Przyglądał się jej, kiedy siadała w kręgu i zamykała oczy, trzymając między palcami kosmyki włosów, wyłuskanie z szafy. Nie pierwszy raz przychodziło mu patrzeć, jak odprawia rytuał, ale im więcej razy to miało miejsce, tym mniejszą czuł ochotę podglądania jej aury, kiedy przychodziły do niej wizje przekazywane z przedmiotów. Ale tym razem chyba nawet nie potrzebował Trzeciego Oka, by zauważyć że coś było odrobinkę nie tak.
Pokiwał głową, słysząc w głowie jej głos, ale nie zapytał od razu dlaczego. Z resztą, akurat to co proponowała, wcale nie było absolutnie irracjonalne. Pewnie nikomu by nie zaszkodziło, gdyby Lorne zaprosić jeszcze raz na rozmowę. Brenna sama szybko zasugerowała mu, o co mogło chodzić, posyłając mu kolejne zdanie. Ale dopiero ostatnie słowa namalowały pełen obraz tego, z czym mogli się mierzyć.
Czyli do zakładu pogrzebowego pewnie dzwonił w jej sprawie — zasępił się wyraźnie, pomagając jej dogasić świeczki i je wszystkie zebrać. — Wiadra z lodem, obcinane włosy… tylko cholera, co on zrobił z tym ciałem? — zastanowił się jeszcze, wyraźnie trawiąc w głowie te informacje. — No dobra. Może faktycznie Bonesowi uda się coś wymyślić z tej sprawie, żeby podszywacza sprowadzić. Chcesz jeszcze teraz zająć się knajpą?