07.10.2026, 22:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.10.2026, 22:07 przez Odile Fawley.)
Złoty Smok był zupełnym przeciwieństwem Mauzoleum, ze swoim wnętrzem urządzonym w ciepłych barwach oraz gwarem mugolskich gości. Po ekscesach z ojcem, ta atmosfera stanowiła jednak miłą odmianę. Odile zwykle bywała tutaj sama, ale nie zamierzała narzekać na obecność braci. A przynajmniej nie dzisiaj.
– Czyżbyś nagle zaczął ufać swojej lepszej połówce? Rozwijasz się bracie. – Na twarzy czarownicy pojawił się dobrze znany Odysowi kąśliwy uśmiech; taki, który był zarezerwowany wyłącznie dla bliźniaka. – Podobno mają też całkiem niezły wybór dań bez mięsa. – rzuciła, ponieważ zdawała sobie sprawę, że bracia nie podzielają jej preferencji kulinarnych.
Odys jak zwykle odczytał stan emocjonalny Othella po subtelnościach, które umknęłyby Odile, i spróbował podnieść go na duchu.
– Dokładnie. Zresztą, biorąc pod uwagę ile pije, za parę lat pewnie sam zejdzie przez nowotwór albo zatrucie. – Dobrze zdawała sobie sprawę z negatywnego wpływu etanolu na organizm, ponieważ przez lata miała do czynienia ze zwłokami alkoholików. Czarodzieje zdecydowanie nie byli odporni na szkodliwe działanie trunku.
Słuchając odpowiedzi Othella nie była przekonana co do tego, że faktycznie wziął sobie jej radę do serca. Najmłodszy Fawley był zbyt zawzięty, czuł zbyt mocno żeby nagle porzucić marzenia o zemście. Niemniej doceniła, że przynajmniej próbował jakoś opanować swoje mściwe zapędy.
Nazwa dania wypowiedziana przez młodszego brata faktycznie zabrzmiała zabawnie, zwłaszcza w połączeniu z jego nieco skwaszonym wyrazem twarzy. Odile prychnęła lekko, ale na szczęście kelnerka, która wróciła by odebrać ich zamówienia miała więcej opanowania. Z pewnością była przyzwyczajona do Anglików czytających chińskie słowa na najdziwniejsze sposoby (Odile sama za pierwszym razem również musiała brzmieć śmiesznie). Po spisaniu zamówień dziewczyna znów zniknęła gdzieś w gwarze restauracji.
– Wiem, że to miejsce nie jest wymarzonym ołtarzem matki, ale możemy przed jedzeniem odmówić modlitwę jeśli chcesz. – zwróciła się do Othella, kiedy zostali we trójkę.
– Czyżbyś nagle zaczął ufać swojej lepszej połówce? Rozwijasz się bracie. – Na twarzy czarownicy pojawił się dobrze znany Odysowi kąśliwy uśmiech; taki, który był zarezerwowany wyłącznie dla bliźniaka. – Podobno mają też całkiem niezły wybór dań bez mięsa. – rzuciła, ponieważ zdawała sobie sprawę, że bracia nie podzielają jej preferencji kulinarnych.
Odys jak zwykle odczytał stan emocjonalny Othella po subtelnościach, które umknęłyby Odile, i spróbował podnieść go na duchu.
– Dokładnie. Zresztą, biorąc pod uwagę ile pije, za parę lat pewnie sam zejdzie przez nowotwór albo zatrucie. – Dobrze zdawała sobie sprawę z negatywnego wpływu etanolu na organizm, ponieważ przez lata miała do czynienia ze zwłokami alkoholików. Czarodzieje zdecydowanie nie byli odporni na szkodliwe działanie trunku.
Słuchając odpowiedzi Othella nie była przekonana co do tego, że faktycznie wziął sobie jej radę do serca. Najmłodszy Fawley był zbyt zawzięty, czuł zbyt mocno żeby nagle porzucić marzenia o zemście. Niemniej doceniła, że przynajmniej próbował jakoś opanować swoje mściwe zapędy.
Nazwa dania wypowiedziana przez młodszego brata faktycznie zabrzmiała zabawnie, zwłaszcza w połączeniu z jego nieco skwaszonym wyrazem twarzy. Odile prychnęła lekko, ale na szczęście kelnerka, która wróciła by odebrać ich zamówienia miała więcej opanowania. Z pewnością była przyzwyczajona do Anglików czytających chińskie słowa na najdziwniejsze sposoby (Odile sama za pierwszym razem również musiała brzmieć śmiesznie). Po spisaniu zamówień dziewczyna znów zniknęła gdzieś w gwarze restauracji.
– Wiem, że to miejsce nie jest wymarzonym ołtarzem matki, ale możemy przed jedzeniem odmówić modlitwę jeśli chcesz. – zwróciła się do Othella, kiedy zostali we trójkę.
It is not the
strongest of the
species that
survives
nor the most intelligent,
but the one most
responsive to change
strongest of the
species that
survives
nor the most intelligent,
but the one most
responsive to change