• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire

[08.09.1972, zmierzch] Smoke from a Distant Fire
twoja stara
Ahora sé que la tierra
es el cielo,
Te quiero, te quiero
wiek
50
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
aurowidz
zawód
pracownik administracyjny w szpitalu św. Munga
171 cm wzrostu, truskawkowe blond włosy, niebieskie oczy. Schludnie ubrana. Jej głos jest wysoki, ale przyjemny dla ucha.

Jolene Bletchley
#11
16.05.2025, 13:46  ✶  
Zgodnie z prośba uzdrowiciela, Jolene zatrzymała się. Spodziewała się, że będzie chciał uzgodnić jakieś sprawy organizacyjne, więc ta propozycja bardzo ją zaskoczyła. Czy chciała w tym momencie opuścić szpital, by zadbać o bezpieczeństwo swoich bliskich? Oczywiście, że tak. Pragnęła przeteleportować się do Doliny Godryka albo do Hestii i zabrać całą rodzinę gdzieś daleko. Gdzieś, gdzie wreszcie mieliby spokój od wojen, ataków terrorystycznych oraz czystokrwistych fanatyków.
Bletchley wiedziała jednak, że nie może tak zrobić. Po pierwsze dlatego, że (niestety) jej rodzina składała się z ludzi o dobrych sercach, którzy w obliczu kryzysu zapewne będą chcieli ruszyć potrzebującym z pomocą. A po drugie dlatego, że nawet jeśli Jo uważała się za nader praktyczną osobę, to nie mogła biernie patrzeć na ludzkie cierpienie. Doświadczenia z lat młodości sprawiły, że była wrażliwa na krzywdę innych, zwłaszcza tych położonych najniżej w hierarchii społecznej.
Wpatrywała się przez chwilę w Basiliusa, po czym potrząsnęła głową.
– Dziękuję, to bardzo miłe z pana strony... – odpowiedziała cicho. Mung naprawdę potrzebował więcej osób jak doktor Prewett; takich, którym zależało przede wszystkim na dobru innych. – Ale skoro już jestem w tym cholernym szpitalu, to równie dobrze mogę spróbować pomóc. Wierzę, że moja rodzina sobie poradzi. – naprawdę wierzyła w to całym sercem, choć jednocześnie wciąż się o nich martwiła.
Po zakończeniu tej rozmowy, Jolene wróciła do okienka informacyjnego, by kontynuować swój dyżur. Zapowiadało się na długą i męczącą noc w szpitalu.
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (1553), Jolene Bletchley (1593)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa