• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Docklands [03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria

[03.08.1972, Doki] Wiewiórki i pióra | Atreus & Victoria
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#31
16.05.2026, 10:22  ✶  

Starała się iść za Atreusem, ale nie było jej to dane, gdy w którymś momencie poczuła na ramieniu rękę, która ją zatrzymała. Nie zauważyła tego. Nie zauważyła, że ktoś się do niej zbliżał, aż było już za późno i w tym właśnie momencie rozdzieliła się z Bulstrodem.

Odwróciła się gwałtownie, wprost na spotkanie marynarza, który chyba właśnie chciał wyratować damulkę z opresji i Victoria zdawała sobie sprawę, że żadna z niej aktorka i nie zdoła go oszukać, że jest w miejscu, w którym bardzo chciała się znaleźć, bo tak nie było: bardzo nie chciała tu być i chyba musiała to mieć wypisane na twarzy.

Ale skoro i tak było to po niej widać, to przynajmniej nie musiała próbować się tutaj dopasować, tak?

– Szukam kogoś – przyznała facetowi i rozejrzała się przy tym na boki, dostrzegając, że Atreus siada przy jakimś stole. Nie miała czasu się przyglądać dalej bo z powrotem patrzyła na gościa, który ją zatrzymał. Dobrze, może i nie miała jak się do niego dostać, ale wciąż mogła mieć na niego oko. I na resztę knajpy. – Nie widziałam chłopaka od kilku dni i… – i jakże się martwiła, tak? Martwiła się o to, że ich nie znajdą. I fakt, nie widziała rudych wiewiór od kilku dni: dokładniej to od dwóch. – Pytałam i szukałam. Słyszałam, że może tutaj być – skrzywiła się lekko, co mogło wyglądać trochę, jakby spróbowała się uśmiechnąć tylko jej nie wyszło, ale prawda była taka, że swędział ją gojący się wierzch dłoni i bardzo ją to denerwowało.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#32
18.05.2026, 03:39  ✶  

Ciekawe to w sumie było, jak szybciutko dwójka obrała inną taktykę, nie tylko zapraszając go do wspólnej popijawy, co też kłamiąc w żywe oczy dwójce dziewczyn, którymi wcześniej się zajmowali. Ale też ich kłamanie wiele mu powiedziało, albo raczej nakazało odpowiednie ważenie słów, bo przecież głupio było się przed szanownymi panienkami wysprzęglić z informacji, że jest się czarodziejem. W najlepszym i najgorszym przypadku, wzięłyby go za wariata.

- Za Duchess of Sussex - przyłączył się do ich głupiego toastu, bo jak już dostał swój kufel to co miał nie skorzystać. Piwo było jakości jakiej można było się spodziewać po tym przybytku, ale to Atreusowi w ogóle nie przeszkadzało. Nie takie rzeczy się przecież pijało. - Interesy. Wiecie jak jest, człowiek musi czasem płynąć tam, gdzie poniesie go prąd. Łapać okazje niczym wiatr w żagle - westchnął, ciągnąc temat. - Ta wasza zabawa niesamowicie zapadła mi w pamięci i tak sobie pomyślałem; kurwa, gdybym tylko mógł ich znaleźć, żeby takie koło pierdolnęli jeszcze przy paru kolejnych okazjach? No to by było zajebiste. Tak się składa, panowie - pochylił się nieco do nich, w poufałym geście. - I panie, że wszedłem w posiadanie niezłego towaru, ale wiecie jak to czasem bywa, te zasrane psy węszą gdzie popadnie, uczciwego człowieka dopadają kiedy on tylko na chleb chce sobie zarobić. A na takim kole? No wpisze się to jako jakąś darowiznę, że charytatywnie i ładnie to wszystko obróci, profit w całości dla kołowego i elegancko wszystko w księgach będzie wyglądać.


// nwm czy muszę dalej rzucać, ale rzucam na charyzmę ◉◉◉○○
Rzut Z 1d100 - 26
Akcja nieudana
from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#33
25.05.2026, 21:13  ✶  

