• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[1.10.1972, Icona] Niech mówią, że to nie jest miłość

[1.10.1972, Icona] Niech mówią, że to nie jest miłość
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#1
29.05.2026, 11:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2026, 14:10 przez Icarus Prewett.)  
1.10.1972
Mieszkanie Mony

Przez trzy bite dni pochłonięty był praktycznie tylko pracą i obowiązkami. Szukał ofert domków na wynajem w Walii, przesiadywał długie godziny w Convivium, ustalając nowe menu. Wciąż rozważał, czy aby lepiej nie byłoby wycofać drinków nazwanych w konwencji około ognistej, by nie powodować u klientów niepotrzebnych skojarzeń ze Spaloną Nocą. A może minęło już dostatecznie dużo czasu? Może nie każdy był tak wrażliwy?

Icarus odkrył, że praca w barze nieco go męczy. Zatęsknił za historią, kiedy ostatnio złapał w Esach i Floresach nową monografię dotyczącą starożytnej Grecji. W dodatku krążyły plotki o otwarciu magicznego Uniwersytetu. Czemu by nie dołączyć? Miał kwalifikacje, odpowiednie przygotowanie, ambicję. Wierzył, że dobrze dogadywałby się ze studentami, że by był niezłym nauczycielem.

Tego dnia jednak nie myślał o Uniwersytecie Londyńskim. Ani o barze, o menu, o zatrudnieniu managera. Nie potrafił nawet myśleć o domu w Walii. Serce przepełniała mu tęsknota za Moną. Do wyobraźni uparcie wracały scenki z tamtego wieczoru, zanim jeszcze zaczęły się głębokie, szczere rozmowy. Pocałunki, gorące wyznania, ugryzienia… Było mu aż głupio, gdy siedział razem z Chrissy i Brutusem i nagle przypominały się mu tamte momenty.

Wrócił do domu odrobinę wcześniej, wziął chłodny prysznic, przygotował kolację dla Mo. Cóż, może przygotował to za dużo powiedziane, raczej przywiózł jedzenie na wynos z Dziurawego Kotła. Zapalił świeczki na stole, wszystko ładnie ułożył na magicznych talerzach zatrzymujących ciepło. I się ładnie przebrał, rozpiął więcej guzików koszuli niż zwykle. Nie do końca wiedział, co nim kierowało.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#2
30.05.2026, 13:31  ✶  
Ekstaza Merlina okazała się triumfem nie tylko natury organizacyjnej, lecz i artystycznej. W przeciwieństwie do licznych przedsięwzięć dobroczynnych, które nierzadko wymagały mozolnego zabiegania o uwagę londyńskiej socjety, o Ekstazie mówiono już na wiele tygodni przed premierą. Problem polegał na tym że kobieta nie pojęła ze sztuki prawie niczego. Oczywiście, posiadała własne przemyślenia, jednakże podejrzewała, że wypowiedzenie ich na głos mogłoby przyprawić twórcę spektaklu bądź kuzynów o autentyczne omdlenie. Największe zmieszanie budził w niej bicz. Mona nie potrafiła zrozumieć, w jaki sposób ktokolwiek mógł odnajdywać przyjemność w brutalności cielesnych uniesień.

Wówczas myślała o Icarusie. Rumieniec natychmiast zakwitał na jej policzkach szkarłatnie, a miedziane loki kołysały się wokół jej twarzy, kiedy próbowała przez kilka godzin skutecznie zająć pracą umysł, nie pozostawiając miejsca na myśli, których wolałaby uniknąć.

Klucz przekręcił się w zamku z cichym kliknięciem. Mona uchyliła drzwi i weszła do środka, popychając je lekko barkiem, gdyż prawa strona jej ciała od dawna nie była już tak posłuszna, jak przed laty. Na ramieniu ciążyła jej torba wypchana dokumentami, a wraz z nią cały ciężar długiego dnia spędzonego pośród ministerialnych korytarzy i niekończących się dyskusji nad ograniczeniami w handlu jajami smoków chińskich. Sprawa była pilna… i śmiertelnie nużąca. Pomijając fakt, że zaspała po wczorajszym wydarzeniu, pędziła przecież jeszcze na złamanie karku do rezerwatu, gdzie jeden z pracowników przyjął młodego żmijoptaka, wymagającego znacznie więcej uwagi niż sugerowałyby jego rozmiary.

