04.09.2026, 19:19 ✶
—18/10/72—
Ptolemeusz będący gigantyczną harpią królewską po wydarzeniach Spalonej Nocy był nieco bardziej zdziczały niż dekrety przewidywały ale i bez tego drastycznie przyciągał do siebie uwagę, a niektóre listy… cóż, być może nie powinny tego robić. Dlatego dostarczona Lanie koperta zaadresowana była czarnym atramentem, a pieczęć która się na niej pojawiała była złocista, nosząca symbol złotego jabłka. Dlatego kopertę dostarczył bardzo przyjaźnie nastawiony do świata i okolic puszczyk. Puchacz? A może uchata? Wiedza o przyrodzie nigdy nie była mocną stroną Anthony'ego, tak długo jak ptak był skuteczny, nie robiło mu to większej różnicy.
Londyn, 18.10.72
Droga kuzynko,
piszę do Ciebie w kilku sprawach. Pierwsza i najważniejsza to fakt, że siedziba Złotego Jabłka w Dolinie Godryka jest już oczywista zakupiona i obecnie remontowana. Jest tam i gabinet przewidziany dla Ciebie, proszę przekaż mojemu asystentowi Lazarusowi Lovegood'owi swoje preferencje dotyczące umeblowania. Na razie nie radzę Ci odwiedzać siedziby, bowiem wciąż pracujemy nad usunięciem szkodników wszelkiej maści i proweniencji, za tydzień lub dwa jednakowoż wszystko powinno być odczyszczone.
Druga sprawa jest natury dość pilnej, ale chcę Ci ją przedstawić w duchu wolności, bez zbędnego przynaglania czy namawiania. Otóż, wybieram się w ramach misji dyplomatycznej do Lozanny w której znajduje się siedziba Międzynarodowej Unii Magicznej. Starać się będziemy o dofinansowanie, kredyty od państw zaprzyjaźnionych i sojuszniczych, na co rychlejszą odbudowę państwa, by w sposób zrównoważony uzupełniać wyrwy pozostawione przez śmierciożerców w Magicznym Londynie. Zdaję sobie sprawę, że nie jesteś ani pracownikiem mojego biura, ani żadnego, które ukrywa się w podziemiach Ministerstwa Magii, rad byłbym niebywale zatrudnić Cię jednak jako zewnętrznego konsultanta, ze względu na Twoją znajomość Rosyjskiego jak i inne posiadane przez Ciebie wyjątkowe talenty, które mogłyby okazać się niezwykle przydatne w nadchodzących negocjacjach. Wyjazd odbywa się w przededniu równonocy – 23 października pociągiem z Paryża i później powrót 27 do południa świstoklikiem Lozańskim na teren Ministerstwa. Czas podróży widziałbym również jako okazję, do nadrobienia ostatnich lat i przestrzeni do omówienia również kilku kwestii Twojego wsparcia merytorycznego fundacji szczególnie że kilku jej członków z panem Delacourem na czele również bierze udział w misji dyplomatycznej. Zrozumiem - też z racji nagłego terminu - jeśli masz w tych dniach inne plany. Bez względu na Twoją decyzję, proszę daj mi znać najszybciej jak to możliwe.
Z pozdrowieniami,
Anthony