1 godzinę temu ✶
@Iris Greengrass
Według tego co mamy opisane w genetykach o charłakach i ogólnie co było grane na forum (Marsz Praw Charłaków w scenariuszach preludium), charłactwo jest anomalią, która jest obiektem wstydu w czarodziejskich rodzinach, zwłaszcza tych czystokrwistych, ale nie tylko, bo ogół świata czarodziejów traktuje charłaków jak obywateli drugiej kategorii. Charłak, który urodził się w rodzinie czystej krwi nie będzie czarodziejem czystokrwistym, bo przede wszystkim w ogóle nie jest czarodziejem. Wiele zależy od samej rodziny, ale dla rodzin czystokrwistych, zwłaszcza tych mocno konserwatywnych, posiadanie charłaka w swoim drzewie, to ujma na honorze i w najlepszym wypadku taką osobę się wydziedziczy, a w najgorszym… sprawi, że zniknie, w momencie gdy stanie się jasne, że to charłak (a skoro Ministerstwo nie prowadzi żadnej ewidencji charłaków, to wpływowe rodziny mają mnóstwo sposobów, by takiego się pozbyć). Niechęć do charłaków jest bardzo żywa w społeczeństwie czarodziejów. Nie bez powodu zorganizowano Marsz Praw Charłaków, który zresztą skończył się brutalnymi zamieszkami i nie osiągnął swojego celu, którym było uświadomienie czarodziejów o ich trudnej sytuacji.
Jeśli chodzi o resztę twoich pytań, to pozwolę sobie dla przejrzystości odpowiedzieć w punktach:
1. Czy ma większe szanse mieć dziecko czarodzieja niż zwykły mugol?
Myślę, że ma, w końcu jego niemożliwość używania czarów, to anomalia genetyczna. W świecie magicznym nie ma jednak na ten temat żadnych badań.
2. Chciałam, by Iris wychowywała się w rodzinie czystej krwi, ale na uboczu, nie będąc ujętą w linii dziedziczenia (coś jakby była osobą z niepełnosprawnością)
Tak jak pisałam wyżej – to zależy od rodziny. Jeśli jednak chodzi o Greengrassów, dotychczas ważne było dla nich, by pilnować czystości krwi, co objawia się choćby tym, że wydziedziczyli Mirabellę Abbott (z domu Greengrass), gdy wyszła za czarodzieja półkrwi. Biorąc pod uwagę to, oraz opis w temacie traktującym o czystości krwi, najpewniej wydziedziczyliby również charłaka. Możliwe że ktoś w rodzinie utrzymywałby kontakt z takim dzieckiem, ale większość unikałaby kontaktu i udawała, że ta osoba nigdy nie istniała itd. Dla pewności najlepiej dopytać o to graczy, którzy mają związek z Greengrassami.
3. Czy jak taka osoba nawiąże relację z mugolem, to jej rodzina jest z tym okej i nie obawia się zmieszania krwi?
Zależy od rodziny, ale odpowiadając ogólnie i biorąc pod uwagę nastroje w czarodziejskim świecie, raczej taką osobę zachęca się, by żyła w mugolskim świecie i nie wtykała nosa w czarodziejski (wg opisu w genetykach, niezwykle rzadko zdarza się, że charłaki decydują się na życie w czarodziejskiej społeczności tak czy siak). Mają oni zresztą problem by żyć w czarodziejskim, bo nie posiadają różdżki i sami nie są w stanie dostać się chociażby do Magicznych Dzielnic w Londynie.
4. Czy wcześniej na forum byli grani jacyś charłacy?
Nie.
Według tego co mamy opisane w genetykach o charłakach i ogólnie co było grane na forum (Marsz Praw Charłaków w scenariuszach preludium), charłactwo jest anomalią, która jest obiektem wstydu w czarodziejskich rodzinach, zwłaszcza tych czystokrwistych, ale nie tylko, bo ogół świata czarodziejów traktuje charłaków jak obywateli drugiej kategorii. Charłak, który urodził się w rodzinie czystej krwi nie będzie czarodziejem czystokrwistym, bo przede wszystkim w ogóle nie jest czarodziejem. Wiele zależy od samej rodziny, ale dla rodzin czystokrwistych, zwłaszcza tych mocno konserwatywnych, posiadanie charłaka w swoim drzewie, to ujma na honorze i w najlepszym wypadku taką osobę się wydziedziczy, a w najgorszym… sprawi, że zniknie, w momencie gdy stanie się jasne, że to charłak (a skoro Ministerstwo nie prowadzi żadnej ewidencji charłaków, to wpływowe rodziny mają mnóstwo sposobów, by takiego się pozbyć). Niechęć do charłaków jest bardzo żywa w społeczeństwie czarodziejów. Nie bez powodu zorganizowano Marsz Praw Charłaków, który zresztą skończył się brutalnymi zamieszkami i nie osiągnął swojego celu, którym było uświadomienie czarodziejów o ich trudnej sytuacji.
Jeśli chodzi o resztę twoich pytań, to pozwolę sobie dla przejrzystości odpowiedzieć w punktach:
1. Czy ma większe szanse mieć dziecko czarodzieja niż zwykły mugol?
Myślę, że ma, w końcu jego niemożliwość używania czarów, to anomalia genetyczna. W świecie magicznym nie ma jednak na ten temat żadnych badań.
2. Chciałam, by Iris wychowywała się w rodzinie czystej krwi, ale na uboczu, nie będąc ujętą w linii dziedziczenia (coś jakby była osobą z niepełnosprawnością)
Tak jak pisałam wyżej – to zależy od rodziny. Jeśli jednak chodzi o Greengrassów, dotychczas ważne było dla nich, by pilnować czystości krwi, co objawia się choćby tym, że wydziedziczyli Mirabellę Abbott (z domu Greengrass), gdy wyszła za czarodzieja półkrwi. Biorąc pod uwagę to, oraz opis w temacie traktującym o czystości krwi, najpewniej wydziedziczyliby również charłaka. Możliwe że ktoś w rodzinie utrzymywałby kontakt z takim dzieckiem, ale większość unikałaby kontaktu i udawała, że ta osoba nigdy nie istniała itd. Dla pewności najlepiej dopytać o to graczy, którzy mają związek z Greengrassami.
3. Czy jak taka osoba nawiąże relację z mugolem, to jej rodzina jest z tym okej i nie obawia się zmieszania krwi?
Zależy od rodziny, ale odpowiadając ogólnie i biorąc pod uwagę nastroje w czarodziejskim świecie, raczej taką osobę zachęca się, by żyła w mugolskim świecie i nie wtykała nosa w czarodziejski (wg opisu w genetykach, niezwykle rzadko zdarza się, że charłaki decydują się na życie w czarodziejskiej społeczności tak czy siak). Mają oni zresztą problem by żyć w czarodziejskim, bo nie posiadają różdżki i sami nie są w stanie dostać się chociażby do Magicznych Dzielnic w Londynie.
4. Czy wcześniej na forum byli grani jacyś charłacy?
Nie.