Domysły były jednym, ale było tez jakieś nieznośne przeczucie, które niosło się za nim od bardzo długiego czasu. Nie był chętny do wyciągania oskarżycielsko palców, ale im więcej tragedii się wydarzało, tym chyba więcej osób podejrzewało że co bardziej konserwatywne rodziny maczały w tym palce. A w szczególności te, które robiły swoje interesy w londyńskim przyczółku czarnoksiężników. A to właśnie robili Borginowie i Burkowie. Może było też w tym nieco działania Brenny, która nawet nie kryła się z tym, jak podejrzliwie na niektórych patrzyła. Może też był w tym udział Anthony'ego, podobno dramatycznie rozdzierającego szaty i zapewniającego, że nie został naznaczony przez Czarnego Pana.
Atreus chyba czuł, że gdyby odrobinę inaczej zostały podjęte decyzje, to on również byłby w tym wszystkim. Gdyby jego koledzy faktycznie stali po drugiej stronie barykady i zawczasu wyciągnęli do niego rękę… cholera, on też by ją wyciągnął. Teraz wszystko było inne, ale wtedy? Chyba ta świadomość dociskała go do ziemi tak mocno. To i jeszcze poczucie, że gdyby faktycznie stanął na przeciwko któregoś z nich, nie byłby w stanie zrobić tego co powinien. No, może nie poczucie, ale strach, ze tak by to się skończyło. Że byli dla niego zbyt bliscy, by zrobił to co powinien. Nie potrzebował widzieć ich aur by dostrzegać te smutne spojrzenia, które czasem mu posyłali. On patrzył na nich dokładnie tak samo.
— Były jeszcze te dziwne rzeczy w Dolinie — ciągnął dalej. Poczuł jej dłoń na ramieniu, ale nie strząsnął jej, kiwając lekko głową, na znak że rozumie i wie, ze ona też. — Ściany, przez które było widać inne miejsca… Macmillan chyba mówił, że miało to coś wspólnego z limbo. Ale też ktoś widział moje ciało. Albo Brenna mówiła o facecie bez głowy, który biegał jakby kogoś szukał… Mam wrażenie że ten facet bez głowy był tym, który znalazł się w biurze Moody.
Jeden z młodych brygadzistów zamachał do nich ręką, chcąc zwrócić ich uwagę i dał znać, że z resztą rzeczy faktycznie dadzą już sobie radę sami. Atreus więc dogasił papierosa i zniknął go za pomocą evanesco, a następnie on i Victoria teleportowali się.