- To wtedy poczuję się pewnie jakbym okradała cię z deseru - uznała po chwili namysłu, i odsunęła nieco, pozwalając, by kelner zabrał zupę i podmienił talerz. Zastanawiała się, czy na ten dzień Bertie zatrudnił dodatkowych ludzi: pewnie tak. I musiało mu bardzo zależeć na sukcesie przedsięwzięcia, bo podejrzewała, że zorganizowanie tego otwarcia pochłonęło nie tylko sporo czasu, ale też środków. Może powinna tu kogoś zaprosić w najbliższych dniach, w ramach okazywania wsparcia… - Lepszy niż w Dziurawym Kotle? - spytała, sama unosząc do ust herbatę. Ta była po prostu smaczna: prawdopodobnie jednak z tych z wyższej półki, i może znów z jakimś magicznym efektem, ale na razie Brenna upiła za mało, aby móc go faktycznie odczuć. - Tłumaczka, hm…
Lyssa chyba mieszkała za granicą, ale Brenna wątpiła, by Vakel pozwalała, aby jego córka robiła dla ministerstwa jako tłumaczka. Może Lana? Ale nie znała tej rodziny na tyle dobrze, aby móc zgadywać.
- Jeśli mowa o Jessim, to nie jest głupi. To dobry chłopak. Pomógł kiedyś mojej przyjaciółce.
I szczerze wątpiła, by Theo był głupi… a raczej by był głupszy niż wielu chłopców w jego wieku. Miała wrażenie, że Atreus parę lat temu też pozwalał sobie na różne wyskoki.
- Chyba że uznamy, że wszyscy młodzi chłopcy robią głupie rzeczy? - spytała, wciąż z uśmiechem, na tę myśl. Może wypowiedzianą faktycznie przez zupę, ale nie żeby normalnie się krępowała. - Oby więc nie zepsuli ci planów. Chcesz zobaczyć coś konkretnego czy planujesz się powłóczyć?
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)