04.09.2026, 10:14 ✶
Zaczepiony członek Towarzystwa o wyraźnie biedniejszej szacie i widocznych oznakach fizycznej pracy na dłoniach w pierwszym odruchu bardzo niezręcznie poczuł się wobec rozmawiania z parą aurorów. Kobieta w okolicach 50 początkowo zarzekała się, że nic nie wie ponad to że zaginęły dwie tuby z mandragorami, nic nie słyszała i nic nie widziała, ale Victoria umiejętnie poprowadziła rozmowę na tyle, by wyłuskać kilka faktów. Choć Dogmy nie było tego dni w szklarni, wiedziała że swój dyżur miała Aoife, która zwykle się opiekowała mandragorą. Wiedziała też, że mimo początkowego odseparowania w dwóch pomieszczeniach sadzonek, finalnie z początkiem września planowano je przenieść do tej samej sali w której początkowo prowadzono badania nad znaleziskiem z ministerstwa, a inicjatorem tego pomysłu był zastępca pani Abbott. Sama zainteresowana nigdy jednak nie rozmawiała z nim, ani nie opiekowała się rośliną. Od czasu powrotu do służby wobec Towarzystwa nie widziała żadnego z nich. Jedyną plotką, która do niej dotarła to to, że Aoife wyjechała do krewnych w Szwajcarii bo spłonął jej dom, a Urquart dostał pozwolenie na pracę w terenie.
Pozostałych prób: Victoria 1/2, Atreus 2/2