• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[27.09.1972 r.] Jak pies bezpański za mięsem, biegnę jak dekadę wcześniej (tęsknię)

[27.09.1972 r.] Jak pies bezpański za mięsem, biegnę jak dekadę wcześniej (tęsknię)
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#31
12.05.2026, 21:15  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.05.2026, 18:42 przez Icarus Prewett.)  
— Dla abraksanów. Wszystko za ich zgodą. Potem dzieliliśmy się z nimi zyskami — obronił się. Akurat oszustwa na wyścigach dokonywane były wraz z Prewettowskimi rumakami. Ba! Często to one wyrażały chęć wzięcia dopingu, by "wreszcie poczuć wiatr w grzywie". A i kasę z wygranej lubiły one wydawać na luksusową paszę i złocone podkowy.

Jednak późniejsze spojrzenie Mony złamało mu serce. Ten strach w jej oczach. Te nerwy. Drżenie w głosie i na ciele. Na bogów, Icarus pamiętał, gdy ostatnio doprowadził ją do takiego stanu. Było to dziesięć lat temu, gdy jako głupi nastolatek popełnił największy błąd swego życia. Teraz też następowało rozliczenie. Trzeba było wyznać swoje przewinienia. Przyznać się do błędów.

Wziął głęboki oddech. Zamknął na chwilę oczy.

— Skłamałbym, gdybym ci powiedział, że zostałem do tego przymuszony. Tak bardzo chciałem pokazać, że należę do rodziny. Że nie jestem jedynie żałosnym bękartem, odludkiem. Chciałem pokazać ojcu, że jestem Prewettem — rzekł, pokonując barierę własnego wstydu. — Wiem, że mafia nie czyni dobra w świecie. Wiem, że ci ludzie żerują na cierpieniu innych, na ich nałogach. Ale wtedy... wtedy to była rodzina. Rodzina, bez której byłbym nikim.

A teraz? Czy wciąż był tym samym Prewettem, co wtedy? Czy był w stanie wyrzec się tych, którzy go ukształtowali? Co wtedy z niego pozostawało? Oszustwo, że może być dobrym człowiekiem?

Następne słowa przelały czarę goryczy. Złapały Icarusa za gardło, ścisnęły je w brutalnym chwycie. Łzy zamgliły mu wzrok.

Tak strasznie zachciało mu się napić.

— Czyli... czyli uważasz, że chciałem cię jakoś... — nie dokończył. — Może znowu się bałem? Że odejdziesz? Że mnie znienawidzisz? Może jestem po prostu zwykłym tchórzem, który nie zasługuje na... na nic. Wszystkie decyzje podejmuję pod wpływem strachu.


Czy wciąż chciał być tą parodią człowieka?Tym nędznym, chodzącym wrakiem, który bał się, że tatuś krzywo na niego spojrzy? Że ktoś nazwie go bękartem? Że ktoś powie „Nie należysz już do rodziny”? Czy przed nim właśnie nie stała osoba najważniejsza w jego świecie?

Podszedł do niej, chwycił jej dłoń. A potem kolana się pod nim ugięły. Upadł przed nią na podłogę, dotknął czołem jej ręki. Jego piersią wstrząsnął spazm płaczu.

– Rzucę to w cholerę, tak jak rzuciłem picie. Nic już dla nich nie zrobię. Przysięgam ci – Łzy spływały po jego twarzy, głos łamał się przy każdym słowie.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#32
17.05.2026, 00:11  ✶  
— Co za ulga! A więc wystarczy nazwać krętactwo współpracą, aby nagle przyoblekło się ono w szaty przyzwoitości, ponieważ konie otrzymają należną im dolę…
Pierwszym odruchem było nazwaniem Icarusa egoistycznym draniem i zapytaniem jakim prawem pozwolił jej pokochać się tak bez pamięci, skoro od samego początku wiedział, że któregoś dnia ktoś mógł zapukać do drzwi oraz odebrać go jej raz jeszcze.
— Obawiam się, że ojciec zrobił z ciebie posłuszne zwierzę, które ma przynosić rodzinie dumę choćby miało zdechnąć przy tym z bólu… Mafia!? — kobieta wybałuszyła oczy. Lodowata fala strachu przemyła umysł Mony. Czy Dedalus urządził sobie z własnych dzieci prywatną siatkę przestępczą? Czy on mógł jeszcze bardziej spaść na dno? — Twoje rodzeństwo też należy do… mafii, czy ten zaszczyt przypadł wyłącznie tobie?

Jego łzy przypomniały jej wieczór na wrzosowiskach po pogrzebie pani Florence. Z trudem ich wspomnienie ugasiła w pamięci. Gorące, niszczycielskie wobec jej serca, palące wszystko. Parzyły jej skórę, gdzie tylko spłynęły i zostawiały wilgotne piętno na dłoni, którą wciąż trzymał.

Czy serce mogło pękać tyle razy? Czym było to uczucie, kiedy Icarus z całym swym ciężarem win i machiną grzechów, której tryby od lat mieliły jego duszę, ukląkł u jej stóp i wylał przed nią resztki własnego organu? Och, Ari. To nie tak miało wyglądać, pomyślała.
— Co się stanie, jeśli spróbujesz odejść? — zapytała, a uniósłszy podbródek, zmęczony upór przemknął przez jej twarz. — Co stanie się z każdym, kto…


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#33
20.05.2026, 20:21  ✶  
Nie, nie, nie, nie... — powtarzał spanikowany głos w jego głowie.

Stracenie Mony wydawało mu się największym z koszmarów, wizją niczym z piekieł rodem. Najgorzej, że stałoby się to jedynie z jego własnej winy. Przez to, że nie odmówił ojcu, że nie potrafił się postawić. Że był słaby, tak cholernie słaby, że nie wierzył, że bez aprobaty tatusia będzie cokolwiek znaczył.

— Nie, Basil i Iskierka nic nie wiedzą. Ojciec nie... nie cenił ich na tyle — wymamrotał przez łzy. — Mówił mi, że to przywilej. Mówił: "Icarusie, teraz wszyscy uznają cię za prawdziwego Prewetta". Mo, zrozum, że... że przez całe życie się ukrywam. Moja mama...

Właśnie. Kim była ta kobieta? Nie wiedział o niej przecież nic. Tylko, że była mugolką. Słyszał za to wiele, wiele plotek. Że była prostytutką. Mugolską wywłoką, która urodziła brudnokrwistego bękarta. Jakby jednak świat się upewnił... gdyby się dowiedzieli, Icarus pogrążyłby siebie, Mo i całą swoją rodzinę. Myślał sobie czasem, że gdzieś tam, w wielkim polu możliwości, istniał świat, w którym Dedalus Prewett nigdy nie zdradził żony. W którym wszystkim żyło się o wiele, wiele lepiej.

— Nie wiem. Nie byłem aż tak... wtajemniczony. Możliwe, że dla rodziny będą bardziej pobłażliwi — odpowiedział. — I tak nie byłem im aż tak przydatny. A teraz... nikt się nie kontaktował. Od czasu Spalonej Nocy, nawet wcześniej. Ale jak się skontaktują, to powiem im, że się wypisuję. Że chcę zacząć nowe życie. Póki nie sypnę, powinno być w porządku.

Icarusowi przemknęło przez myśl, że Mona mogła śmiało pójść do swojego kuzyna sędziego i wszystko powtórzyć. Zaraz by przyjechał BUM i zabrał go do aresztu. Potem by pewnie dostał wyrok. Krótki, bo nikomu bezpośredniej krzywdy nie wyrządził. Ale w tym czasie Mo by na pewno znalazła sobie kogoś lepszego. Może tak by było lepiej? Może nie zasługiwała na taką miernotę?

— Jeśli chcesz, mogę... pójść do rodzinnej kamienicy. Jeśli nie chcesz już na mnie patrzeć — Ból wybrzmiał w jego głosie.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#34
21.05.2026, 18:07  ✶  
Czuła się zmęczona strachem. Zmęczona gniewem, który palił ją od środka za każdym razem, gdy dowiadywała się o czymś ostatnia. Wiedziała, że będzie potrzebowała czasu zanim zdoła pojąć cały ogrom tego, co Icarus jej wyznał.
— Dla mnie nigdy nie miało znaczenia kim była twoja matka. W jednym jednak przyznam ci rację. Nic więcej już dla nich nie zrobisz. Dopilnuję tego.
Jednocześnie patrząc na niego, Mona zaczynała dostrzegać coś smutnego. Był to wyjątkowo okrutny wzorzec, który zmuszał Prewetta do życia pod ciężarem cudzych oczekiwań, w tym ojcowskiej surowości, rodzinnego nazwiska oraz kapryśnej łaski tych, których uznanie pragnął zdobyć za wszelką cenę. Czy od zawsze wpajano mu, że nie posiadał wartości sam przez się, ponieważ musiał ją nieustannie wypraszać posłuszeństwem? Czy przez ostatnią dekadę nic się nie zmieniło?

„Póki nie sypnę’’. Przez jej twarz przemknął grymas. Problem polegał na tym, że Mona była przerażona, a takie hasła zdecydowanie jej nie pomagały.
— Nie, nigdy nie będzie w porządku, jeśli będzie groziło ci niebezpieczeństwo —  powiedziała natychmiast. Kobieta opadła powoli obok niego na kolana. — Pamiętasz, kiedy koło północy trafiliście z Ellie do mojego mieszkania? Byłeś cały w czerwonej farbie. Sądziłam, że to krew. Myślałam, że ktoś cię skrzywdził — ponownie przypomniała sobie widok krwi na kuchennej podłodze i twarz człowieka konającego pod ciężarem znaku wypalonego przez ideologię Czarnego Pana. — Icarusie, jeśli ta klątwa w barze ma jakikolwiek związek z tym, o czym mi opowiedziałeś…
Jeśli groziło mu niebezpieczeństwo, należało je usunąć. Tak postępowano ze smokami. Zabezpieczało się teren. Oddzielało zagrożenie od stada. Tylko jak na bogów miała walczyć z czymś takim? Jak miała chronić go przed czymś, czego nawet nie potrafiła dostrzec? Co jeśli pozwalając mu się do siebie zbliżyć, nieświadomie wciągnęła go w sam środek cudzego polowania? Brenna powiedziała przecież, że sprawcą mógł być ktoś, kogo znała.
— Tak bardzo boję się, że coś ci się stanie. Co mam zrobić? — zapytała płaczliwie.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#35
26.05.2026, 20:14  ✶  
Jego drżące dłonie wciąż trzymały rękę Mony, strach raz to się wzmagał, raz opuszczał. Obawy, że kobieta jego życia opuści go, plątały się gdzieś pomiędzy skandowaniem tłumu "napij się, napij się, napij się". Jego własny umysł z niego kpił, tak jakby opętał go jakiś wredny poltergeist.

Bolały go kolana, ale nie przestawał klęczeć. Nie wyobrażał sobie, jak inaczej mógłby błagać Monę o wybaczenie. Ona się o niego troszczyła. Bała się o niego. Już sama wzmianka o Spalonej Nocy wywołała w nim dreszcz, przypomniała upodlenie, którego doznał, gdy tylko sięgnął wtedy po piersiówkę i złamał swoje postanowienie.

— A wtedy, gdy powiedziałaś, że Śmierciożerca był w twoim mieszkaniu… chciałem zwrócić się do rodziny. Poprosić, żeby znaleźli tamtego drania — rzekł głosem zachrypniętym od płaczu. — Nie potrafiłem. Nie chciałem już więcej przemocy. Nie mogę już na to wszystko patrzeć. Przypominam sobie tych wściekłych ludzi, te klątwy, to cierpienie… nie chcę żyć w takim świecie. W takim miejscu. Nie chcę przychodzić do ciebie w czerwonej farbie, która reprezentuje krew. Nie chcę Śmierciożerców nigdzie blisko ciebie. Nie chcę tej całej nienawiści, tego poczucia zagrożenia.

Podniósł na nią wzrok. Może istniała pewna droga? Wiodła gdzieś pomiędzy zielonymi pagórkami, gdzieś nad klify kraju, w którym nigdy nie był.

— Mo… Wyjedźmy stąd. Nie wiem, na ile, ale daleko. Do Walii. Do maleńkiej chatki, w której poczujemy się bezpieczni — uśmiechnął się do niej przez łzy. — Pokażesz mi góry. Możemy… możemy teleportować się do Londynu, do pracy, a potem wracać tam. I… błagam cię, nie opuszczaj mnie. Już raz musiałem bez ciebie żyć, ledwo wytrzymałem. Jesteś moim powietrzem. Bez ciebie… bez ciebie się duszę. Popełniam same złe decyzje.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#36
27.05.2026, 17:41  ✶  
Pamiętała tamten moment jeszcze zanim zdobyła się na odwagę, aby powiedzieć mu o niespodziewanym gościu. Był skory wyrządzić komuś krzywdę, a Mona wiedziała, że nigdy nie potrafiłaby pogodzić się z takim obrotem spraw. Wystarczająco wiele istnień zostało złamanych i wiele krwi zostało przelanej.

Ilekroć patrzyła na niego w podobnych chwilach, odnosiła wrażenie, że walczyła z cieniem jego ojca. Rozpaczliwie pragnęła wierzyć, że człowiek zdolny był umknąć własnemu losowi. Jednocześnie rozsądek, ten najokrutniejszy spośród wszystkich doradców, szeptał jej nieustannie, że przed pewnymi rzeczami nie dało się uciec. Może jednak człowiek miał prawo choć przez chwilę pomarzyć o bezpieczeństwie — zwłaszcza jej luby.
— W porządku. Na trochę… Dopóki nie wymyślimy, co dalej — zgodziła się. Ujęła jego twarz lewą dłonią i zmusiła go, aby spojrzał jej prosto w oczy. Gdzieś w głębi umysłu kobiety zrodziła się nadzieja. Icarus planował przyszłość. Planował ich przyszłość. Nawet po tym, co po tym wszystkim, wciąż chciał ją mieć przy sobie. — Nie opuszczę cię — dodała ciszej. — Bogowie mi świadkami, próbowałam przestać cię kochać dziesięć lat temu i zobacz, jak marnie mi to poszło.
Nadejdzie jeszcze dzień, gdy będzie mogła powiedzieć mu, że nie opuści go aż do śmierci, jak w przysiędze składanej przed bogami i ludźmi. Tym razem dotrzyma jej naprawdę.
Koniec sesji


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Icarus Prewett (4382), Mona Rowle (4209), Pan Losu (179)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa