• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[27.09.1972 r.] Jak pies bezpański za mięsem, biegnę jak dekadę wcześniej (tęsknię)

[27.09.1972 r.] Jak pies bezpański za mięsem, biegnę jak dekadę wcześniej (tęsknię)
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#11
02.05.2026, 20:23  ✶  
Starożytny Rzym był niegdyś stałym punktem odniesienia. Pannie Rowle ta część ich znajomości natomiast przychodziła z większym trudem, co jednak nie oznaczało, że pozostawała obojętna wobec samej pasji mężczyzny. Najżywsze ich rozmowy rozkwitały właśnie wtedy, gdy Icarus ją prowokował w sprawie opowieści o jaszczurach w Senacie. Sam temat budził w nim wyjątkowe oburzenie, obecnie jawiło się już jedynie jako słodka nostalgia. Był z nią wtedy bardzo cierpliwy.
— Chyba rozumiem, o czym mówisz — zadumała. Każdy szukał jakiegoś sposobu, żeby przetrwać. Jeszcze inni próbowali zagłuszyć to wszystko czymkolwiek, co akurat mieli pod ręką. — Tak bardzo na to nie zasługuję — nie zasługuję na ciebie, pomyślała. Retrogradacja Merkurego rzeczywiście pozostawiła ją rozchwianą i nadwrażliwą, ale słowa, które usłyszała, były jej potrzebne.

Mona dostrzegła w nim znajomy cień napięcia, jakie pojawiało się nieodmiennie ilekroć wspominał o ojcu. Pojmowała mechanizm rozczarowania, które podkopywało fundamenty jego własnej tożsamości oraz rodziło w nim nieustanną potrzebę udowodnienia wartości i wiarę, że jeszcze jeden wysiłek, być może jedno poświęcenie uczyniłoby go wreszcie wystarczającym… Obecnie miała podobnie.
— Na co nie miałeś być gotowy? — spytała żywiej. Zawsze była gotowa stanąć w jego obronie nawet jeśli jedyny przeciwnik był już martwy. — To niedorzeczne, zważywszy, że wiara w ciebie była najprostszą rzeczą, jaka kiedykolwiek mi przyszła do zrobienia.

Jego dalsze słowa ścisnęły ją za serce. Daleko jej było do naiwnej dziewczyny, która wierzyła, że miłość była zdolna naprawić wszystko. Te dziesięć lat pokazało jej wystarczająco dużo, aby powstrzymać przed ponownym oddaniu się jej bez reszty. Jednakże sposób, w jaki Icarus o niej mówił… Jakaś część jej istoty nigdy nie przestała do niego należeć.

Już próbował przekonać ją, że nie był wart miłości, że uczucia, które do niego żywiła, były jedynie pomyłką i należało je odrzucić dla własnego dobra.

Jak fascynującym wydawało się w tamtym momencie, że przez tak długi czas próbowała nadać temu uczuciu nazwę mniej zobowiązującą, pomniejszyć je, zamknąć w ramach rozsądku i przekonać samą siebie, że było jedynie echem młodzieńczej nieroztropności. Serce jednak pozostawało głuche na wszelkie próby ujarzmienia. Nawet żal wymieszany z goryczą, będący jedynie cieniem utraconego czasu, zniknął.

Ileż chwil minęło nim dotarli do tego miejsca, ile razy mogła odejść i wybrać drogę prostszą.
— Ja ciebie też — powiedziała cicho. — Dwi'n dy caru chdi mwy na neb arall.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#12
02.05.2026, 21:21  ✶  
Icarus zastanawiał się czasem, czy wszystko, co się stało, było jakimś boskim planem. Miło by było mu myśleć, że bogowie chcieli, by on i Mona byli razem. Że tam, w Convivium, przeznaczenie ponownie ich połączyło. Jednak znaczyłoby to również, że wszystko inne było ich sprawką. Czy mieli jakiś większy plan, kiedy sprawiali mu tyle bólu? Czy to była jakaś okrutna lekcja?

— Zasługujesz na wszystko, co najlepsze, Mo. Choć to, że trafił ci się na boskiej loterii taki Prewett jest umiarkowanie szczęśliwym trafem — uśmiechnął się.

Nie potrafił uwierzyć, że Mona zaniżała swoją wartość. Przecież była przewspaniałą osobą — dobrą, inteligentną, piękną. Ludzie ją uwielbiali. Icarus widział to w ich oczach. Electra wielbiła Monę, podobnie musiał lubić ją Hannibal. Rowleówny nie dało się nie lubić. Miała w sobie coś, co natychmiast budziło u ludzi zaufanie. Co sprawiało, że w Hogwarcie, jako dręczony dzieciak, Icarus czuł się przy niej bezpiecznie i swobodnie. Szkoda, że nie widziała, ile znaczyła dla innych.