Zrzuciła torbę na podłogę, pozbyła się butów, przeciągnęła się. Proteza chrupnęła w proteście. Musiała ją zdjąć, naoliwić, może wziąć gorącą kąpiel i…
— Arglwydd fy nghalon, seren fy nos, próbujesz mnie uwieść?
Uśmiech, który posłała Icarusowi, należał wyłącznie do niego.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#3
31.05.2026, 08:20  ✶  
Kiedy weszła do mieszkania, Icarus pospiesznie przeczesał palcami włosy i chuchnął sobie w dłoń, by sprawdzić, czy dobrze pachnie mu z ust. Poprawił kołnierzyk koszuli. Po chwili podszedł do przedpokoju, by ujrzeć kobietę swojego życia. Wciąż miała na sobie płaszcz, wyglądała na zmęczoną pracą. A jednak, kiedy tylko jego spojrzenie na niej spoczęło, pojawiła się potrzeba. Tak jakby nie pił od kilku dni i pojawiło się przed nim źródło krystalicznie czystej wody.

– To tak oczywiste? – zapytał z uśmiechem, po czym podszedł jeszcze bliżej. Położył dłoń na policzku Mo, odgarnął z niego płomieniste włosy. – Tęskniłem za tobą.

Nachylił się do pocałunku, wszystko w nim jakby drżało. Jednak w ostatniej chwili powstrzymał się przed złączeniem ich ust. Całus wylądował na policzku. To było jedynie przywitanie. Wstęp. Czy to takie złe, że chciał jeszcze chwilę podtrzymać napięcie? Podroczyć się trochę?

Pomógł jej zdjąć płaszcz, odwiesił go na wieszak w szafie. Potem jego dłoń wylądowała na jej plecach.

– Przygotowałem kolację. Pewnie jesteś głodna – popchnął ją delikatnie w stronę jadalni. Każdy dotyk sprawiał, że czuł niemal bolesny niedosyt, ale musiał się opanować. – A może potem wzięłabyś kąpiel? Też mogę ją dla ciebie przygotować. Chyba w łazience są jeszcze pachnące sole od Potterów, prawda?


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#4
31.05.2026, 15:23  ✶  
Icarus stanowił widok, do którego nigdy nie mogła się przyzwyczaić, więc pozwoliła sobie po prostu… patrzeć. Obserwować.

Był piękny.

Światło miękko osiadało na jego ramionach i we włosach. Czyniło go nierzeczywistym.

Podobne myśli nawiedzały ją z częstotliwością niegodną kobiety rozsądnej. Powinna była zwrócić uwagę na przygotowaną kolację, na świece. Powinna zauważyć nowe talerze albo fakt, że najwyraźniej spędził niemało czasu, doprowadzając mieszkanie do porządku. Mona pragnęła powiedzieć, że również tęskniła. Podczas ministerialnych obrad, gdy poważni mężczyźni przez długie godziny spierali się o kwestie, których nikt nie będzie pamiętał za miesiąc, podczas przeglądania dokumentów, opatrywania młodego żmijoptaka…

Być może ją zaczarował. Nie znajdowała bowiem żadnego bardziej racjonalnego wyjaśnienia dla faktu, że zamiast wszystkich tych słów zdołała jedynie wymamrotać:
— Ależ widzieliśmy się…
Urwała jednak równie szybko. Ostatnim wspomnieniem, jakie zabrała ze sobą poprzedniej nocy do snu, był właśnie on. Pierwszą myślą, jaka nawiedziła ją o świcie, również był on. Widzieli się przecież zaledwie wieczór wcześniej. Rozsądek nakazywał uznać tak krótką rozłąkę za rzecz błahą, lecz smocze serce nie zwykło przecież słuchać rozsądku.

