27.09.2026, 18:48 ✶
Były moment, gdy Brenna sądziła, że ma paranoję albo tworzy zbyt szalone teorie.
Ale były i takie, kiedy dochodziła do wniosku, że jednak jej paranoja nie jest dostatecznie mocna.
Kiedy dym opadł, jeszcze przez moment wpatrywała się w pustkę. Najpierw zrobiło się jej zimno, potem gorąco. Nikt nie mógłby przegapić, że ucięto mu tak wiele włosów. I co oznaczały te wiadra z wodą? Uniosła wreszcie dłoń i przycisnęła palce do powiek, nagle bardzo zmęczona. Czy to dlatego znikł jeden z woreczków z szafy?
Trzeba skontaktować się z tą ciotką. Może Bones zdoła to opakować jako: musi przyjść coś podpisać, żebyśmy odpieczętowali mieszkanie i przekazali w jej ręce, wyjaśniła mu w końcu, a potem przyklękła i zabrała się do gaszenia świec. Wciąż czuła nieprzyjemny skurcz w żołądku, gdy usiłowała używać widmowidzenia, choć siadała w kręgu odkąd była nastolatką, ale przynajmniej nie panikowała już na widok ognia i, najwyraźniej, znów zaczęła uzyskiwać w miarę porządne rezultaty. Nie zdziwię się, jeśli będzie to ktoś inny niż ona na wielosokowym, dodała wyjaśniająco. Czy ciotka mogła nie żyć? Jeżeli tak, dlaczego to kryto? Ktoś potrzebował ukrycia? W każdym razie… jeśli tak faktycznie by było, nie mogli wykluczyć, że jeśli udowodnić by tu oszustwo, udałoby się wznowić sprawę z nowymi zarzutami.
Nie wspominając o tym, że podszywanie się pod umarłych nie było legalne, a ktoś to robił i mógł to być inny naśladowca.
Wiadra z lodem, Lorna na łóżku, oczy zamknięte. Ten drań obcinał jej włosy, całą masę. Ewidentnie brał pod uwagę, że będzie potrzebował dużych zapasów.
I cóż, to miało stanąć w raporcie dla Bonesa.
Oraz Albusa.
Ale były i takie, kiedy dochodziła do wniosku, że jednak jej paranoja nie jest dostatecznie mocna.
Kiedy dym opadł, jeszcze przez moment wpatrywała się w pustkę. Najpierw zrobiło się jej zimno, potem gorąco. Nikt nie mógłby przegapić, że ucięto mu tak wiele włosów. I co oznaczały te wiadra z wodą? Uniosła wreszcie dłoń i przycisnęła palce do powiek, nagle bardzo zmęczona. Czy to dlatego znikł jeden z woreczków z szafy?
Trzeba skontaktować się z tą ciotką. Może Bones zdoła to opakować jako: musi przyjść coś podpisać, żebyśmy odpieczętowali mieszkanie i przekazali w jej ręce, wyjaśniła mu w końcu, a potem przyklękła i zabrała się do gaszenia świec. Wciąż czuła nieprzyjemny skurcz w żołądku, gdy usiłowała używać widmowidzenia, choć siadała w kręgu odkąd była nastolatką, ale przynajmniej nie panikowała już na widok ognia i, najwyraźniej, znów zaczęła uzyskiwać w miarę porządne rezultaty. Nie zdziwię się, jeśli będzie to ktoś inny niż ona na wielosokowym, dodała wyjaśniająco. Czy ciotka mogła nie żyć? Jeżeli tak, dlaczego to kryto? Ktoś potrzebował ukrycia? W każdym razie… jeśli tak faktycznie by było, nie mogli wykluczyć, że jeśli udowodnić by tu oszustwo, udałoby się wznowić sprawę z nowymi zarzutami.
Nie wspominając o tym, że podszywanie się pod umarłych nie było legalne, a ktoś to robił i mógł to być inny naśladowca.
Wiadra z lodem, Lorna na łóżku, oczy zamknięte. Ten drań obcinał jej włosy, całą masę. Ewidentnie brał pod uwagę, że będzie potrzebował dużych zapasów.
I cóż, to miało stanąć w raporcie dla Bonesa.
Oraz Albusa.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.