I było to pytanie z gatunku tych ponurych. To nie tylko przeoczenie, drobne, ale na które nie powinni sobie pozwolić, w rodzaju sprawdzenia dwóch woreczków i zostawienia w spokoju pozostałych, skoro w tych pierwszych były kulki na mole. To był potencjalny kret w szeregach - niby wiedzieli, że takie są, ale co innego mieć tak mocne podejrzenia - albo ktoś, kto kombinował coś bardzo złego. Brała niby pod uwagę i Harper, ale dlaczego miałaby brać na celownik właśnie Falco? Nie było żadnych przesłanek, że miał coś wspólnego z zabójstwem Greybacka: właściwie jedyną osobą, którą mogli z tym teraz jakkolwiek powiązać był raczej Borgin. Na razie wiedzieli tyle, że ewidentnie ktoś tutaj grzebał i zabrał dwie rzeczy.
Czyje to były włosy?
Dlaczego je stąd zabrano?
Co jeszcze mogło zniknąć?
Spróbuję je potem sprawdzić - dodała, odkładając na razie woreczek. Może uda się jej zobaczyć cokolwiek, wskazującego na to, do kogo należały i czy na pewno Falco biegał przebrany za własną ciotkę albo inną, starszą babę. To faktycznie było jednak całkiem prawdopodobne, nawet jeżeli ciężko jej było wyobrazić sobie tego bezczelnego mężczyznę w kobiecych szatach.
W aktach sprawy będą musieli sprawdzić, czy było tam zdjęcie tej ciotki. Może już sama barwa albo długość włosów coś zasugerują. Tymczasem Brenna zaczęła jednak podobnie jak Atreus przemieszczać się po pomieszczeniach, w rękawiczkach zaglądając za meble, sprawdzając szafy, a nawet zaglądając do śmieci, wypełnionych pojemnikami po jedzeniu na wynos, które groziło już wynalezieniem własnej cywilizacji.
percepcja
Sukces!