17.09.2026, 10:41 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2026, 10:41 przez Anthony Shafiq.)
– To nie musi być koniecznie ona.. – wycofał się nieznacznie ze swojej propozycji, choć znając możliwości aurowidzów, uważał, że ten trop jest wart sprawdzenia. –… jeśli macie kogoś innego, kogoś zaufanego czyjej ekspertyzie moglibyście zaufać? – brzmiał na nieco przygaszonego, żeby nie powiedzieć zrezygnowanego. Spraw było tak dużo, tak obrzydliwie dużo… Właściwie oboje aurorzy okazali się kopalnią informacji, których próżno byłoby szukać gdziekolwiek indziej. Wziął więc swój pergamin, gdzie robił dyskretnie notatki.
– Mógłbym zapytać Anadii, poprosić ją o spotkanie w tej sprawie, być może mi powiedziałaby więcej niż policji. – Czystokrwiste rodziny tak miały i wcale go to nie dziwiło. Część problemów lepiej było rozwiązać za zamkniętymi drzwiami, bez świateł mediów i panoszących się po domu mugolaków w mundurach. – Moglibyśmy później porównać to z tym co udało się zebrać wcześniej pannie Longbottom. – naskrobał dwa słowa więcej do swojej wykaligrafowanej listy. – Jeśli róże były na polanie ognisk, powinny być o tym informacje u lokalnych historyków. Odwiedzę znów Bagshotów, może Abbottowie byliby bardziej na bieżąco z tym zagadnieniem historycznym, skoro zjawisko pojawiło się u nich po sąsiedzku? No i kowen… – zasępił się. Do głowy przychodził mu Sebastian Macmillan jako potencjalne źródło informacji, od lat mieli kontakty biznesowe, z drugiej strony nie leżało to w gestii jego specjalizacji. – Oni mogliby mieć jakieś przekonania na temat kwiatów, skoro wyrosły na miejscu kultu. – dokończył myśl, znów coś dopisując z eleganckim znakiem zapytania na końcu. – Postaram się na dniach doprecyzować informacje o kręgach, jeśli Anadia będzie na tyle życzliwa aby mi przedstawić zdanie rodziny na temat jego działania, łatwiej będzie mi poszukać czegoś.. po kądzieli u Parkinsonów. – miał na to czas, Apartamentem zarządzali głównie Blethleyowie z jego siostrą, Lovegood nadzorował remont w Little Hangleton, sytuacja z magazynami powoli była opanowywana, a inicjatywa z którą mógłby wyjść jako pracownik ministerstw dopiero kluła się w jego umyśle. Wieczór spędzony w bibliotece nad zupełnie świeżym zagadnieniem brzmiał dla niego niemalże jak wakacje… – Czy o czymś zapomniałem? – zapytał, spoglądając na parę znad cienkich jak włos złocistych oprawek okularów.
– Mógłbym zapytać Anadii, poprosić ją o spotkanie w tej sprawie, być może mi powiedziałaby więcej niż policji. – Czystokrwiste rodziny tak miały i wcale go to nie dziwiło. Część problemów lepiej było rozwiązać za zamkniętymi drzwiami, bez świateł mediów i panoszących się po domu mugolaków w mundurach. – Moglibyśmy później porównać to z tym co udało się zebrać wcześniej pannie Longbottom. – naskrobał dwa słowa więcej do swojej wykaligrafowanej listy. – Jeśli róże były na polanie ognisk, powinny być o tym informacje u lokalnych historyków. Odwiedzę znów Bagshotów, może Abbottowie byliby bardziej na bieżąco z tym zagadnieniem historycznym, skoro zjawisko pojawiło się u nich po sąsiedzku? No i kowen… – zasępił się. Do głowy przychodził mu Sebastian Macmillan jako potencjalne źródło informacji, od lat mieli kontakty biznesowe, z drugiej strony nie leżało to w gestii jego specjalizacji. – Oni mogliby mieć jakieś przekonania na temat kwiatów, skoro wyrosły na miejscu kultu. – dokończył myśl, znów coś dopisując z eleganckim znakiem zapytania na końcu. – Postaram się na dniach doprecyzować informacje o kręgach, jeśli Anadia będzie na tyle życzliwa aby mi przedstawić zdanie rodziny na temat jego działania, łatwiej będzie mi poszukać czegoś.. po kądzieli u Parkinsonów. – miał na to czas, Apartamentem zarządzali głównie Blethleyowie z jego siostrą, Lovegood nadzorował remont w Little Hangleton, sytuacja z magazynami powoli była opanowywana, a inicjatywa z którą mógłby wyjść jako pracownik ministerstw dopiero kluła się w jego umyśle. Wieczór spędzony w bibliotece nad zupełnie świeżym zagadnieniem brzmiał dla niego niemalże jak wakacje… – Czy o czymś zapomniałem? – zapytał, spoglądając na parę znad cienkich jak włos złocistych oprawek okularów.