Rozliczono - Florence Bulstrode - osiągnięcie Badacz Tajemnic
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic
—13/08/1972—
Londyn, Mung
Erik Longbottom & Geraldine Yaxley & Florence Bulstrode
Nim się teleportowali sprawdziła jeszcze, czy faktycznie wszystko ze sobą zabrała. Miała trochę tego: miotła, szpada, różdżka, cały majdan. Na szczęście Erik jej pomógł. Samej pewnie nie udałoby się jej tutaj dotrzeć z tym wszystkim w taki łatwy sposób. Teleportował się z nią przed klinikę.
Geraldine była na siebie zła, że dała się pokonać tak szybko, w taki prosty sposób. To nie świadczyło o niej dobrze, będzie musiała się jeszcze bardziej skupić na ćwiczeniach, nie mogła sobie pozwalać na takie błędy. Musiała być zwinna i szybka, żeby radzić sobie z potworami. Jak tak dalej pójdzie, to jakaś bestia ją zeżre i tyle będzie z tego życia.
Nie spodziewała się, że stan jej duszy tak bardzo może być powiązany z jej ciałem. Dotychczas nawet, kiedy nie ze wszystkim sobie radziła to jakoś specjalnie nie kolidowało. Teraz jednak było zupełnie inaczej.
Wylądowali całkiem lekko, chociaż Ger zakręciło się w głowie. Ten niepozorny upadek dosyć mocno ją dotknął. Odetchnęła z ulgą, gdy znaleźli się przed Mungiem. - Dzięki Erik, podejrzewam, że gdybym się teleportowała sama, to ktoś musiałby szukać moich kończyn po Londynie. - Nadal podpierała się o niego, bo nie przestawało jej się kręcić w głowie. Nie sądziła, że jest to aż tak poważnie, w końcu tylko wywaliła się na ten swój głupi ryj.
- Rzadko kiedy odwiedzam ją w szpitalu. - Zagaiła jeszcze. Zazwyczaj wpadała po prostu do mieszkania Florence, albo ona zjawiała się u niej w nagłych przypadkach. Wydawało jej się jednak, że dzisiaj ma dyżur, a wolała załatwić sprawę od razu, ani ona, ani Erik nie znali się zupełnie na leczeniu, dobrze więc, żeby na to spojrzał jakiś profesjonalista.
- Za cholerę nie wiem, gdzie jej szukać. - Mruknęła, gdy zbliżali się do drzwi. Szpital ją przerażał, kojarzył jej się z umierającymi ludźmi, a do tego śmierdziało tam czystością. FUJ.
Weszli do środka. - Szukamy Florence Bulstrode. - Powiedziała jeszcze do przyjaciela, bo w sumie nie wspomniała mu wcześniej kim jest jej znajoma uzdrowicielka.
Wydawało jej się, że Longbottom lepiej odnajdzie się w tym miejscu, pewnie często je odwiedzał, skoro był BUMowcem, na pewno przychodzili tutaj z poszkodowanymi, gdy wymagali opieki medycznej. Erik mógł dostrzec w oczach Ger panikę, spowodowaną wizytą w Mungu, śmieszne, że taka duża dziewczynka bała się szpitali.