01.09.2026, 08:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.09.2026, 08:59 przez Christopher Rosier.)
– Podoba mi się ten plan – ocenił Christopher, bo jeśli szło o niego, to zastawa stołowa powinna grzecznie stać na stole. Ewentualnie mogła lewitować na tacce ku niemu, żeby mógł sięgnąć po filiżankę nie ruszając się z miejsca. Ale na pewno nie powinna skakać, rozlewać wokół herbaty no i GRYŹĆ.
Czar Victorii rozsadził kolejną filiżankę. Rosier tymczasem, choć chwilowo przerwał oblężenie fotela, a imbryk wreszcie opadł metr od nich, już na tyle obtłuczony, że nie mógł skakać dalej, wciąż był w kłopotach. Kolejne naczynia bowiem się zbliżyły, a choć Luna była malutka, to okazało się, że utrzymanie kota, który bardzo nie chce być utrzymany, jest cholernie, cholernie trudne. Wywijała się mu, zafurczała w proteście, że nie chcą jej pozwolić iść pobawić się z tymi ruchomymi zabawkami, a on usiłując utrzymać ją jedną ręką nie zdołał ustać: bo w pewnym momencie się mu wywinęła, musiał pochylić się, by ją chwycić i oboje runęli, na całe szczęście wciąż na fotel.
Jęknął i zaklął, bo walnął o zagłówek dość boleśnie, a kota złapał tuż nad ziemią i poderwał w górę w ostatniej chwili, nim doskoczyła do niego filiżanka. Dopiero wtedy zdołał machnąć różdżką, wcześniej podczas tej walki niezdolny rzucać żadnych zaklęć. Usiłował tym razem użyć translokacji, bo rozsadzanie mogłoby być niebezpieczne: cisnąć tymi cholernymi filiżankami o podłogę kawałek dalej.
Niestety, nic z tego nie wyszło, może dlatego, że próbował czarować przewieszony przez fotel, nie służący zdecydowanie do leżenia na nim, zwłaszcza jak masz tak słuszny wzrost, co Chris. I dalej miał starał się utrzymać kota, który szczęśliwie chyba przestraszył się trochę filiżanek kłapiących mu pod nosem. Rosier spróbował zmienić pozycję, przyciskając do siebie Lunę, a potem znów machnął różdzką, powtarzając manewr: próbował rzucić to samo zaklęcie, co moment temu.
Z szafki zaś...
Z szafki zaś odbiegł gruchot.
- Szlag, Victorio, czy w tym zestawie nie było cukiernicy? - spytał, spoglądając w stronę szafki, z której wcześniej wylały się filiżanki, przypominając sobie, że w zestawach herbacianych często znajdowały się także cukiernice i dzbanuszki na mleko...
Czar Victorii rozsadził kolejną filiżankę. Rosier tymczasem, choć chwilowo przerwał oblężenie fotela, a imbryk wreszcie opadł metr od nich, już na tyle obtłuczony, że nie mógł skakać dalej, wciąż był w kłopotach. Kolejne naczynia bowiem się zbliżyły, a choć Luna była malutka, to okazało się, że utrzymanie kota, który bardzo nie chce być utrzymany, jest cholernie, cholernie trudne. Wywijała się mu, zafurczała w proteście, że nie chcą jej pozwolić iść pobawić się z tymi ruchomymi zabawkami, a on usiłując utrzymać ją jedną ręką nie zdołał ustać: bo w pewnym momencie się mu wywinęła, musiał pochylić się, by ją chwycić i oboje runęli, na całe szczęście wciąż na fotel.
Jęknął i zaklął, bo walnął o zagłówek dość boleśnie, a kota złapał tuż nad ziemią i poderwał w górę w ostatniej chwili, nim doskoczyła do niego filiżanka. Dopiero wtedy zdołał machnąć różdżką, wcześniej podczas tej walki niezdolny rzucać żadnych zaklęć. Usiłował tym razem użyć translokacji, bo rozsadzanie mogłoby być niebezpieczne: cisnąć tymi cholernymi filiżankami o podłogę kawałek dalej.
Rzut O 1d100 - 8
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Niestety, nic z tego nie wyszło, może dlatego, że próbował czarować przewieszony przez fotel, nie służący zdecydowanie do leżenia na nim, zwłaszcza jak masz tak słuszny wzrost, co Chris. I dalej miał starał się utrzymać kota, który szczęśliwie chyba przestraszył się trochę filiżanek kłapiących mu pod nosem. Rosier spróbował zmienić pozycję, przyciskając do siebie Lunę, a potem znów machnął różdzką, powtarzając manewr: próbował rzucić to samo zaklęcie, co moment temu.
Z szafki zaś...
Z szafki zaś odbiegł gruchot.
- Szlag, Victorio, czy w tym zestawie nie było cukiernicy? - spytał, spoglądając w stronę szafki, z której wcześniej wylały się filiżanki, przypominając sobie, że w zestawach herbacianych często znajdowały się także cukiernice i dzbanuszki na mleko...
Rzut O 1d100 - 63
Sukces!
Sukces!