Zdecydowanie nie był w najlepszym nastroju, skoro nie wysilił się nawet o to, aby odwdzięczyć się jej za ten komentarz o swoim wieku. Nie był w najlepszej formie, nie zakładała, że może mieć podobną przypadłość do jej, może to nie był jego dzień, może coś mu siadło na żołądku, póki co wolała jednak o to nie pytać, tylko zająć się naprawą szkód - przynajmniej prowizoryczną. W sumie z jego butami powinna sobie poradzić bez większego problemu - wyglądały na solidne, te jej zdecydowanie nie były przystosowane do podobnych sytuacji, jakoś musiała to przełknąć, nie był to pierwszy raz, kiedy przytrafiło się jej coś w podobnym stylu.
- To dobrze, że żyjesz, nie wyglądasz najlepiej, ale to minie, zawsze mija. - Odezwała się, jak przystało na prawdziwą profesjonalistkę. Nie dało się nie zauważyć, że znała się na rzeczy i nie było to jej pierwsze rodeo, nie wspominała o tym wcześniej, ale teleportacja za każdym razem kończyła się dla niej podobnie. Jeśli nie wymiotowała, to raptownie robiła się blada jak ściana i robiło jej się niedobrze. Nienawidziła tego sposobu przemieszczania się, uważała go za najgorszy ze wszystkich możliwych.
Uśmiechnęła się szeroko, gdy usłyszała jego kolejne pytanie. Nie zakładała, że przyjdzie taki moment, ale teraz, właśnie teraz mogła zabłysnąć. - Nie spodziewałam się, że wyjdzie, jak wyjdzie, co nie? - Wolała się upewnić, że nie miał co do tego żadnych wątpliwości. Nie zakładała, że przywitają się soczystym rzygnięciem, ale najwyraźniej przygotowała się na podobny moment. - Specjalnie dla Ciebie przywiozłam dwie butelki absyntu, mam też wino, no i sery, ale to lepiej zostaw na moment, w którym poczujesz się lepiej. - Zdecydowanie odradzała mu kosztowania lokalnych potraw w tym momencie, bo zapach mógł zbyt mocno uderzyć w jego nozdrza, przez co jego stan tylko by się pogorszył.
Zdjęła plecak ze swoich ramion i zaczęła w nim grzebać. Wyciągnęła dwie butelki, w lewej dłoni miała wino, w prawej absynt, przysunęła je przed jego twarz. - Wybierz swoje lekarstwo… - Miała nadzieję, że mu się po nim nie pogorszy, ale nie mogła przecież mieć pewności, bo różnie ludzie reagowali na alkohol, niby nie wyglądał na pierwszą, lepszą miękką faję, ale po tych problemach żołądkowych mogło być różnie, miała nadzieję, że dokona odpowiedniej decyzji, że zaraz poczuje się lepiej i będą mogli zacząć szukać tych patyków. W końcu po to się tutaj znaleźli.