- No, powiedzmy, że bardzo dobrze, wiesz, że zawsze staram się, aby było jeszcze lepiej. - Taki już miała nawyk, że zależało jej na tym, aby wszystkich wokół jak najbardziej uszczęśliwić. Wolałaby tu zostać i czuwać nad wszystkim, tyle, że miała też swoje obowiązki zawodowe, przez co niekoniecznie mogła się w to zaangażować w pełni, tak jakby chciała. - W przeciągu ostatniej godziny wypiłam jakieś trzy, jedną wylałam, więc jest to całkiem niezły wynik, musi działać, bez względu na to, że wlewam jej w siebie ostatnio bardzo dużo. - Nie miała innego wyjścia, bo Samhain zbliżało się wielkimi krokami. Dostawała masę zamówień i starała się nie zawieść nikogo, kto je u niej składał, co również wiązało się z niewielką ilością snu, ale jeszcze trochę i część obowiązków odejdzie z jej codziennej listy zadań.
- Mówiła coś o tym, że wydaje im się, iż jest to coś podobnego to tych klątw, z którymi niektórzy walczyli po Spalonej Nocy, że nie do końca panują nad tym, co mówią, tyle, że u nich objawia się to ciągle. Bez przerwy wypowiadają ten sam ciąg cyfr, też nikt nie wie do końca co on oznacza. - Wydawało jej się istotne, aby o tym wspomnieć. - Może jak ich posłuchasz, to będziesz wiedział o co chodzi. - Longbottom był przecież bardzo oczytany i inteligentny, istniała szansa, że on znajdzie odpowiedź na to, co ich nurtowało, no, a jak nie to zostawała Dora, która miała zagłębić się w temat.
- Nic mi nie musisz mówić o tym chaosie, sama wiem jak to wszystko wygląda. - Starała się w nim odnaleźć, ale wychodziło jej to raczej średnio.
- Mam nadzieję, że nikogo to nie zainteresuje, już i tak masz wystarczająco problemów przez to, że się ze mną przyjaźnisz. - Dodała jeszcze nieco ciszej. Erikowi oberwało się dość mocno za to, że się z nią przyjaźnił, no, a przy okazji pokazywał od czasu do czasu podczas różnych wydarzeń. Miała z tego powodu wyrzuty sumienia, wiedziała, jak mogło to zostać odebrane przez czystokrwiste środowisko, którego był przecież częścią.
- Aktualnie nic o tym jeszcze nie słyszałam, sprawa jest w toku, z tego co wiem mamy pewne braki w specjalistach, którzy mogliby im pomóc. - Nie mieli w Zakonie żadnego hipnotyzera, co nieco komplikowało sprawę, musieli nieco pokombinować i poszukać kogoś komu mogliby zaufać.
- Nie będzie mnie dłuższą chwilę, bo mam spotkanie z Bertiem Bottem, planujemy nasze wspólne stoisko podczas sabatu, mam nadzieję, że je odwiedzisz. - Było to dla niej spore wydarzenie w jej karierze zawodowej, w końcu Bott był prawdziwą gwiazdą brytyjskiej sceny kulinarnej.