Jej serce podskoczyło, gdy nachylił się, aby ją pocałować — wreszcie, wreszcie, cały dzień i wreszcie — uniósłszy wzrok, pozwoliła sobie na cień dezaprobaty. Pocałunek spoczął jednak na jej policzku. Dokładnie taki, jakiego należało oczekiwać od dżentelmena i właśnie dlatego okazał się tak rozczarowujący. (Jak śmiał być tak doskonale przyzwoity, gdy ona pragnęła by choć raz nie był?)
— Tak, są w szafce. Tylka przyniosła je kilka tygodni temu — odparła. Rowlówna zaczęła szczerze się obawiać, że nie starczy jej sił na zachowywanie przesadnej powściągliwości wobec wszelkich wygód, jakie jej oferował. — Jeśli zamierzasz dotrzymać mi towarzystwa — odwróciła się ku migotliwym płomieniom świec. Dlaczego miałaby zajmować całą wannę wyłącznie dla siebie? Byłoby to wręcz niegospodarne.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#5
02.06.2026, 21:30  ✶  
Coś tego wieczoru wisiało w powietrzu. Gęsta atmosfera, potrzeba, by po oczyszczeniu pola wreszcie zacząć działać.

– Ostatnio się nie widzieliśmy. Nie tak naprawdę. Wiem, że potrzebowałaś czasu – spojrzał w jej oczy łagodnie.

Propozycja sprawiła, że coś w nim zadrżało. Jedynie powściągliwość sprawiła, że nie przyciągnął Mony do pocałunku. Nie chciał niszczyć nastroju. Choć kolacja mogła rzeczywiście poczekać. Po to kupił podgrzewane talerze. A głód, który mu dokuczał, nie pochodził z żołądka.

– To chyba niezdrowe jeść przed kąpielą, nie sądzisz? – powiedział cicho. Podszedł do stołu, chwycił za otwartą butelkę z winem i nalał Monie lampkę do kieliszka. Robił to z wyjątkową gracją charakterystyczną dla doświadczonych barmanów. – To bezalkoholowe cabernet. Okazuje się, że istnieje zaklęcie, które pozbawia wina wszelkich procentów. A smak pozostaje praktycznie ten sam. Może nawet bardziej korzenny.

Był szczerze szczęśliwy z tego odkrycia. Dzięki temu mógł raczyć się trunkami bez karmienia swojego nałogu. Nie musiał się już tłumaczyć, dlaczego pije wodę lub sok.

– Ty pij, ja przygotuję kąpiel – rzekł, przechodząc w stronę łazienki.

Po drodze zabrał sole, które Mathilda zostawiła w szafce. Kiedy już wszedł do łazienki, zaczął nalewać wodę do wanny – w swoim mniemaniu doskonale ciepłą. Wsypał trochę pachnących soli, po czym podszedł do umywalki. Oparł się o nią i spojrzał w lustro. Nie wyglądał źle. Prewettowskie loczki układały się dziś całkiem nieźle. Icarus zaczął się jednak stresować, bo chyba wszystko mogło pójść nie tak. Co jeśli woda okaże się za ciepła lub za zimna. A jeśli tamte talerze wcale nie trzymały temperatury przez tak długi czas?

– Ogarnij się, chłopie – nakazał sobie cicho, bezgłośnie niemal. To nie był przecież jego pierwszy raz. Ale czemu panikował, tak jakby był?

Niedługo potem woda wypełniła wannę. Nie po brzegi, żeby się nie wylała, gdy wejdą do niej dwie osoby. Kwiecisty zapach soli wypełnił pomieszczenie.

– Gotowe! – poinformował Monę, stając w progu łazienki.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#6
04.06.2026, 22:44  ✶  
Mona uniosła kieliszek do ust. Aromat trunku musnął podniebienie kobiety. Cabernet faktycznie smakowało inaczej.

Jej oczy pośledziły za mężczyzną, kiedy ten wymknął się do łazienki. Część niej czuła się winna, a była to niedorzeczność serca, nad którą panna Rowle daremnie usiłowała zapanować. Zgodnie z wróżbą Millie Moody, czas stanowił rzecz potrzebną, należną rozwadze. Nie należało pozwolić sercu wyprzedzać rozumu.

