29.09.2026, 17:33 ✶
Możliwe, że początkowo nieco kręcił nosem na ten pomysł (Kino w Dublinie? Ale po co tak daleko? Londyn pewnie ma wiele kin, chodźmy do jakiegoś tam), ale musiał im przyznać, że to był jednak naprawdę dobry pomysł. Po pierwsze Dublin był zdecydowanie spokojniejszy, niż Londyn. Po drugie w Dublinie zdecydowanie łatwiej było im spędzać czas w trójkę bez potencjalnych plotek, czy problemów. Po trzecie w gruncie rzeczy to mugolskie kina były naprawdę fajnym wynalazkiem. Poszli więc na film pełen kłów, wampirów, walk z wampirami i hipisów. Basilius sam nie wiedział, co było dziwniejsze. Mugolska wizja tego jak wyglądał wampir, czy próba złapania jak najwięcej z kulturowego kontekstu świata, do którego nie należał. Na przykład z jednej strony miło było przyglądać się pomysłom na krwiopijców, które nie były w żadej sposób ograniczone znaną przez czarodziejów prawdą o nich. Z drugiej strony nie mógł się jednak pozbyć myśli, że chociaż mugole nie wierzyli raczej w istnienie wampirów, to jakiś szalony wampir dalej mógł takiego kinomana zaatakować. Poza tym cały film był… Dość dziwny, co nie znaczyło, że bawił się dobrze, obserwując jak Thomas się wszystkim jara i czując palce Millie na swoim ramieniu.
Teraz gdy wyszli z kina, Basilius nie włączył się w ich rozmowy od razu, wciąż obracając w głowie film, który właśnie obejrzeli. Nie był zły. Ale był dziwny. A może przez to był zły? W sumie były rzeczy, które mu się podobały. Ale jednak był dziwny. Albo po prostu niezamierzenie śmieszny? Ta czarna msza i hipisi… No i ten Dracula bijący się z Val Helsingiem na dachu karocy…
– Co? Hm? – Spojrzał na dwójkę wyrwany z zamyślenia. – Pijany. Pewnie pijany, ale to równie dobrze może zależeć od konkretnego wampira. Tak przynajmniej myślę. – Znowu zamilkł na moment, po czym ponownie się odezwał. – Nie znam się na filmach, ale… To chyba nie był dobry film.
Teraz gdy wyszli z kina, Basilius nie włączył się w ich rozmowy od razu, wciąż obracając w głowie film, który właśnie obejrzeli. Nie był zły. Ale był dziwny. A może przez to był zły? W sumie były rzeczy, które mu się podobały. Ale jednak był dziwny. Albo po prostu niezamierzenie śmieszny? Ta czarna msza i hipisi… No i ten Dracula bijący się z Val Helsingiem na dachu karocy…
– Co? Hm? – Spojrzał na dwójkę wyrwany z zamyślenia. – Pijany. Pewnie pijany, ale to równie dobrze może zależeć od konkretnego wampira. Tak przynajmniej myślę. – Znowu zamilkł na moment, po czym ponownie się odezwał. – Nie znam się na filmach, ale… To chyba nie był dobry film.