Atreus


Szkło poszło w górę, a gardła przepłukał złocisty trunek. Jak piwo, popłynęły słowa, odpowiednio dobrane do przykrywki, którą udało się chwile wcześniej przedstawić. A jednak coś zmieniło się w powietrzu, ciężko orzec. Rudzi bracia spojrzeli po sobie i była to krótka wymiana spojrzeń.
– My… na razie odpuściliśmy sobie te imprezki. Ta nam dała profitu na najbliższy czas… – zaczął, ale w słowo weszła mu jego chichocząca towarzyszka:
– Och ale przecież co to za problem? Mieć dużo pieniędzy a potem… potem jeszcze więcej pieniędzy! Wypijmy na Wasz nowy biznes na stałe! – zaproponowała toast, gdy ten drugi nagle położył dłoń na jej kuflu i przycisnął go do stołu ulewając trochę piwa zbyt zamaszystym gestem. Spojrzał przy tym prosto w oczy Atreusa i z szerokim, ale nie sięgającym oczu uśmiechem powiedział: – Na razie podziękujemy druhu, ale jeśli będziesz nas potrzebował kiedy indziej to weź kawałek papieru i nabazgraj namiary do siebie. Odezwiemy się, gdy wiatr zawieje znów we właściwą stronę, bo tera to totalna flauta. – zapewnił solennie i wrócił do picia. Zaraz po tym lekko tylko zmieszana dama, zaproponowała karty na rozruszanie nieco… sflaczałej atmosfery. Talia była zmęczona życiem i na ile czujne oko aurora hazardzisty mogło wyłapać - zdecydowanie znaczona.

Victoria



– Chłop? O paniusiu droga, a jakżeś go sobie uhaczyła, skoro zakładasz, że zatrzymał się w miejscu takim jak to? – zagadnął, nie przepuszczając jej dalej, bacznie oczkami śledząc każdy jej ruch. – A jak się zwał ten chłop hę? Znam tu wszystkich, powiedz mi słowo, postaw piwo, a ja Ci powiem czy wypłynął na morze, czy zacumował w jakimś innym porcie. – zasugerował sugestywnie, uśmiechając się paskudnie. Stracił jednak w tej konwersacji chęć wyrzucenia jej z miejsca. Przynajmniej na razie.
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#34
28.05.2026, 08:42  ✶  

Victoria skrzywiła się się wyraźnie na pytania faceta, bo to totalnie nie była sprawa mugola, gdzie poznała dwóch rudych cwaniaków.

– Aż wstyd się przyznać – stwierdziła za to cierpko. – Za to już przestałam wierzyć, że imię jakie mi podał, było prawdziwe. Octavius coś panu mówi? – było to pierwsze imię jakie przyszło jej do głowy i nie miało ono żadnego znaczenia, bo przecież Wiewióry szukali podając ich… wygląd. Więc patrzyła na pana, który koniecznie chciał wyratować damę (którą była ona w tym momencie w jego oczach) z tej jakże nieprzystającej jej sytuacji niczym prawdziwy rycerz, z pewną wątpliwością wypisana w oczach. To znaczy rycerz z Temu chińskiego bazarku, czy raczej z londyńskiego doku. – Skierowano mnie tu po tym, jak opisałam jego wygląd… – dodała i westchnęła, po czym przez moment spoglądała na mężczyznę, z którym właśnie rozmawiała. Kalkulowała, czy opłaca jej się postawić mu to piwo i czy może jej o Wiewiórach jeszcze coś powiedzieć. Westchnęła raz jeszcze po czym kiwnęła głową. – To chce pan to piwo? – zapytała. Doskonale wiedziała że ich wiewióreczki tutaj są, chciała typa po prostu zająć i zagadać na tyle żeby a) nikt jej stąd nie wywalił, a Atreus nie został bez wsparcia i b) cóż, może jej jeszcze coś ciekawego powie. Wątpiła, ale kto wie?

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#35
01.06.2026, 01:54  ✶  

Noga mu się podwinęła i momentalnie dało się wyczuć zmianę atmosfery. No cóż bywa, a on bardzo próbował w tym momencie nie wydać z siebie zmęczonego westchnięcia, szczególnie kiedy jeden z wiewiórek gwałtownie powstrzymał swoją koleżankę przed wzniesieniem toastu. Atreus też się uśmiechnął.

— Namiary? Dobra myśl — szkoda tylko że chujowa jak barszcz. Gdyby faktycznie miał jakiś biznes to by się w głowę popukał, kiedy on im proponował biznes życia, a oni do niego że oddzwonią i nie zostawią swojego numeru telefonu. — Ale ale, widzę że mamy tutaj karty. Piękna rzecz, taka rozgrywka. No dobrze to w takim razie powiecie na partyjkę, jeśli nie macie mnie jeszcze dość? Jeśli wygram, dacie mi do siebie kontakt, na przyszłe biznesy. Jeśli wy wygracie, zrobimy po waszemu i zostawię do siebie, nie chcąc od was nic więcej. Oczywiście, wszystko oprócz pieniędzy, bo jak tu nie grać o pieniądze. Co powiecie na… mam jeszcze te żetony którymi płaciło się na waszym stoisku — spojrzał na nich w znaczący sposób, bo jednej mieli przy sobie mugolki. — Te złote — galeonowe. — Co powiecie na to jak wyłożę… hm, powiedzmy trzydzieści?

from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#36
06.06.2026, 11:44  ✶  

Atreus


– Och gra wybornie! – zaklaskała zachwycona jedna z towarzyszek, która najwidoczniej była nowa w zawodzie bo nie za bardzo potrafiła czytać stół. W tym czasie bracia byli coraz wyraźniej napięci. W końcu ten który siedział bliżej Atreusa skinął głową do drugiego z rudzielców i zdecydował za nich oboje.
– Gra bez przekąski to chujowa gra, idźcie wybrać coś dobrego dla nas, niech Sue się postara, skoro złoto będzie leżeć na stole. – kiwnął głową na trójkę, a drugi mu odkiwnął i podniósł się z kobietami, by zostawić ich samych przy stole w nieco mało subtelny sposób. I gdy tylko trójka odeszła rudy pochylił się do Atreusa. Co ważne – jego postawa nie sugerowała, że chce jakkolwiek zastraszać swojego rozmówcę. Wręcz przeciwnie, dłonie miał na blacie stołu, a twarz miał raczej przejętą, aniżeli zaciśniętą gniewem czy formuującą się w mózgu "przestrogą"

– Słuchaj bracie, dobrze Ci z oczu patrzy, ale serio odpuść te impreze z kółkiem na jakiś czas. Nie chciałem mówić przy dziewczynach, bo one nie są… nie są z Sussex, ale dostaliśmy od Jima trefny towar i mleko się rozlało. Fanty za pół darmo był skażone, nie wszystkie, ale było tam pudełko takich piór i poszła fama, że je zarekwirowali. Czemu? Nie mam pojęcia, czy Jim wiedział? Pewnie nie, bo on czyści te magazyny na ślepo i opycha nam po prostu karton za kartonem…. Dzisiaj w sumie jest ostatni dzień jak jesteśmy w Londynie, bo trzeba będzie się chyba jednak nieco przyczaić. Także może za rok, widzę jaki jesteś podjarany, ale to śmierdzi, mówię Ci jak kolega koledze, nie warto iść w to teraz, musi trochę przycichnąć albo jakaś większa imba musi się wydarzyć, żeby psy o tym zapomniały.

Victoria


Kokieteryjna gra Victorii była nieco twardym nożem ciosana, z racji faktu, że zimna aurorka była kobietą wielu talentów, ale lawirowanie urokiem osobistym nie był jednym z nich. Z drugiej strony skutek był na szczęście taki, że starszy marynarz przestał być aktywnie wrogo do niej usposobiony, choć na prawdę ciężko było stwierdzić czy efekt ten uzyskała na ładne oczy, czy na przekupstwo w postaci kufla piwa. Przysiedli razem przy barze (tak aby Victoria oczywiście miała oko na Atreusa i grupkę przy stoliku), a jej rozmówca… cóż, nie odpuszczał rozmowy.
– Octavian he? Nie kojarzę, ale jak Cię chciał ancymon zrobić w bambuko, to i może dał imię po dziadku. Albo stryjecznym wujku. – chrzęknął i upił piwa (a wybrał sobie najdroższe z karty, tak, że nawet barman wysoko uniósł brwi na to zamówienie i nie lał z kija, a prosto z nieco ubrudzonej butelki) – Lepiej powiedz jak on wyglądał, wiem tu wszystko o wszystkich. Mam na nich hehe oko… – opuszkiem brudnego palca postukał rozbawiony po… swojej gałce ocznej szeroko rozwierając powieki i wtedy panna Lestrange mogła zorientować się, że jego oko było szklane. Dziadyga widocznie rozbawiony poklepał się kilkukrotnie po udzie. – Nie martw się, nie będę puszczać Ci oczka mała.
Tymczasem aurorka mogła zauważyć, żę przy stoliku z Atreusem nastało małe poruszenie, bo jeden z rudzielców i dwie wciąż rozchichotane panny wstali i zaczęli iść w stronę baru. Konkretniej… w jej stronę.
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#37
07.06.2026, 17:52  ✶  