Kochał ją. Naprawdę ją kochał. Wiedział, też, że nie kochał w życiu nikogo innego. Nie w ten sposób. To jak w tym platońskim micie, gdzie dusze przed przyjściem na świat były ze sobą złączone, a potem musiały się znaleźć w ziemskim życiu. On odnalazł swoją drugą połówkę.

I ona kochała jego. Kochała go. Zobaczyłby w jej oczach zwątpienie, gdyby tam było. Czuł jednak, że mówiła ze szczerością. Znał ją na tyle, by to rozpoznać. Poczuł łzy napływające do oczu. Zapomniał jak to jest prawdziwie kochać. A teraz... jakby powrócił do czasów młodzieńczych. Może oboje stali się innymi ludźmi: bardziej poważnymi, smutnymi, obarczonymi świadomością tego, że w świecie nie działo się najlepiej. A jednak, byli oni też tymi samymi osobami, co wtedy. Dzieciakami, które podpierały się nawzajem, nawet jak wokół nich walił się świat.

Nie rozumiał jej słów po walijsku, jednak wiedział, że to je Mona wypowiadała z serca. Był to język jej przodków. Ziemi, w której się wychowywała. Zawsze te słowa brzmiały tak pięknie, gdy je wypowiadała.

— Sic erit; haeserunt tenues in corde sagittae,
et possessa ferus pectora versat Amor.
Cedimus, an subitum luctando accendimus ignem?
cedamus, leve fit, quod bene fertur, onus —
wypowiedział słowa łacińskiego wiersza, którego się kiedyś nauczył. Słowa te wyrażały więcej niż potrafiłby powiedzieć po angielsku. Owidiusz jednak potrafił pisać o miłości jak mało kto.

A potem nachylił się nad nią. Odgarnął z jej czoła kosmyk ognistych włosów. Powoli zbliżył się i złączył ich usta w pocałunku. Jednym z takich, które potrafiły ponoć zdejmować klątwy. Jego myśli zajmowała ona i tylko ona. Kobieta jego życia. Najważniejsza osoba w jego świecie. Ta jedyna.

!BINGO A4


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#13
02.05.2026, 21:21  ✶  
Walentynkowe Bingo
adres pola: A4
wariant: 1
typ: zadanie

Nasłuchaliście się dzisiaj o tym, jak romantycznym gestem jest stworzenie wspólnej kapsuły czasu. Temat jest bardzo angażujący – poruszcie go wspólnie i zdecydujcie, czy macie ochotę stworzyć coś takiego wspólnymi siłami. Co umieścicie w środku i kiedy zamierzacie ją otworzyć? To skrytka pełna emocji i wspólnych sekretów, zamknięta na kłódkę obietnicy.
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#14
03.05.2026, 10:51  ✶  
Odkryj wiadomość pozafabularną
Prompt A4: zrealizowany w listach.
!BINGO A5


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#15
03.05.2026, 10:51  ✶  
Walentynkowe Bingo
adres pola: A5
wariant: 1
typ: prompt

„Jeśli cię zaraz nie pocałuję, wybuchnę.”

Myślałeś o tym cały dzień. Wmawiałeś sobie, że to napięcie przejdzie – wystarczy skupić się na pracy. Nie mogłeś wytrzymać... Chciałeś jak najszybciej znaleźć się obok! Kiedy tylko widzisz ukochaną osobę, od razu czujesz, jak wszystko w tobie drży. Jesteś tak pełen potrzeby bliskości, że czujesz się jak kielich przelany winem. To takie oczywiste, że łączy was miłość.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#16
03.05.2026, 16:00  ✶  
— Gdybym miała wybierać raz jeszcze, nie zmieniłabym niczego — odpowiedziała cicho.
Rozumieli się doskonale, nie było nikogo innego, kto potrafiłby wzniecić w niej pożar z taką łatwością, aby następnie ugasić go jednym czułym słowem. Był człowiekiem niezwykłym i najwyraźniej naprawdę musiał ją kochać. Czy mogła trafić lepiej? Czyż nie o to właśnie chodziło od samego początku?

Łacina była dla niej obca, jednakże słowa rozbrzmiały miękko. Ich znaczenie ukryło się w sposobie, w jaki na nią patrzył. Rowle była za bardzo dociekliwa, toteż już otwierała usta, żeby zapytać o tłumaczenie. Icarus nie pozwolił jej na to. Zamknął kobiecie usta pocałunkiem, a wraz z nim rozwiała się potrzeba zadawania pytań.

Świat wokół przestał mieć znaczenie. Nie było nic poza ciepłem jego bliskości i miękkim naciskiem ust, które odnajdywały jej własne. Z każdą sekundą coraz trudniej było jej zachować rozwagę, zdążyła natomiast wydusić pomiędzy…
— Ty mój… historyczny geniuszu…
Jej usta przesunęły się wolniej, smakowały każdą sekundę, sprawdzając, ile jeszcze mogły znieść. Oddech stał się cieplejszy oraz krótszy. Wtedy zdrowa dłoń Mony objęła tył jego głowy i oddała pocałunek z czułością — z dziesięcioma latami tęsknoty przelanymi w ten gest.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#17
04.05.2026, 12:55  ✶  
To był ich pierwszy taki pocałunek od ponad dziesięciu lat. Być może nigdy wcześniej nie całowali się w ten sposób. Nie byli już młodziakami, które wykradały się do łazienki Jęczącej Marty. Zmarnowany czas, który spędzili bez siebie, osadził się w ich sercach. A prawda wyglądała tak, że Icarus nie potrafił istnieć bez Mo. Nie umiał bez niej normalnie żyć.

Wplótł palce w jej włosy, pogłębił pocałunek. Pierwszy raz od dłuższego czasu zaczął pożądać, choć tym razem było to pożądanie prawdziwe, nie zaś takie, które brało się jedynie ze wspomnienia dawnej miłości. Wszyscy dawni kochankowie, wszystkie kochanki, byli tylko substytutem. A Monę kochał żarliwie i realnie. Wszystkie drogi, jakimi kiedykolwiek podążał, prowadziły właśnie do niej.

— Pani mojego serca — wyszeptał w odpowiedzi. Przypomniał sobie tamten sen, gdzie to był rycerzem, a ona szlachcianką. Pamiętał przytłaczające poczucie, że była poza jego zasięgiem. Teraz to się zmieniło. Mogli sami pisać karty swojego losu.

Icarus uległ naporowi jej ust, powoli kładąc się plecami na kanapie i pociągając ją przy tym za sobą.

— Latami śniłem o tej chwili — westchnął. Przesunął palcami po jej policzku. — Latami myślałem o tym, jak wspaniale by było znaleźć się w twoich objęciach. Całować cię, aż zabraknie mi tchu. Uszczęśliwiać cię każdego dnia. Byłaś moim marzeniem, a teraz jesteś tu ze mną. Moje sny się ziściły.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#18
04.05.2026, 18:49  ✶  
Pod wpływem zmiany pozycji, z jej piersi powietrze uleciało gwałtownie. Ciało napięło się i zaraz rozluźniło, gdy uświadomiła sobie, że była nad nim. Krew zadudniła kobiecie w uszach.
— Gdybyś wiedział, ile razy próbowałam cię z tych snów wyrzucić… —  odparła cicho, przyznając, że ona również o takich rzeczach śniła. A żeby to raz po przebudzeniu się, wmawiała sobie, że ich wspólny czas należał do przeszłości już dawno pogrzebanej.

Porzucony przez Monę magazyn zaszeleścił, kiedy wsparła się na nim, a blask płomieni kominka namalował jej oblicze w odcieniach bursztynu i złota, gdy osiadła pewniej. Następnie spojrzała na Icarusa z góry. Jak smok ze starych podań. Opowieści czasem przestrzegały śmiałków przed pragnieniem serca takiej istoty, ponieważ posiąść je znaczyło skazać się na ogień.
— Czy tam potrafiłam doprowadzić cię do utraty tchu szybciej niż teraz?
Jej wargi odnalazły jego raz jeszcze. Kobieta początkowo ledwie musnęła kącik ust, roszcząc sobie ciche prawo do niewielkiego skrawka ich wspólnej intymności, który budowany cegiełka po cegiełce miał się przerodzić w coś bardziej gorącego. Mona pochyliła się odrobinę niżej, dotykając powolutku ustami jego skroni, potem policzka i jeszcze wyżej ku kości policzkowej, a na końcu wzdłuż linii szczęki aż do miejsca pod uchem. Jej usta zsunęły się na jego szyję, zostawiły tam krótki oraz ulotny pocałunek.

