29.09.2026, 21:51 ✶
— Nie powiem, kusisz — parsknął głośno. — Niestety mamy do czynienia z panną nazwiskiem Black. A ja mam takie dziwne wrażenie, że to nie jest jakaś piąta woda po kisielu, tylko ktoś, kogo faktycznie mogliby zacząć szukać. — Pokręcił głową. — Cóż, miejmy nadzieję, że na jakimś przyjęciu wpadnie do ponczu przeklętego klątwą analfabety i już nigdy nic będzie mogła napisać.
Poza tym, mleko już się rozlało, a tekst Aristy zrobił swoją robotę dokonując niezłego popłochu w rodzinie Longbottomów. Do tego stopnia, że nawet Godryk zdecydował się zaprosić go wraz z Morfeuszem na spotkanie. Erik mimowolnie skrzywił się na wspomnienie tamtej rozmowy. Tyle dobrego, że pewne plany udało się odsunąć w czasie, w imię obrony wizerunku rodziny. Jakby teraz zaczęli biegać na wszystkie strony, jak kurczak z obciętą głową, to już na pewno socjeta zwróciłaby na nich uwagę.
— Zgadzam się, lepsze takie wsparcie niż jego brak. Jedyne, czego można żałować to tego, że podobna pomoc nie nadeszła bezpośrednio od naszego kochanego rządu — mruknął pod nosem Erik. — Dolina nie powinna opierać się na takiej pomocy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że rzut kamieniem od niej jest Polana Ognisk na której Ministerstwo Magii robi Merlin jeden wie co, Merlin wie z kim.
Gdyby naprawdę chciał dopiec obecnej władzy, to nazwałby to wyzyskiem. Jak inaczej można było to w sumie określić? W końcu, gdy mieszkańcy wioski na własną rękę próbowali doprowadzić do porządku swój dom, to Ministerstwo Magii z Departamentem Tajemnic na czele prowadziło sobie jakieś badania, z których na dobrą sprawę mało co wynikało? A zaraz minie pół roku od Beltane. A końca tego projektu dalej nie widać, podsumował bezgłośnie mężczyzna.
— Główne obchody, owszem — potwierdził Longbottom. — Sporo stoisk ma się też pojawić w Dolinie Godryka. Pojedynczy wystawcy mają się chyba też pokazać na Pokątnej i w Hogsmeade.
Wiedział, że Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów chciał obstawić przede wszystkim Dolinę Godryka i Little Hangleton, jednak Bones do spółki z Moody na pewno mieli też świadomość tego, że należałoby wysłać mniejsze grupy patrolowe na pomniejsze uroczystości z okazji Samhain. Sądząc po tym, jak podeszli do zabezpieczenia majowej imprezy, to na pewno nie puszczą wszystkich pracowników tylko do dwóch miejsc na całych Wyspach Brytyjskich. Będą chcieli być gotowi na wszystko. Na tyle ile byli w stanie.
— Na pewno skuszę się na halloweenową muffinę lub dwie — obiecał Erik z lekkim uśmiechem. — Obchody pewnie będą trwały do późnej nocy, więc zastrzyk cukru zawsze się przyda.
Poza tym, mleko już się rozlało, a tekst Aristy zrobił swoją robotę dokonując niezłego popłochu w rodzinie Longbottomów. Do tego stopnia, że nawet Godryk zdecydował się zaprosić go wraz z Morfeuszem na spotkanie. Erik mimowolnie skrzywił się na wspomnienie tamtej rozmowy. Tyle dobrego, że pewne plany udało się odsunąć w czasie, w imię obrony wizerunku rodziny. Jakby teraz zaczęli biegać na wszystkie strony, jak kurczak z obciętą głową, to już na pewno socjeta zwróciłaby na nich uwagę.
— Zgadzam się, lepsze takie wsparcie niż jego brak. Jedyne, czego można żałować to tego, że podobna pomoc nie nadeszła bezpośrednio od naszego kochanego rządu — mruknął pod nosem Erik. — Dolina nie powinna opierać się na takiej pomocy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że rzut kamieniem od niej jest Polana Ognisk na której Ministerstwo Magii robi Merlin jeden wie co, Merlin wie z kim.
Gdyby naprawdę chciał dopiec obecnej władzy, to nazwałby to wyzyskiem. Jak inaczej można było to w sumie określić? W końcu, gdy mieszkańcy wioski na własną rękę próbowali doprowadzić do porządku swój dom, to Ministerstwo Magii z Departamentem Tajemnic na czele prowadziło sobie jakieś badania, z których na dobrą sprawę mało co wynikało? A zaraz minie pół roku od Beltane. A końca tego projektu dalej nie widać, podsumował bezgłośnie mężczyzna.
— Główne obchody, owszem — potwierdził Longbottom. — Sporo stoisk ma się też pojawić w Dolinie Godryka. Pojedynczy wystawcy mają się chyba też pokazać na Pokątnej i w Hogsmeade.
Wiedział, że Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów chciał obstawić przede wszystkim Dolinę Godryka i Little Hangleton, jednak Bones do spółki z Moody na pewno mieli też świadomość tego, że należałoby wysłać mniejsze grupy patrolowe na pomniejsze uroczystości z okazji Samhain. Sądząc po tym, jak podeszli do zabezpieczenia majowej imprezy, to na pewno nie puszczą wszystkich pracowników tylko do dwóch miejsc na całych Wyspach Brytyjskich. Będą chcieli być gotowi na wszystko. Na tyle ile byli w stanie.
— Na pewno skuszę się na halloweenową muffinę lub dwie — obiecał Erik z lekkim uśmiechem. — Obchody pewnie będą trwały do późnej nocy, więc zastrzyk cukru zawsze się przyda.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