Jednocześnie bogowie w swoim okrucieństwie zabrali jej dziesięć lat i choć oddali Icarusa z powrotem, nie potrafili zwrócić czasu. Gdy rozmyślała o tym dłużej, zaczynało jej się wydawać niesprawiedliwe, że kiedy los wreszcie pozwolił ich ścieżkom się przeciąć, miałaby sama domagać się kolejnej rozłąki. W związku z tym, nie potrafiła wyobrazić sobie powrotu do dawnego stanu rzeczy. Do świata, który istniał przed pierwszym września.

Kiedy Icarus stanął w progu, kobieta wsunęła się obok niego. Jej zdrowa ręka powędrowała przez jego plecy wokół talii. Sama oparła policzek, wtulając się w niego.
— Nie nalałeś sobie. Pozostaje mi jedynie zgadywać jaką alternatywę zaplanowałeś — Mona znalazła sposób, aby obejść ten problem, gdy ponownie uniosła wzrok, a jej spojrzenie zatrzymało się na jego ustach. Skoro smak pozostawał ten sam, istniały również inne metody dokonania degustacji. Musiałby sam ocenić jakość takiej metody.

Coś jednak nie dawało mu spokoju. Och, jakże czasami żałowała, że nie posiadała talentu aurowidzenia. Icarus nie należał do ludzi łatwych do odczytania, jednakże przed nią ukrywał się gorzej niż przed resztą.
— Wszystko w porządku? — zapytała cicho.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#7
05.06.2026, 17:47  ✶  
Uśmiechnął się na jej słowa, położył dłoń w jej talii.

– Nie mogę się doczekać, by zobaczyć, jakie metody masz na myśli – mruknął, patrząc w jej oczy. – Na bogów, jesteś tak piękna…

Nie potrafił powstrzymać się przed powiedzeniem tego. W jakim świecie był jej warty? Co sprawiło, że w ogóle na niego spojrzała? Sentyment z dzieciństwa? Poczucie litości? Jego uśmiech odrobinę przygasł. Ona to zauważyła. Oczywiście. Nie mogło to jej umknąć, bo znała go lepiej niż ktokolwiek na tym świecie.

– Boję się, że nie… – zawahał się. Nie wiedział, jak to ubrać w słowa. – Czy się na mnie nie zawiedziesz. Nie jestem zbudowany jak walijski siłacz. Jak bohater tych twoich romansideł, które czytasz. Zasługujesz na to, co najlepsze, a ja… nie potrafię powiedzieć, czy taki jestem. Mo, może to głupie, ale… czy ja ci wystarczę? Taki, jaki jestem?

Nie chodziło tylko o jego mało imponującą sylwetkę. Bywało, że kiedy pokazywał ludziom prawdziwego siebie, ci byli zawiedzeni. Tego gadatliwego, przynudzającego, przemądrzałego typa, który gadał po łacinie i przytaczał cytaty ze starożytnych pism, gdy tylko się dało. Mona znała prawdziwego jego, to oczywiste, ale… Co jeśli w pewnym momencie stwierdzi, że to nudne? Że jest monotematyczny? Że usypia ją tą nudnawą gadaniną, z której nic nie wynikało?


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#8
06.06.2026, 12:14  ✶  
Dłoń panny Rowle, która kreśliła leniwe wzory na jego plecach, zastygła w bezruchu. Jakże niedoskonałym narzędziem okazała się mowa! Istniały uczucia zbyt święte, żeby mogły zostać bez uszczerbku zamknięte w granicach języka.
— W takim razie… — powiedziała cicho. Być może należało odpowiedzieć pocałunkiem na czułość pobrzmiewającą w jego słowach. Oderwała się od niego i stanęła przed nim. Jej oddech musnął jego podbródek. — Może ci pokażę.

Ta sama dłoń spoczęła na policzku, obejmując jego twarz jak najcenniejszy skarb. Kobieta przesunęła kciukiem po łuku kości policzkowych, aby pośledzić delikatne zagłębienie pod nim. Pochyliła się ku niemu. Jej usta znalazły jego czoło. Zatrzymały się tam na ułamek sekundy w prostym geście czułości, na jaką zdobyć się mogło serce.

