19.09.2026, 21:14 ✶
—27/10/1972—
List, zabezpieczony standardowym zaklęciem ochronnym, zawierał sowity datek pieniężny na działanie jadłodajni Lewisa, który przekazała Lorraine w swoim liście Lorien Mulciber.
Londyn, 27 X 1972 r.
Szanowny Woody,
Zwracam się do Ciebie w związku z inicjatywą, o której dyskutowaliśmy w przeddzień Spalonej Nocy: zdawałoby się, że było to wszystko nie tak dawno temu, a jednak, upłynęło wystarczająco dużo czasu, żebyśmy mogli patrzeć na działanie jadłodzielni Lewisa i tego, jak jest Nokturnowi potrzebna. W związku ze zbliżającym się świętem zapewne przeżyje jeszcze większe oblężenie niż zwykle. Przyjmij więc, proszę, datek pieniężny na wspomożenie jadłodzielni. Wybacz, że wykorzystuję Cię jako pośrednika: nie znam Twojego współpracownika na tyle dobrze, żeby wręczać mu pieniądze osobiście, a nie chciałabym, aby pomyślał o mnie czego zdrożnego. Tobie mogę zdradzić, że pieniądze przekazała mi bardzo droga przyjaciółka, Lorien Mulciber, gdy opowiedziałam jej o trudach życia na Nokturnie, chwaląc przy tym, oczywiście, inicjatywę McKinnona. Poleciła mi upewnić Was, że wszystkie formalności prawne załatwiła zawczasu, a pieniądze są uczciwymi: rozporządzać więc możecie darowizną wedle swojego uznania, aby dopomóc tym, którzy tego potrzebują.
Widziałam nową reklamę Waszego jedzenia na dowóz. Zawiesiłam oko. Szkoda tylko, że ta czarownica na miotle ma czym oddychać, ale nie ma na czym siedzieć.
Niech bogini ma Was w swej opiece,
Lorraine Malfoy