Niczym piasek przesypujący się przez palce, tak uchodziła z niej powoli wszelka powściągliwość. Nie pozostawiła mu przestrzeni, skracając dystans, który zdawał się powstawać między nimi. Oddech był nierówny, muskający jego skórę urywanymi westchnieniami aż wreszcie nie zdołała się powstrzymać i zatopiła w nim swoje zęby.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#19
04.05.2026, 22:07  ✶  
Zwykle Icarus myślał za dużo. Dywagował, powtarzał sobie w pamięci poszczególne sytuacje, rozdrapywał niedogojone rany. Teraz jednak było inaczej. Jego umysł, zwykle bystry, a nawet światły, niepodzielnie opanowała jedna myśl. Czy w ogóle można było ją myślą nazwać? Nie... to było wrażenie. Albo pragnienie. Wszak teraz liczyła się tylko ona. Wyglądała jak bogini i podobnie panowała nad Icarusem, swym pokornym wyznawcą. Siedziała na nim niczym smoczyca na złupionych skarbach.

Wpierw oddawał pocałunki, starał się opanować bezdenny zachwyt, jednak bezskutecznie. Potem miękkie usta Mony powędrowały własną drogą. Ari zadrżał. Z każdym pocałunkiem wyrywało mu się ciche westchnięcie, a te wędrowały po jego twarzy, żuchwie, aż dotarły do szyi. Dłonie mężczyzny, wplątane wcześniej w rude włosy, teraz znalazły się na jej plecach i chwyciły za materiał swetra.

Przymknął oczy, oczekiwał na kolejne pocałunki, jednak tego spodziewać się nie mógł. Zęby Mony znalazły się na jego szyi, przygryzły wrażliwą skórę, powodując falę delikatnego, choć rozkosznego bólu. Icarus nie pamiętał ostatniego razu, gdy wyrwał mu się z ust akurat taki dźwięk. Żałosny, błagalny, rozedrgany. Palce jego dłoni wpiły się w jej plecy, a palce mimowolnie stóp podwinęły. Pożądanie uderzyło go jak grom.

Kochał ją. Kochał ją bezgranicznie. Kochały ją jego dusza i ciało.

Ubrania nieprzyjemnie drapały jego rozgrzaną skórę. Pragnął się z nich wyswobodzić, być w stanie doznać tego stanu w sposób czysty, bez żadnych przeszkód.

— Może... — przerwał na chwilę. Cała spójność jego myśli wyparowała. — Chciałabyś może przenieść się do sypialni? — popatrzył na nią błagalnie.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
sacrificial lamb
only there, on a bed of moss and grass would she allow her heart to rest
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#20
05.05.2026, 20:01  ✶  
Więcej, a żałośnie ubogie stanowiłoby to określenie na to, co odczuwała, oddając mu całą siebie. Było niezdolne pomieścić to, co obiecywały jej pocałunki i co mogło zostać ofiarowane przez dotyk. Gdy po raz wtóry przycisnęła usta do miejsca naznaczonego ugryzieniem, na jego skórze pojawił się uśmiech.

Więcej. Więcej, więcej. Jego obecność nie wystarczała już od dawna.

Wtedy jego pytanie zawisło między nimi.

Ciemne oczy rozszerzyły się. Och. Zobaczy, przemknęło jej przez myśl. Kobieta spojrzała w bok na pusty rękaw, który sprytnie ułożony, miał za zadanie ukryć jej ewidentne braki. Pytanie Icarusa rozbiło iluzję kompletności misternie podtrzymywaną przez materiał swetra. Po prawej stronie przecież nie było nic poniżej barku oprócz śladu po zębach smoka, które rozdarły mięśnie i kości.
— Ari — głos pękł Monie jak suche drewno rozłupane przez ogień w kominku. Coś ścisnęło ją boleśnie pod żebrami. Trudno było cokolwiek odczytać z jej twarzy. — Powinniśmy… Wybacz mi. Posunęłam się za daleko.
Rowle powoli odsunęła się. Ciężar jej ciała przesunął się w tył. Od razu tego pożałowała, kiedy między nimi pojawiła się przestrzeń, którą natychmiast wypełniło chłodne powietrze i zastąpiło nagle utratę ciepła. Nadeszła skrucha.

Czuła się jak dziecko przyłapane na zniszczeniu czegoś drogocennego i czekała na nieuchronną karę w postaci rozczarowania. Głupia, nierozważna. Nie powinnaś była do tego dopuścić. Teraz zobaczy. Zobaczy i odwróci wzrok.
— Proteza — wyjaśniła, unikając jego wzroku.


Sweet, mourning lamb
There's nothing you can do
Bound to suffering eternal through
the sins of their fathers committed
long before their conception
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Icarus Prewett (4382), Mona Rowle (4209), Pan Losu (179)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa