07.10.2026, 20:05 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.10.2026, 12:21 przez Jonathan Selwyn.)
Prawda była taka, że Anthony mógłby powiedzieć po prostu proszę, a Jonathan już czułby się przekonany.
Jednak fakt, że jego partner mówił znacznie dłużej, a jego argumenty budowane były na słowach, które rozpalały wyobraźnię Jonathana, przesądził sprawę całkowicie.
Dłonie Selwyna, w przeciwieństwie do jego umysłu, snującego różne wizje ust Anthony'ego podczas ich rozmowy na górze, pozostały przytomne i zaprzestały odwiązywania ukochanego. Anthony co ty ze mną robisz? Chciał zapytać, ale przecież doskonale znał odpowiedź na to pytanie. Anthony rozpalał w nim wszystkie emocje, intensyfikował każde uczucie, pozostawiając Jonathana w stanie wiecznego poczucia, że był kochany i pożądany.
– W takim razie nie powinenem zakłócać twojego grafiku – powiedział w końcu, wpatrzony w swojego rozmówcę. – Skandalem byłoby, abyśmy z tego powodu znaleźli się gdzieś za wcześnie, czyż nie? Nie chcemy przecież nikogo obrazić. W końcu jesteśmy… – Omiótł spojrzeniem związane ciało Shafiqa. – Profesjonalistami.
Wreszcie chwycił za różdżkę… A następnie kierowany typowymi dla niego pewnością siebie, błyskiem w oku i letnimi postępami w sprawności fizycznej podniósł Anthony'ego, tak by zanieść go so sypialni siłą własnych ramion.
– No dobrze – powiedział nie chcąc zbyt długo czekać w tej pozycji, chociaż nie miało to żadnego konkretnego powodu. – Zobaczmy o czym chcesz ze mną porozmawiać.
A potem kilka kroków później uznał, że jednak się teleportują.
Jednak fakt, że jego partner mówił znacznie dłużej, a jego argumenty budowane były na słowach, które rozpalały wyobraźnię Jonathana, przesądził sprawę całkowicie.
Dłonie Selwyna, w przeciwieństwie do jego umysłu, snującego różne wizje ust Anthony'ego podczas ich rozmowy na górze, pozostały przytomne i zaprzestały odwiązywania ukochanego. Anthony co ty ze mną robisz? Chciał zapytać, ale przecież doskonale znał odpowiedź na to pytanie. Anthony rozpalał w nim wszystkie emocje, intensyfikował każde uczucie, pozostawiając Jonathana w stanie wiecznego poczucia, że był kochany i pożądany.
– W takim razie nie powinenem zakłócać twojego grafiku – powiedział w końcu, wpatrzony w swojego rozmówcę. – Skandalem byłoby, abyśmy z tego powodu znaleźli się gdzieś za wcześnie, czyż nie? Nie chcemy przecież nikogo obrazić. W końcu jesteśmy… – Omiótł spojrzeniem związane ciało Shafiqa. – Profesjonalistami.
Wreszcie chwycił za różdżkę… A następnie kierowany typowymi dla niego pewnością siebie, błyskiem w oku i letnimi postępami w sprawności fizycznej podniósł Anthony'ego, tak by zanieść go so sypialni siłą własnych ramion.
– No dobrze – powiedział nie chcąc zbyt długo czekać w tej pozycji, chociaż nie miało to żadnego konkretnego powodu. – Zobaczmy o czym chcesz ze mną porozmawiać.
A potem kilka kroków później uznał, że jednak się teleportują.
Koniec sesji