej mizerna, a pokaźność skrytki Jonathana raczej nie mniejsza niż jego własna. Badacze zdawali się być ważni z jakiś względów, choć Anthony nie był do końca pewien z jakich. Oczywiście, podczas krótkiej pogawędki z nimi był zwyczajowo grzeczny, odkrywając, że - w przeciwieństwie do niego - para w otwarty sposób badała zwyczaje, życie i technologię mugoli. Byli specjalistami w swojej dziedzinie i mówili o tym w bardzo bezpośredni sposób. Zbyt bezpośredni, gdyby ktoś zapytał Anthony'ego o zdanie. Ich przypadłość podczas tych kilku chwil ujawniła się, a liczby posypały się z ich ust, wzbudzając w nim współczucie, które mimo wszystko nie przesłoniło najważniejszego pytania.

Dlaczego?

Słysząc ciepły głos ukochanego odwrócił się do niego powoli, rozciągając spojrzenie nostalgicznych stalowych oczu do granic możliwości.

– 何とも言えません。日本には一度しか行ったことがなく、縛り以外の美的感覚について深く掘り下げる時間もあまりありませんでした。* – odpowiedział mu leniwie, pozwalając magii odkształcić aparat mowy pod język, którego kulturę mieliby eksplorować. – Amari… pięć liter, ale to chyba nie to – dodał już po angielsku, wychwytując zlepek głosek pasujących do pytania Jonathana. Właściwie mógłby go zapytać dlaczego tu jest. Z drugiej strony, racjonalizował tę sytuację, w ten sposób, że Selwyn chciał mu okazać swoje zaufanie, teraz, gdy Anthony był już w jego organizacji. Było w tym coś logicznego i bardzo dla niego samego przyjemnego. Czemu miałby rozwiewać to uczucie twardą rzeczywistością, gdyby powód był inny. – Twoi znajomi wydawali się bardzo przejęci całą sytuacją. To przykre, że spotkało ich coś tak dziwnego. Przypominało trochę stan Bertiego Botta, który wygłaszał provoldemorckie hasła jakiś czas temu. Chociaż z dwojga złego wolałbym jednak podawać ciąg liczbowy. Myślisz, że to jakiś kod? – byłoby to dziwne, ale czyż mało dziwnych rzeczy działo się na świecie od czasu jego powrotu z pogrzebu Thomasa?

* Nantomo iemasen. Nihon ni wa ichido shika okonatta koto ga naku, shibari igai no biteki kankaku ni tsuite fukaku horisageru jikan mo amari arimasendeshita.
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#3
05.10.2026, 15:31  ✶  
Słysząc pierwszą odpowiedź Anthony'ego, Jonathan musiał włożyć bardzo wiele siły w to, aby nie zawlec go do najbliższego schowka na miotły i nie pokazać ukochanemu, jak bardzo uwielbiał, gdy ten popisywał się swoimi lingwistycznymi zdolnościami.
– Amari… – wymamrotał, ściskając mocniej ołówek. – Hm… Nie. Nie bo od drugiej litery odchodzi kolejne słowo, które w takim wypadku brzmiałoby miewiórka, a nie wiewiórka. Mniejsza o to. – Gwałtownie zamknał krzyżówkę i odłożył ją na pobliski stolik.
– Rozumiem, że Bertie nie wygłaszał ich dobrowolnie? – Bardziej stwierdził, niż zadał pytanie. – Ale tak z całą pewnością majaczą. I te numery… Na daty mi to nie pasuje. Na nic mi to szczególnie nie pasuje. Wydaje mi się, że badali rzeczy, przez które znaleźli się oni w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Tylko czemu? Mam tylko nadzieję, że czegokolwiek dowie się od nich Lovegood nie zagrozi i jemu.
Właściwie to zastanawiał się, czy nie wtajemniczyć w to wszystko ordynatora nieco bardziej. Nie, aby informować go o wszystkim co się dzieje w Zakonie, a raczej by w razie wypadku móc załatwić zakonnikom odpowiednią opiekę, lub ochronę w Lecznicy Dusz.
– Może powinniśmy byli im zawiązać oczy – mruknął nagle i dopiero później postanowił podać Anthony'emu pewien kontekst. – Na wypadek, gdyby to parszywe zaklęcie nie kontrolowało tylko ich ust. Mówiłeś o tym ataku Bertiego. Jak to dokładniej wyglądało? – Pokręcił głową. To przecież byłoby absurdalne. Ktoś zapewne po prostu namieszał im w głowach i tyle. – A może przesadzam.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (328), Jonathan Selwyn (516)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa