Co na rodzinę nie można liczyć? Nie bądź niewdzięczny, Aidanie Parkinsonie, bo dla Ciebie napisałam do niego te obcesowe pytania o życie seksualne wampirzyc, które mnie osobiście nie interesuje. Co, mam się dla Ciebie dać przemienić w wampira i wtedy sprawdzić co i jak? Wtedy będziesz zadowolony, usatysfakcjonowany i podziękujesz, że chociaż próbowałam? Bo co, bo dla mnie to już bez różnicy, bardziej zimna nie będę???
some women are built from it
Jest pewna kombinacja, która pozwala przeżyć każde spotkanie z wyżej wymienioną funkcjonariuszką podnoszącą ciśnienie - szczery uśmiech (o, taki "
") i papieros. Nic innego nie zadziała w jej wypadku - kadzidła, a nawet woda święcona.W takim razie musiało boleć jak sam skurwysyn. Jakby Ci się udało ustalić jego tożsamość i miejsce zamieszkania, daj znać. Coś mi mówi, że tamten kolega mógłby się potknąć schodząc po schodach, a wiadomo czym to grozi.
List dotarł w kilka chwil po poprzednim z małym prezentem w postaci słoiku ogórasków.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
Nah, nie jakoś szczególnie. Jeszcze żebym nie miał do niego dostępu to może by tak rzeczywiście było. Człowiek jak się uwolni od Brenny to dopiero może odżyć. Mówię Ci serio, spróbuj.
A co do piwa to wiesz, wystarczy nie być jak Longbottom - pracujesz 8-16 i tylko wtedy Cię interesuje praca, a później to chulaj dusza, piekła nie ma. Część Twoich krewniaków bardzo dobrze wie o tej zasadzie. Szkoda, że nie wszyscy się do niej stosują : - )
PS
Dzięki za słodycze
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
some women are built from it
nie dość, że najwyraźniej nie poznałeś niektórych magicznych zaklęć, które idą tak: „przepraszam, że Cię obraziłem, nie chciałem” oraz „dziękuję, że próbowałaś mi pomóc”, to jeszcze wszystko obracasz w żart i myślisz, że Ci ujdzie na sucho.
I pewnie by uszło, bo sobie pomyślałam, że och, kochany Aidanek, łobuz, ale karmelki wysyła.
Otworzyłam więc tego cukierka i wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy oprócz niego wypadło coś jeszcze, coś co się powiększyło na moich oczach. I była to instrukcja wypełniania dokumentów, w szczególności raportów, oraz gdzie i jak je składać.
Jestem bardzo wspaniałomyślna, więc Ci je odeślę, najwyraźniej to coś bardzo ważnego, co Twoi koledzy z pracy bardzo chcą, żebyś się w końcu nauczył i muszą Ci to przemycać za pomocą CUKIERKÓW.
Dałeś mi CUKIERKA, którego dostałeś od KOGOŚ innego!
Nie ma takiego słowa w żadnym znanym mi języku, które mogłoby odpowiednio opisać tę zdradę.
Po otwarciu z koperty wypadły dokumenty wyciągnięte z cukierka
I’m looking for the sword
Dobre wiadomości – Johnson miał raport. Okazało się, że nie wiedział, gdzie go położyć, a ktoś mu wspomniał, że zwykle zostawiałeś je na biurku Stanleya.
Złe wiadomości – według paragrafów wymienionych w raporcie, podejrzany dopuścił się przestępstwa obnażania w miejscu publicznym i obrazy uczuć religijnych. Myślałam, że to była sprawa włamania?
Wiem, że do Yule jeszcze trochę czasu, ale postanowiłam sprawić Ci prezent już teraz. Słuchaj, ja wiele rozumiem, ale Opiekun Ravenclawu płakałby krwawymi łzami, gdyby zobaczył, jak pisze jego wychowanek…
Do listu dołączony był raport, z podkreślonymi na czerwono błędami ortograficznymi oraz słownik poprawnej angielszczyzny.
Na osłodę życia dołączono do niego ciasteczko.
I’m looking for the sword
nie miałam pojęcia, że z budżetem BUM jest aż tak źle, skoro cięcia dotyczą męskich toalet.
Przyda Ci się bardziej niż ciasteczko.
I’m looking for the sword
Aidan,
nie mam pojęcia - jakie kłopoty można mieć przez cukierka...? To był żart i sądziłam, że odwdzięczyłeś się (w doskonałym stylu, przyznaję) za niego tym fałszywym raportem, nad którym spędziłam godzinę, szukając potrzebnych informacji, zanim ogarnęłam, że nic się w nim nie zgadza...?
B.
I’m looking for the sword
20.08.72.
1 - 1, a może nawet 1,5 - 1 dla Ciebie, przyznaję.
Jutro nie będzie mnie większość dnia w biurze, podrzucam więc po prostu raport ze zgłoszenia. Przekaż Maxwellowi, jeśli widzisz podobieństwa.
B.
I’m looking for the sword

01.09.72
Oż chuj.
I’m looking for the sword

Lubi bez. Nie pytaj, jak to zdobyłam w cholernym wrześniu.