• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
1 2 Dalej »
[Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana

[Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana
Lady of the Moon
old things have strange hungers
wiek
24
sława
III
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
badaczka historii magii
Drobna (163 cm) kobieta o wschodnioeuropejskich rysach, czarnych włosach i piwnych oczach. Zawsze elegancko ubrana, jak na czarownicę z dobrego domu przystało.

Lana Dolohov
#8
13.10.2026, 23:52  ✶  
Lana nigdy wcześniej nie brała udziału w misji dyplomatycznej. Owszem, uczestniczyła w oficjalnych wydarzeniach towarzyskich oraz spotykała się z szanowanymi badaczami, jednak nie miały one charakteru stricte politycznego. Tym razem natomiast jej działania miały bezpośrednio wpłynąć na sytuację ekonomiczną w Anglii, co wywoływało w Dolohovównie ogromną presję.

Przeczytawszy list od Anthony'ego miała pewne obawy co do swojej roli, ale ponieważ starła się wyjść poza swoją strefę komfortu i pełnoprawnie żyć a nie tylko egzystować, przystała na propozycję kuzyna. Może był to efekt przypływu odwagi albo pochopnej oceny sytuacji, ale w ciągu ostatnich tygodni zgadzała się na oferty poważnych stanowisk, takich jak członkostwo w fundacji Złote Jabłko albo pozycja w Instytucie Ætheria. W każdym bądź razie powaga sytuacji w pełni dotarła do niej dopiero, gdy drzwi pociągu się zamknęły i nie było już odwrotu.

Głowę dziewczyny wypełniły natarczywe myśli o tym, że wszystko może pójść nie tak, a jej żołądek zaczął skręcać się ze stresu. Lana, podając wymówkę o złym samopoczuciu, zamknęła się zatem w przedziale sypialnym i spróbowała uspokoić. Ponieważ była jedyną kobietą biorącą udział w delegacji, nie dzieliła przedziału z nikim i mogła dowoli się wypłakać. Sporą część wieczoru spędziła siedząc na łóżku oraz analizując wszystkie opcje jakie jej teraz zostały. Mogła obwieścić, że źle się czuje i musi wrócić do Londynu, ale zawiodłaby wtedy Anthony'ego. Shafiq ewidentnie potrzebował jej do czegoś i zapewne nie chodziło wyłącznie o jej znajomość rosyjskiego, bo mógł sobie znaleźć lepszego tłumacza (pomijając, że sam znał przecież każdy język). Polityk zdawał sobie również sprawę, że jego kuzynka nie przepadała za publicznymi wystąpieniami, więc miał zapewne inne plany co do niej, ale nie mógł ich przekazać w liście. Ta tajemniczość także niepokoiła Dolohovównę, lecz wtedy przypominała sobie, że Shafiq jej ufał oraz szczerze zdawał się o nią dbać. Jeśli zamierzałby wciągnąć ją w którąś ze swoich politycznych gierek, to zapewne zrobiłby to tak, by jej nie zaszkodzić… A przynajmniej tak wolała myśleć. Obecność Gustave'a również podniosła ją na duchu; wiedziała, że mogła na nim polegać nawet jeśli opuści ją cała pewność siebie.

Gdy największy stres minął czarownica zorientowała się, że już nadszedł czas na kolację. Absolutnie nie mogła pokazać się reszcie dygnitarzy w takim stanie, więc musiała szybko doprowadzić się do porządku. Oczywiście, ta myśl znów ją zestresowała. By się uspokoić Lana wyobraziła sobie zatem, że jest przy niej Brynja, która pomaga czesać jej włosy oraz założyć ubranie (choć ta wizja wywołała również lekki rumieniec na twarzy dziewczyny).

Finalnie, pomimo chwilowego kryzysu, Dolohovównie udało się przyjść punktualnie na kolację. Czarownica pojawiła się w salonie klubowym już po rozpoczęciu kolacji, ubrana w tweedowy komplet oraz elegancko uczesanymi włosami. Jej uszy zdobiły złote kolczyki w kształcie jabłek; subtelna aluzja do pozostałych założycieli fundacji. Starała się zatuszować ślady po płaczu lekkim makijażem, ale ci, którzy lepiej ją znali mogli rozpoznać oznaki niedawnego załamania. Zajęła miejsce obok Delacoura, które wciąż było wolne. Lata spędzone u boku nieumarłego mecenasa przyzwyczaiły Lanę do niektórych aspektów wampirzej natury, toteż nie obrzydzał jej widok termosu z krwią. Wolała zresztą skupić się na filecie, który zachęcał swoim kuszącym aromatem. Tak się złożyło, że siedzieli obok Anthony'ego oraz jego współpracownika, Jonathana Selwyna. Z drugim mężczyzną Lana miała bliższą styczność dopiero podczas podpisywania aktu założycielskiego Złotego Jabłka, więc wciąż zwracała się do niego dość formalnie. Niemniej pan Selwyn wydawał się być otwartą osobą, która nie miała problemu z rozpoczęciem rozmowy, ale zarazem nie naciskała, co dla takiej introwertyczki jak Dolohovówna stanowiło zaletę.

