Słodyczy,
mam nadzieję, że wykorzystasz w każdym calu szansę, którą Czarny Pan zdecydował się podarować tobie oraz Kniei. Byłoby doprawdy szkoda, gdybyś pozwoliła, aby możliwość jej uzdrowienia przeszła ci przez palce. Jeszcze większą szkodą byłoby jednak, gdybyś zapomniała o tym, komu zawdzięczasz możliwość podjęcia tej próby. Mi.
Nadchodzi Samhain. Dla mnie jest to czas szczególny, lecz przypuszczam, że dla Gospodyni Kniei również nie pozostaje bez znaczenia. Byłoby dla mnie wielkim marnotrawstwem, gdyby moja Kapłanka Bez Świątyni wpadła w ręce Ministerstwa. To niemal obraźliwe dla samego losu, aby kajdany obłudników rozstrzygnęły za ciebie, jak daleko możesz zajść. Mam zresztą przekonanie, że przeznaczono ci coś o zdecydowanie większej randze niż rozpadająca się chatka i garść suszonych ziół pod sufitem.
Przesyłam ci kamień z runą ochronną błogosławiony przez kapłanów Matki. W świetle księżyca uczyni cię niewidzialną, tak długo jak długo pozostaniesz w jego blasku. Wykorzystaj go wedle własnego uznania. Być może okaże się zbędny, być może przeciwnie. Niemniej jednak, niezależnie od tego, co postanowisz o mnie myśleć, wspieram cię na drodze, po której zmierzasz. Żyjesz życiem wolnej kobiety w świecie należącym do mężczyzn, a ten wielki akt wolności rzuca cień nawet na mój cynizm.
Do listu został dołączony kamień na rzemieniu z runą ochronna (Anáil na Gealaí).