17.09.2026, 00:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.09.2026, 16:06 przez Nicholas Travers.)
Archibald wydawał się być zainteresowany tym, co przedstawiał mu Nicholas. Wystarczyły słowa "nieznany artefakt" i "wszystko co rzadkie", aby wzbudzić większą ciekawość i zainteresowanie sprawą.
- Zaciekawił mnie Pan. Tak się składa, że za jakiś czas będę szukał zleceń. A nie sądziłem, ze Pan zjawi się tak szybko z propozycją.Mężczyzna uśmiechnął się zadowolony.
Nicholas wiedział o tym, dlatego nie przyszedł na rozmowę, nieprzygotowany. W przeciwieństwie do czarodzieja, nie okazywał radosnych emocji. Nie okazywał żadnych. Nałożył maskę obojętności, ale w intencjach przyszedł pokojowych, chcąc zyskać jego zaufanie i zrekrutować do ich sprawy.
- Co to za artefakt? Jeśli można wiedzieć.Zapytał widocznie zniecierpliwiony Fraser. Zachęcając tym samym przejście do salonu, gdzie mogliby na spokojnie porozmawiać.
- Niestety nie widziałem go. Musiałby Pan zobaczyć go na własne oczy. Być może nikt z nas go jeszcze nie widział, poza naszym szefem. Nie wiadomo skąd jest przedmiot, czym jest. Dlatego przychodzę do Pana z ofertą współpracy.
Rzut na Charyzmę (2), czy podstawowe argumenty Nicholasa przekonały Archibalda do współpracy.
Rzut N 1d100 - 85
Sukces!
Sukces!