25.09.2026, 01:48 ✶
Archibald zmarszczył brwi, gdy słyszał coś więcej na temat czarodzieja, który był rzekomym przełożonym. Opuścił ręce i trochę jakby obawiał się, czy nie za szybko podjął decyzję o współpracy.
Nicholas zauważył tę zmianę w jego spojrzeniu. Przez moment zapanowało milczenie. Archeolog jednak wewnątrz siebie walczył, bowiem z jednej strony miał okazję na zobaczenie czegoś niesamowitego, a z drugiej czegoś się obawiał. Uważniej przyglądał się Traversowi, czy aby nie bredził, chcąc od niego czegoś innego.
- Wiesz Pan… Może się jeszcze nad tym zastanowię…Z wahaniem odpowiedział.
Nicholas nie zamierzał odpuścić.
- Tutaj nie ma czasu na zastanawianie się. A mojemu szefowi nie odmawia się. Gwarantuję, że poza sowitą zapłatą za współpracę i dorabianie w mojej rodzinie, zyska Pan również bezpieczeństwo. Swoje i rodziny.
Nicholas nie był do końca pewny, czy mężczyzna rodzinę posiada. Ale jeżeli nie była to żona i dzieci, mógł mieć rodzeństwo, rodziców czy najbliższe żyjące wujostwo. Travers nie groził. Nie czuł jeszcze tego momentu, aby sięgnąć po zastraszanie. Delikatnie zasugerował coś więcej niżeli rzucanie od razu słowem "śmierć'. Choć kłamał mu cały czas, to nie okazywał tego po sobie. Chłodnym spojrzeniem wciąż wpatrywał się w twarz mężczyzny, przystępując kilka kroków w jego stronę.
- To jak? Możemy zawrzeć umowę współpracy?
Zapytał, czekając na ostateczną odpowiedź i zgodę czarodzieja.
Rzut na Charyzmę (2), w celu wymuszenia zgody na współpracę Archibalda Frasera.
Rzut N 1d100 - 17
Akcja nieudana
Akcja nieudana