Victoria nie próbowała tu nikogo uwieść, nie miała wątpliwości, że jej charakter i sposób bycia, nie mówiąc już o poglądach, stał bardzo daleko od tego typu zagrywek i umiejętności, dlatego szyła z tego, co miała, czyli gadała. Gadała z grubsza prawdę, a to, czego nie mówiła, typ dopowiadał sobie sam, i taki układ na tę chwilę jej odpowiadał i musiał wystarczyć. Grunt, że nie wystawił jej za drzwi i nawet sam stwierdził, że chce od niej piwo, więc siedli przy barze i Victoria poprosiła o kufel piwa dla marynarza. Rozglądała się oczywiście po knajpie, ale miała nadzieję, że mugol pomyśli sobie, że taka damulka jak ona nie czuje się zbyt pewnie w takim miejscu jak to i stąd te ruchy. Atreusa i rudych na szczęście na oku miała.

– Tak właśnie myślałam – powiedziała na wydechu i westchnęła, gdy facet „potwierdził” jej „przypuszczenia”, że nie zna nikogo takiego. Na ile zdążyła się zorientować, gdy pracowała w Czarodziejskim Pogotowiu Ratunkowym, i z mugolami miała do czynienia trochę częściej, ich dobór imion był… inny. Zupełnie inny od tego, jak swoje dzieci nazywali czarodzieje, stąd podała pierwsze imię, które raczej żadnego czarodzieja by nie zaskoczyło. – Rudy jak wiewióra – powiedziała, oparłszy łokcie na barze, a głowę na dłoniach tak, że teraz zakrywała swoje policzki i miała nadzieję, że wygląda na zrezygnowaną. A w rzeczywistości myślała intensywnie, jak to wszystko rozegrać. – Mówił, że ma brata bliźniaka – dodała, licząc, że tyle wystarczy, bo typom ze statku w zasadzie wystarczył taki opis: dwie rude wiewióry.

A zauważywszy poruszenie przy stoliku, gdzie siedział Atreus, i że jeden z rudzielców i dwie babki wstali, poruszyła się na stołku, na którym siedziała, tym bardziej mając nadzieję, że jej dłonie ukryją twarz i nie zwróci na siebie aż takiej uwagi. Wolała ich poobserwować z bliska przynajmniej na razie…

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#38
10.06.2026, 08:42  ✶  

Przynajmniej zgodzili się na grę i humor chyba im się z tego powodu nieco polepszył. A może odrobinę chociaż się rozluźnili? Miał nadzieję. Niemniej jednak jeden z bliźniaków i dwie panny odeszli w poszukiwaniu jedzenia do rozgrywki, więc Atreus został sam na sam z jednym z nich. I co to było za posiedzenie.

— Co ty pierdolisz? — powiedział nieco głośniej, ale w jakiś wykalkulowany sposób. Na tyle żeby oddać niedowierzanie nowym informacjom, ale nie na tyle by zaraz wszyscy dookoła zwrócili na nich uwagę. Zaraz też pochylił się do rudego, że niby konspiracja. — Ale żeby komuś trefny towar opychać? To niewyobrażalne… Wiadomo, są sposoby ale… no wtedy to trzeba uprzedzać, a nie robić takie niespodzianki. Ale, cholera, może to i ja powinienem swoje sprawdzić? Co to mam wydawało się… nieskażone, tak? Ale no chciałem żeby biznes się kręcił, coś jeszcze domówić… A jak co trafię na tym domówieniu na tego waszego… jak mu tam było, Jim? Co to za Jim, może powinienem go unikać?

from ashes to ashes
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#39
11.06.2026, 21:30  ✶  

Atreus



Rudzielec pochylił się konspiracyjnie do Atreusa, który mógł zrozumieć, że jego przedstawienie trafiło na bardzo podatny grunt, a zmiana przy stole nie wzięła się stąd, że chłopaczyna w cokolwiek nie wierzył, a z faktu, że loteria choć zyskowna okazała się dla młodzików nie do końca takim fartem jak chcieli to przedstawiać swoim towarzyszkom. Teraz jednak nieświadomy z kim tak na prawdę rozmawia chłopak wysprzęglał się dalej z informacji…
– Jim Blacksmith, mugolak co pracuje w dokach i czyści stare magazyny. Taki typek, który bardzo dobrze wie komu wcisnąć chabor, że właściciel składzika kipnął czy co. Z nieba nam spadł jak dostaliśmy te robotę z kołem, a my jemu, bo za bezcen dał nam wszystkie jakie śmieci z którymi nie wiedział co zrobić do końca. To jest dobry chłop, pajdę odsiedział, ale no każdy orze jak może co nie? I szczerze, to ja nie wierzę, że zrobił to celowo, ale Aidan mówi co innego – kiwnął głową w stronę odchodzącego brata. – …i jest na niego srogo wkurwiony, bo się zrobiło ślisko. Może Jim sam próbował dostać tę fuchę i jak jej nie dostał to… znalazł sposób żeby się na nas odegrać. Nie wiem, ale to dlatego siedzimy tutaj a nie u Flintów, aż sprawa przycichnie, choć na moje, to już oni w tym Ministerstwie mają co robić, dupsko Jenkins lizać, a nie łazić za nami, co nie? Szukaliśmy go nawet, żeby mu spuścić wpierdol ale…

Victoria


Atmosfera duszna od dymu, odoru smażonych szprotek i pyr oraz na bieżąco przetwarzanego przez gości tego lokalu alkoholu stawała się jeszcze bardziej duszna, przez wzgląd na nieubłagane zbliżanie się podejrzanego w stronę Victorii. Na razie zasłaniał ją jej rozmówca, a rudzielec zdawał się zbyt zaabsorbowany mizdrzącymi się do niego dziewczętami.

Ulga nie trwała długo…

Marynarz zniszczony solą, robotą i rumem zamyślił się, pozwalając bruzdom na twarzy pogłębić się, ale zaraz, zaraz potem niestety jego przeżarte szare komórki zaiskrzyły nagłym olśnieniem.
– Ależ przecież to żaden Octavius czy innszy Octavian. To jeden z tych dwóch ancymonów, Aidan, albo Ruairi, matka poskąpiła kreatywności, skoro ich obu od rudzielców ponazywała… czekaj no… – nim Victoria zdążyła zareagować, ten już odwrócił się i dostrzegł oczywiście chłopaka próbującego zamówić całej ekipie szprotki i frytki.

Wszyscy



– E! Aidan, na co Ci te dwie cizie, jak tu Twoja panna na Ciebie czeka i o Ciebie wypytuje, e?! – zakrzyknął stary bywalec pubu siedzący na zydlu przy barze obok Victorii, mężczyzna, który miał za sobą niejeden sztorm (również pijacki) a nade wszystko widocznie lubił chaos, odsłaniając przed Aidanem aurorkę. Siedzący obok Atreusa Ruairi urwał w pół zdania i też odwrócił głowę na ten hałas z imieniem brata w roli głównej.

Pozostawiam miejsce na Waszą reację na zaistniałą sytuację przez wzgląd na aurorski fach, ale wymaga ona udanego rzutu na Aktywność Fizyczną lub Percepcję, jako ekwiwalent refleksu. Rzućcie na wybraną Cechę gdy w swoim poście dojdziecie do momentu okrzyku marynarza i dopiszcie efekt działań w zależności od wyniku.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#40
13.06.2026, 06:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.06.2026, 06:58 przez Atreus Bulstrode.)  

Miło się rozmawiało, a przynajmniej milej jak pewnie przyszłoby mu z jego bratem. Przynajmniej czegoś się człowiek mógł dowiedzieć. Słuchał więc dalej, nadstawiając ucha i spijając słowa. Jim Blacksmith. Idealnie.

— A to ci historia. Ale ja już takich znam, co kręcą i próbują innych wpierdolić na minę. Ah daj spokój — machnął ręką, jakby mu się to nie jednej raz w życiu przytrafiło. — Ale dobrze, że tu se siedzicie, bo jeszcze ktoś by sie u Flintów znalazł, faktycznie. A porządni się wydajecie, to nie ma co, żeby was coś złego spotkało. Na zimne czasem warto dmuchać, nie? — zapytał jeszcze. — Sam bym tego Jima z wami, no wiesz. Jakbym wiedział gdzie, to nawet bym wam pomógł… — i w tym momencie po sali poniósł się głos. Atreus zmarszczył brwi i się odwrócił, próbując zlokalizować spojrzeniem o co ten cały zamęt.

// lokalizuję źródło problemu ◉◉◉◉○ af/percepcja mam tyle samo
Rzut PO 1d100 - 41
Sukces!


Victoria. Atreus uniósł brew, a potem się roześmiał i poklepał Ruiriego po ramieniu.

— No, no. Niezła panna. Twój brat to ma gust. Ale chyba trochę ryzykownie jak się tak obnosi z tymi dwoma, a ta trzecia go przychodzi szukać. Żebyście się jej tylko nie pomylili.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Arawn (364), Atreus Bulstrode (3053), Dearg Dur (2829), Mirabella Plunkett (1264), Victoria Lestrange (4029)


Strony (5): « Wstecz 1 2 3 4 5 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa