11.09.2026, 20:55 ✶
—06/10/1972—
Londyn, 8 października 1972
Ambrosio,
zawstydzasz mnie. Nie mam pojęcia, kto chciałby codziennie rano pić kawę w kuchni i przyglądać się jak na niego patrzę z kalendarza. Mimo wszystko… Tak. Najprawdopodobniej będzie dostępnych parę sztuk z moim zdjęciem, więc chętni będą mogli je nabyć na straganie.
Kto wie, może nawet będzie ich nieco więcej. Sporą część wyposażenia stoiska przygotowywano z wyprzedzeniem i… Cóż, raczej nikt z naszych rzemieślników nie spodziewał się, że Isobell stanie się aż tak zdesperowana, że ją aresztują, a potem przetransportują do ośrodka magipsychiatrycznego. Sprzedawanie kalendarzyków z jej wizerunkiem byłoby… nie w porządku.
Skoro masz w tym tygodniu luźniejszy grafik, to zapraszam za dwa dni. Będę w naszej kaplicy około godziny dziesiątej.
Pozdrawiam,
Sebastian