Mona poczuła zapach skóry nagrzanej ciepłem wanny, gdy zaczęła znaczyć delikatnymi pocałunkami mapę jego oblicza. Musnęła jego skroń. Tam zatrzymała się na dłużej, chcąc odebrać mu wszystkie lęki, które nie pozwalały zaznać spokoju. Potem przesunęła się dalej celem obdarowania czułością kolejne fragmenty twarzy Prewetta. Uparcie omijała jednak usta. Wystawiała na próbę cierpliwość ich obojga. Dopiero przy jego uchu zawahała się na moment.
— Serce moje, jesteś wszystkim czego od ciebie potrzebuję. Wszystkim czego nigdy nie ośmieliłam się pragnąć. Wszystkim czego przez dziesięć długich lat usiłowałam sobie wmówić, że nie wolno mi posiadać. Nie potrafię już wyobrazić sobie świata, w którym nie byłbyś jego najdroższą częścią — wyszeptała.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#9
07.06.2026, 09:03  ✶  
Kochała go. Na bogów, to była prawda. Nie powinien już więcej mieć wątpliwości, choć czuł, że się nie skończyły. Będą napływać, pojawiać się uparcie, ale oni je przezwyciężą. Razem.

Pocałunki na twarzy lekko go łaskotały, wpierw wywołując uśmiech. Niektóre miejsca na twarzy były przecież dość zabawne do całowania. Icarus wiedział, jak wiele przekazywały takie pocałunki. W czoło całowało się opiekuńczo, pokrzepiająco. W policzki – najlepszego przyjaciela. W nos i powieki – kogoś, z kim czuło się swobodnie, kogo chciano wprawić w dobry nastrój. A w ucho? Kochanka, z którym pogrywało się, uparcie omijając jego usta.

– Jesteś słońcem mojego życia, najdroższa – szepnął. – Wzięłaś ruiny człowieka i sprawiłaś, że ponownie stały się całością.

Ujął w dłonie jej policzki, odciągając ją delikatnie od siebie. Popatrzył w jej oczy, w rozszerzone źrenice w obwódkach orzechowych tęczówek. Potem skierował spojrzenie na rozchylone usta, lśniące od wcześniejszych pocałunków, jakie zostawiła na jego twarzy. Icarusowi przypomniał się cytat ze starożytnego chrześcijańskiego pisma, z pięknej pieśni o dwóch kochankach. Takiej, której nie rozumiał nikt, dopóki nie zaznał tego uczucia. Tej potrzeby.

– Niech mnie ucałuje pocałunkami swych ust – wyszeptał błagalnie, nachylając się milimetry nad jej ustami. Wiedział, że jak pocałunek się zacznie, nie będzie potrafił się oderwać.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#10
09.06.2026, 17:47  ✶  
— Nie chcę być twoim słońcem, nie chcę być powodem, dla którego miałbyś kiedykolwiek się sparzyć, Ari — wymamrotała. Znała naturę ognia. Spędziła większą część życia pośród stworzeń zdolnych zarówno do budzenia zachwytu, jak i sprowadzania zguby. Najpiękniejsze rzeczy na tym świecie bywały zarazem najbardziej niebezpieczne.

Cóż zatem jeśli jej miłość okazałaby się zbyt gorąca? Jeżeli oddanie, z jakim gotowa była ofiarować mu wszystko, co posiadała — własny spokój, dumę, przyszłość — stałoby się czymś, czego nigdy nie powinien był dźwigać? Niedorzeczne były to obawy. Tak pięknie do niej mówił. Tak jej pięknie cytował stare teksty, których znaczenie rozumiała dopiero po chwili. Była nim tak zauroczona, tak wdychała jego obecność, że nie potrafiła myśleć klarownie. Zadrżała na jego dotyk. Zstąpiła jeszcze ku kącikom jego ust. Całowała je z namaszczeniem kapłanki przy ołtarzu.
— Wątpię, aby Pieśń nad Pieśniami była dziełem przeznaczonym wyłącznie do studiowania, serce moje. Podejrzewam, że jej autor miał na myśli znacznie bardziej praktyczne zastosowanie — odpowiedziała jeszcze, gdy cała jego twarz była już mapą jej czułości. Następnie złączyła ich usta w pocałunku.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Icarus Prewett (2394), Mona Rowle (2117)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa