06.05.2026, 09:21 ✶
Kiedy skruszonym głosem wypowiedziała jego imię, najpierw przestraszył się, że coś źle zrobił. Poszedł za daleko. Dał się porwać uczuciu, samolubnie i bez namysłu. Ale rozumiał Monę. Miała pełne prawo odsunąć się. Odmówić, nawet bez żadnych wyjaśnień.
– Jeśli coś źle zrobiłem, z całego serca przepraszam – powiedział szybko. – Oczywiście nie naciskam, wiem, że jesteś zmęczona i...
Jednak chodziło o coś jeszcze. Jej ból był zbyt głęboki, wydzierał się z jej pięknych, orzechowych oczu. Icarus za dobrze ją znał, by nie wiedzieć, że coś się w niej łamało. Podniosł się na łokciach, chwycił ją ostrożnie za zdrową dłoń. Wtedy padło wyjaśnienie. Krótkie, jednosłowne. Jednak dzięki niemu Icarus wszystko zrozumiał.
– Mo, popatrz na mnie – poprosił łagodnie. – Jak mówiłem, że cię kocham, chodziło mi o całą ciebie. Ze wszystkim, co uważasz za niedoskonałe. Dla mnie jesteś idealna, taka jaka jesteś.
Ujął jej drugą, sztuczną rękę. Protezę – chłodną i niecielesną.
– Znasz moje blizny, Mo. Wiesz, jaki jestem pokruszony. I wciąż mnie kochasz, mimo, że jestem niestabilnym psychicznie pijakiem – przerwał na moment. Sięgnął wyżej, do mocowań protezy. W każdej chwili Mona mogła go od siebie odsunąć.– Chciałbym zobaczyć cię bez niej. Prawdziwą ciebie.
– Jeśli coś źle zrobiłem, z całego serca przepraszam – powiedział szybko. – Oczywiście nie naciskam, wiem, że jesteś zmęczona i...
Jednak chodziło o coś jeszcze. Jej ból był zbyt głęboki, wydzierał się z jej pięknych, orzechowych oczu. Icarus za dobrze ją znał, by nie wiedzieć, że coś się w niej łamało. Podniosł się na łokciach, chwycił ją ostrożnie za zdrową dłoń. Wtedy padło wyjaśnienie. Krótkie, jednosłowne. Jednak dzięki niemu Icarus wszystko zrozumiał.
– Mo, popatrz na mnie – poprosił łagodnie. – Jak mówiłem, że cię kocham, chodziło mi o całą ciebie. Ze wszystkim, co uważasz za niedoskonałe. Dla mnie jesteś idealna, taka jaka jesteś.
Ujął jej drugą, sztuczną rękę. Protezę – chłodną i niecielesną.
– Znasz moje blizny, Mo. Wiesz, jaki jestem pokruszony. I wciąż mnie kochasz, mimo, że jestem niestabilnym psychicznie pijakiem – przerwał na moment. Sięgnął wyżej, do mocowań protezy. W każdej chwili Mona mogła go od siebie odsunąć.– Chciałbym zobaczyć cię bez niej. Prawdziwą ciebie.
Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.