24.09.2026, 12:10 ✶
Nie zauważyła tych wypłat czy go kryła, gdy ją wypytywano? - zastanowiła się Brenna w odpowiedzi. To potwierdzało teorię eliksiru wielosokowego. Gdyby nie to, że ją przesłuchiwano, pomyślałabym, że już jest martwa… chyba że w tej chwili w jej skórze siedzi ten Dante.
Nie żeby naprawdę tak zakładała. Pomyślałaby w ten sposób, gdyby wypłaty były kontynuowane, ale jeżeli urwały się w maju, to wskazywało faktycznie na to, że kochany siostrzeniec czy tam bratanek wcześniej wskakiwał w damskie ciuszki i udawał swoją cioteczkę.
W listopadzie 1971 kontaktował się z zakładami pogrzebowymi, a przynajmniej z jednym. Ostatecznie nie skorzystał z oferty tego przedsiębiorcy – stwierdziła, przyglądając się notatce.
Cholera, może jednak ta teoria o Dante miała coś w sobie.
Mógł po prostu sprawdzać to dla kogoś znajomego, ale nie wiem czy nie sprawdziłabym jeszcze raz tej ciotki… – mruknęła, a potem jej spojrzenie powędrowała ku ulotkom. Zatrzymała spojrzenie dłużej w miejscu, gdzie jednej brakowało. Pewnie jeżeli zobaczę cokolwiek, to co najwyżej moment obcinania tych włosów, ale spróbować warto, a potem przeszłabym się poszukać restauracji z podobnym szyldem.[/b]
Rozejrzała się, szukając miejsca, gdzie będzie mogła w miarę spokojnie rozstawić świece. W teorii nie było to konieczne, bo naprawdę sporo wskazywało na to, że Falco udawał swoją ciotkę. I mógł pozyskać taką ilość włosów po prostu gdy postanowiła się obciąć, ale… ale co jeżeli nie? Jeśli oddała je świadomie? Albo jeśli jednak doszło tu do czegoś innego? Wzięła woreczek i weszła do kręgu, gdy uporała się ze świecami, by sprawdzić, czy dym przyniesie jakąś wizję.
[i]widmowidzenie, percepcja
Nie żeby naprawdę tak zakładała. Pomyślałaby w ten sposób, gdyby wypłaty były kontynuowane, ale jeżeli urwały się w maju, to wskazywało faktycznie na to, że kochany siostrzeniec czy tam bratanek wcześniej wskakiwał w damskie ciuszki i udawał swoją cioteczkę.
W listopadzie 1971 kontaktował się z zakładami pogrzebowymi, a przynajmniej z jednym. Ostatecznie nie skorzystał z oferty tego przedsiębiorcy – stwierdziła, przyglądając się notatce.
Cholera, może jednak ta teoria o Dante miała coś w sobie.
Mógł po prostu sprawdzać to dla kogoś znajomego, ale nie wiem czy nie sprawdziłabym jeszcze raz tej ciotki… – mruknęła, a potem jej spojrzenie powędrowała ku ulotkom. Zatrzymała spojrzenie dłużej w miejscu, gdzie jednej brakowało. Pewnie jeżeli zobaczę cokolwiek, to co najwyżej moment obcinania tych włosów, ale spróbować warto, a potem przeszłabym się poszukać restauracji z podobnym szyldem.[/b]
Rozejrzała się, szukając miejsca, gdzie będzie mogła w miarę spokojnie rozstawić świece. W teorii nie było to konieczne, bo naprawdę sporo wskazywało na to, że Falco udawał swoją ciotkę. I mógł pozyskać taką ilość włosów po prostu gdy postanowiła się obciąć, ale… ale co jeżeli nie? Jeśli oddała je świadomie? Albo jeśli jednak doszło tu do czegoś innego? Wzięła woreczek i weszła do kręgu, gdy uporała się ze świecami, by sprawdzić, czy dym przyniesie jakąś wizję.
[i]widmowidzenie, percepcja
Rzut PO 1d100 - 74
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.