Słowa Gustave'a o tym, że najbardziej oczekuje on zakończenia negocjacji sprawiły, że zastanowiła się nad tym, co dla niej stanowiło cel wyprawy. Osobiście liczyła na możliwość zwiedzenia Lozanny, a słynnego Palais de l'Harmonie. Lecz tym razem nie jechała do obcego kraju wyłącznie by zaspokoić osobistą ciekawość; była członkiem państwowej delegacji. Siedziba Międzynarodowej Unii Magicznej miała więc stanowić nie tylko zabytek, ale także miejsce wykonywania obowiązków. Z drugiej strony, Delacour żył już ponad 250 lat i zapewne miał okazję wielokrotnie zwiedzić Lozannę, ona natomiast miała być tam po raz pierwszy. Ta myśl ją pocieszyła, ale wciąż była lekko zawstydzona własną naiwnością. Na szczęście bardziej przyziemna odpowiedź sędziego Croucha sprawiła, że jej odpowiedź nie brzmiałaby źle w porównaniu.
– Jeśli czas na to pozwoli, chciałabym odwiedzić Katedrę Notre-Dame i Zamek Biskupi. – powiedziała, popijając białe wino z kieliszka. – Sam gmach Palais de l'Harmonie również jest bardzo imponujący. Znajduje się tam także zbiór najważniejszych umów gospodarczych z ostatnich dwustu lat. – Te umowy zapewne nie były interesujące dla reszty towarzyszy podróży, lecz historyczka mogłaby analizować takie zabytki godzinami.

Plan działania zaproponowany przez Shafiqa brzmiał sensownie. Wzmianka o balu wywołała u Lany lekką obawę, gdyż charyzma nigdy nie była jej mocną stroną (w przeciwieństwie do pana Croucha, jej właśnie brakowało entuzjazmu), ale w ostateczności mogła po prostu grać wyuczona rolę czystokrwistej damy na przyjęciu. Powtarzanie wyuczonych argumentów nie byłoby więc rozsądniejszym rozwiązaniem, niż próba improwizacji. Co jednak zaskakujące, wszystkie te rozmowy na temat politycznych strategii wywołały w Dolohovównie dreszczyk emocji. Dobrze znała nazwiska takie jak Bellamonte czy Falkenhjelm z gazet, lecz nigdy nie sądziła, iż będzie mieć z nimi osobistą styczność, a zwłaszcza, że ma spróbować jakoś na nich wpłynąć. Do tej pory preferowała rolę neutralnego obserwatora, ale najwyraźniej branie udziału w wydarzeniach mających kształtować sytuację na świcie wiązało się nie tylko z presją, lecz również z ekscytacją.
– Zatem, jeśli mogę spytać, jakie argumenty mamy kierować w stronę monsieur Auberta, by przekonać go do poparcia naszej sprawy? – Być może wychodziła trochę przed szereg z tak bezpośrednim pytaniem, lecz atmosfera swobodnej wymiany zdań dodała jej odwagi (i wino zapewne też). Dolohovówna preferowała również otrzymywać dokładne instrukcje, jeśli miała wykonać jakieś zadanie.


She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2096), Gustave Delacour (356), Jonathan Selwyn (584), Lana Dolohov (925), Robert Albert Crouch (652)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Anthony Shafiq - 31.07.2026, 12:10
RE: [Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Robert Albert Crouch - 04.08.2026, 20:12
RE: [Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Jonathan Selwyn - 20.08.2026, 02:28
RE: [Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Gustave Delacour - 23.08.2026, 22:14
RE: [Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Anthony Shafiq - 05.09.2026, 16:03
RE: [Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Robert Albert Crouch - 11.09.2026, 14:05
RE: [Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Anthony Shafiq - 30.09.2026, 11:32
RE: [Jesień 72, 23.10 Orient Express | delegacja brytyjska] ...zabawka blaszana - przez Lana Dolohov - 13.10.2026, 23:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa